Czy jesteś leniem, fotografując dziką przyrodę? Gościnny wpis Łukasza Bożyckiego

0
Wielu z nas może kojarzyć go z telewizji lub radia, gdzie prowadzi programy i audycje poświęcone dzikiej przyrodzie. Na łamach naszego bloga opowie natomiast, po jaki sprzęt sięga, by robić zdjęcia ptaków i czy fotografia przyrodnicza może być nazwana dyscypliną sportu? Co te dwie rzeczy mają w ogóle ze sobą wspólnego? Okazuje się, że całkiem sporo…

Czy uprawia Pan jakiś sport? Oczywiście! Jestem fotografem dzikiej przyrody. Zwykle pojawiają się dodatkowe pytania dotyczące mojego zawodu, a wtedy przychodzi mi do głowy mnóstwo opowiastek o zwierzakach. Kocham to robić! Niestety, pewnego dnia będąc na wizycie lekarskiej stało się inaczej. Lekarka zaprzeczyła temu, co powiedziałem: – Przecież fotografując zwierzaki, siedzi Pan nieruchomo w tej swojej czatowni, a ja pytałam o prawdziwy sport, o wysiłek fizyczny! Przez chwilę próbowałem jeszcze się tłumaczyć, ale ostatecznie w dokumentacji medycznej zostało wpisane, że żadnych sportów nie uprawiam i, co najgorsze, nie zamierzam zmienić swojego trybu życia.

Przytoczona historia jest prawdziwa i utknęła mi w pamięci tak mocno, że za każdym razem, kiedy jestem zdyszany po fotografowaniu, wracam myślami do tamtej rozmowy. Odpowiedź na pytanie czy fotografia przyrodnicza to duży wysiłek, powinna zainteresować nie tylko lekarzy i ich pacjentów, ale także każdego, kto chciałby rozpocząć przygodę z tą dziedziną. Jeśli uznamy, że racja jest po mojej stronie, wówczas przy wyborze sprzętu fotograficznego powinniśmy uwzględnić jego masę jako jeden z kluczowych czynników.

Fotografia przyrody – bezlusterkowce vs lustrzanki

Rynek jest pełen propozycji, zarówno ze świata najnowszych premier, jak i używanego sprzętu. Jakiś czas temu stanąłem przed poważną decyzją aktualizacji aparatów i obiektywów. Musiałem tylko postanowić, w którą stronę się rozwijać. Najłatwiejszą decyzją było pożegnanie się na stałe z systemami lustrzanek. Moim zdaniem, powinny już dawno przejść do historii. To, co oferują bezlusterkowce, to np. 60 kl/s, funkcja Pro Capture, precyzyjne panowanie nad działaniem autofocusa, funkcja Live Composite i wiele innych funkcji spychających lusterkowce na margines. Z łatwością mogę to udowodnić, pokazując efekty, jakie można osiągnąć przy połączonych siłach szybkostrzelnej migawki z funkcją Pro Capture, którą znajdziemy w aparatach Olympusa OM-D z serii E-M1.

Rewolucja sprzętowa – aparaty przyszłości

Wyobraź sobie, że stoisz przed następującym wyborem – albo wsiądziesz do ultraszybkiego i cichego pociągu, albo pozostaniesz ze swoimi poglądami na dworcu, czekając na lokomotywę parową. Bez względu na to, jaką podejmiesz decyzję, Shinkansen odjedzie – z Tobą albo bez Ciebie. Wiem, że to bardzo krzywdzące i niesprawiedliwe, ale tak działa świat. Popatrz na to w ten sposób: na przełomie wieku XIX i XX powstało radio, które z czasem zafascynowało część społeczeństwa, przy sprzeciwie innej części uważającej, że to diabelski wynalazek, który kradnie głos człowiekowi. Świat nie czekał, pędził dalej. Po radiowych sceptykach głos zabrali przeciwnicy telewizji mówiący jasno – ten wynalazek pozbawia człowieka duszy, niszczy rodziny, zniewala umysły. Świat, znów nie czekał na malkontentów i rozwijał się dalej, a żadne czarne wizje nie sprawdziły się. Dziś możemy zobaczyć na własne oczy kolejną rewolucję. Smartfony z Internetem dominują rynek techniczny i technologiczny. My, młodzi (mam na myśli ludzi do 50 roku życia), wsiedliśmy do szybkiego pociągu. Niestety, nasi dziadkowie w ogromnej większości pozostali na dworcu, czekając na stare, dobre czasy. Tak samo będzie z aparatami. Lustrzanki, choć piękne, są już historią. Rewolucja nadeszła, warto ją dostrzec i dołączyć do niej, póki jest na to czas.

Jak fotografować ptaki? Wywiad z Łukaszem Bożyckim >>

Ptasia fotografia czy egzamin do wojskowej jednostki specjalnej? Twój wybór!

Myśląc w ten sposób, raz na zawsze odrzuciłem ciężkie lustrzanki i wskoczyłem w wir bezlusterkowych nowości. System mikro 4/3 ze względu na małą matrycę wymaga zdecydowanie mniejszych i lżejszych obiektywów. To cieszy. Nawet bardzo! Podam Ci przykład z ptasiej fotografii przyrodniczej, w której używane są długoogniskowe obiektywy. Ten z ogniskową 600 mm ze światłem f/4 przeznaczony do pełnoklatkowej lustrzanki mierzy prawie 0,5 metra i waży od 3 do 5 kg, w zależności od marki i modelu. Identyczne przybliżenie fotografowanego obiektu osiągamy stosując system mikro 4/3 z obiektywem M. Zuiko Digital ED 300 mm f/4 IS Pro, który ma 22 cm długości i waży niewiele ponad 1,2 kg, kosztując przy tym 1/5 ceny wspomnianych potworków z przeszłości. Piszę tak celowo, gdyż pracowanie ciężkimi i wielkimi obiektywami podczas podczołgiwania się do żerujących na skraju rzeki ptaków, było niczym udział w egzaminie do jednostki specjalnej Wojska Polskiego. Tylko dla największych twardzieli! A w fotografii lepiej jest mieć duszę wrażliwego artysty, jakim jest np. Marcin Dobas niż posiadać bicepsy Schwarzeneggera.

Aparaty na “polowaniu”

W związku z tym, jestem szczęśliwym posiadaczem Olympusów OM-D E-M1 mark II, E-M1X oraz E-M1 mark III. Mark III naturalnie wyparł mark II w większości przypadków. Po E-M1X, który ma wbudowany grip z dwiema bateriami BLH-1 sięgam szczególnie wtedy, gdy zamaskowany i w bezruchu czekam na ptaki. Dzięki większej obudowie ma też więcej przycisków, dzięki którym mogłem wyprowadzić wiele funkcji z menu i przypisać je w postaci skrótów do konkretnych przycisków. Fakt ten przełożył się oczywiście na szybszą reakcję w terenie i większą szansę na przywiezienie dobrego materiału zdjęciowego. Na tle olympusowego rodzeństwa wyróżnia go funkcja inteligentnego wykrywania obiektu. Potrafi rozpoznać: samochody F1, samochody rajdowe, motocykle, helikoptery, szybkie pociągi i lokomotywy parowe (sic!). Z punktu widzenia ptasiej fotografii najważniejsze jest to, że AF rozpoznaje i śledzi ostrością samoloty, które przecież wywodzą się wprost od ptaków. Bracia Wright w 1898 roku konstruując pierwsze samoloty inspirowali się kołującym nad ich głowami myszołowem, więc zarys sylwetki ptaka i samolotu jest do siebie podobny. Dzięki tej funkcji, zrobiłem wiele zdjęć pelikanów kędzierzawych lecących nad jeziorem Kierkini w północnej Grecji. Nie zrobiłbym ich, gdybym nie miał ze sobą swojego bogato wyposażonego w funkcje użyteczne w fotografii dzikiej przyrody Olympusa.

fotografia przyrodnicza Łukasz Bożycki fotografia przyrodnicza Łukasz Bożycki fotografia przyrodnicza Łukasz Bożycki

OM-D E-M1 mark III jest mniejszym bratem E-M1X, w związku z tym także ma genialne funkcje, które go wyróżniają np. tryb Starry Sky AF, który jest nie do przecenienia podczas ustawiania ostrości na fotografowane gwiazdy. Najmłodsze dwa modele Olympusa (E-M1X miał premierę 24 stycznia 2019 roku, a E-M1 mark III 12 lutego 2020 roku) pozwalają użytkownikowi w pełni zapanować nad autofocusem. Podczas fotografowania zwykle wybieram jedną linię składającą się z 7 punktów AF, włączam tryb AF-C oraz ograniczam AF tak, żeby szukał ostrości metr przed gałęzią i metr za gałęzią, na której spodziewam się, że pojawi się wyczekiwany ptasi model. Ustawiam linię z 7 punktów AF tam, gdzie w kadrze będzie głowa stojącego ptaka. Dowolność jest ogromna, to my panujemy nad wyborem liczby i ułożeń punktów AF w kadrze. Tym sposobem, dzięki zaawansowanemu sprzętowi, wystarczy mi dosłownie ułamek sekundy na uchwycenie żwawego modela, jakim są sikory. Połączenie tych funkcji z szybkostrzelną migawką oraz z funkcją Pro Capture pozwoliło mi na uchwycenie wysuniętego języka przez samicę dzięcioła zielonosiwego. Jest on superdługi i pokazywany jedynie na ułamek sekundy, a służy ptakowi do wydobywania mrówek i różnego rodzaju larw z wąskich tuneli i kanałów.

Wracając wspomnieniami do decyzji o wskoczeniu w wir bezlusterkowych nowości, cieszę się, że w tym przypadku jestem jeszcze w czołówce pędzącego technologicznego peletonu, czule żegnając się z lustrzankami. Niestety, za każdym razem, kiedy pracuję, używając OM-D E-M1X zwykle siedzę nieruchomo w czatowni przez wiele godzin a przed oczami wyobraźni widzę złośliwy uśmieszek lekarki mówiącej – jest Pan leniem i niech Pan zacznie uprawiać jakiś sport!

Podziel się.

O Autorze

Łukasz Bożycki

(ur. 1985) dr nauk biologicznych, fotograf, dziennikarz, autor programów przyrodniczych, scenarzysta. Dwukrotny laureat BBC Worldwide, finalista konkursu National Geographic Polska. W 2017 roku zwycięzca w kategorii ptaki w konkursie Asferico. Współautor książki „Animal Rationale. Jak zwierzęta mogą nas inspirować. Rodzina, edukacja, biznes”. Prowadzi audycję radiową "Animalista" w RDC Polskie Radio. Autor, prowadzący i scenarzysta serialu dokumentalnego ”Przyrodnik na Tropie" w TVP1. Ekspert przyrodniczy w Dzień Dobry TVN. Laureat grantów naukowych oraz stypendiów artystycznych. Ambasador i influencer marek: Olympus, Eizo, Wacom, Peak Design, 3 Legged Thing, SanDisk, WD Western Digital.

Zostaw komentarz

izmir escort