Czy zdarzyło Ci się zobaczyć na zdjęciu poziome ciemne pasy? Przytrafiło Ci się robić zdjęcia w serii, a te różniły się pomiędzy sobą jasnością? I to pomimo faktu, że światło wydawało się niezmienne i nie przestawiałeś parametrów ekspozycji? Nie był to wcale problem z uszkodzoną matrycą, czy z Twoją obsługą aparatu, a tzw. flickering (migotanie). Czym to jest? Jak temu zapobiegać? O tym w moim kolejnym tekście – tym razem o flickeringu w fotografii.
Co to jest flickering?
Flickering w fotografii objawia się jako:
- różnice w naświetleniu niektórych partii kadru (ciemniejsze poziome pasy),
- różnice w jasności pomiędzy kilkoma klatkami wykonywanymi w serii.
Pochodną flickeringu jest także kłopot z poprawnym sfotografowaniem wyświetlaczy cyfrowych, takich jak np. tablice informacyjne na przystankach czy dworcach. Może też skutkować poziomymi pasami widocznymi w ekranach starszych telewizorów.

Flickering skutkujący jaśniejszymi i ciemniejszymi pasami obecnymi w zdjęciu. / Źródło: Wikimedia Commons
Źródło tego problemu nie tkwi w samym aparacie, a w źródle światła, które oświetla scenę. Lampy takie jak np. niektóre LEDy, czy wyświetlacze cyfrowe nie świecą światłem ciągłym. One migoczą z różną częstotliwością. Migotanie to jest szybsze, niż jest w stanie wyłapać ludzka percepcja, tak więc postrzegamy te źródła światła jako ciągłe. Ale dla aparatu przestają takimi być.
Podsumowując – flickering wynika z braku synchronizacji pomiędzy czasem naświetlania aparatu a częstotliwością migotania źródła światła oświetlającego scenę, bądź widocznego w kadrze. Efekt ten może być widoczny także w przypadku korzystania z trybu Live View.
Czemu aparat ma problem z flickeringiem?
Odpowiedź na to pytanie tkwi w sposobie działania aparatu. W momencie wciśnięcia spustu migawki matryca aparatu nie rejestruje natychmiastowo całej sceny. Robi to partiami. Działa to nieco inaczej dla migawki mechanicznej i migawki elektronicznej.

To zdjęcie poznańskiego Solarisa Tramino S105p pokazuje efekt działania flickeringu. Jego wyświetlacze z linią i kierunkiem trasy tak naprawdę migoczą, co ujawnia się na fotografii z bardzo krótkim czasem naświetlania. Wszystko zsynchronizowało się jednak tak, że 5 jest wyświetlane poprawnie, jednak napis z kierunkiem złapał się w momencie całkowitego wygaszenia. Oczywiście obserwując tablice gołym okiem, wszystko pozostało cały czas widoczne (dla ciekawskich – kierunek 5-tki to były Zawady). / fot. Mikołaj Konkiewicz
W przypadku standardowych czasów lub długich migawka mechaniczna działa w prosty sposób – odsłania całą matrycę i pozostawia ją taką, aż do zakończenia naświetlania (np. 1 s). Sprawa komplikuje się przy ultra krótkich czasach. Wtedy konieczne jest zastosowanie tricku. Polega on na synchronizowaniu w migawce mechanicznej pierwszej i drugiej kurtyny (spójrz na poniższy gif). Przesuwają się one tak nad matrycą, że odsłonięta jednocześnie pozostaje w danym momencie tylko część sensora. Jeśli lampa LED świeci umownie z jasnością 100% w momencie, gdy sensor jest odkryty na wysokości 1/3 matrycy, a 50%, gdy jest odkryty na wysokości 2/3, to powstanie różnica w naświetleniu pojedynczej klatki.

Źródło: Wikimedia Commons
Do tego wszystkiego może dojść jeszcze efekt wyłapania migotania w serii zdjęć. Jeśli używasz bardzo szybkiego trybu zdjęć seryjnych, to każde zdjęcie może powstawać przy różnych stanach jasności źródła światła LED. Może to utrudnić późniejszą obróbkę, gdy chcesz zaprezentować kilka zdjęć z serii. Konieczne będzie wyrównywanie jasności.
Migawka elektroniczna działa nieco inaczej. W tym trybie matryca szczytuje informacje o świetle wierszami. I choć robi to niezwykle szybko, to może zdarzyć się tak, że jasność lampy będzie inna pomiędzy poszczególnymi wierszami. Takie trafienie odczytem danych z matrycy w różne stany migotania źródła światła będzie objawiało się poziomymi, ciemniejszymi pasami.

Nikon Z8 to flagowiec, który ma wyłącznie migawkę elektroniczną. Ma jednak tak szybkie sczytywanie danych z matrycy, że jest właściwie wolny od flickeringu. Błyskawiczny odczyt danych jest więc przyszłością radzenia sobie z tym zjawiskiem, ale niestety na razie jest zarezerwowany tylko dla najmocniejszych aparatów.
Jak radzić sobie z efektem flickeringu w fotografii?
Dostosowywanie czasu naświetlania
Istnieją czasy naświetlania, które są bezpieczne i chronią przed flickeringiem. Przykładowo oświetlenie fluorescencyjne ma cykl migotania 100 lub 120 Hz. Ustawienie czasu do 1/100 s sprawia, że w czasie ekspozycji matryca będzie widziała dokładnie jeden pełen cykl migotania światła. Nie pojawią się więc problemy.

Przy odpowiednim dobranym czasie naświetlania (1/100 s) wyświetlacz pozostaje na zdjęciu czytelny. Gdy jednak skrócę czas naświetlania, zaczynają dziać się dziwne rzeczy, wynikające z flickeringu. / fot. Mikołaj Konkiewicz
Co jednak, gdy potrzeba fotografować z czasami krótszymi niż 1/100 s. Czy jest się wtedy skazanym na flickering? Otóż nie, można sobie jeszcze z tym poradzić. Przede wszystkim dla ultra krótkich czasów naświetlania wciąż jest możliwe trafienie w moment, w którym lampa świeci ze szczytową jasnością. Stąd czasami może udać się zrobić poprawną ekspozycję, mimo iż Live View wskazuje istnienie flickeringu. Jest to jednak loteria, bo nie jesteśmy w stanie śledzić jasności światła i odpowiednio reagować wyzwalaniem migawki (cykl światła może trwać 1/100 s a czas naświetlania to 1/600 s). Istnieje jednak ktoś, kto przyjdzie z pomocą – i nie jest to ani kot, ani ważka*.
*Kot ma dużo lepszy czas reakcji niż człowiek, a ważka już jest w ogóle totalnie dziwna, bo widzi do 300 momentów na sekundę. Oznacza to, że ten owad widzi świat w slow motion.
Funkcja anti-flickering w aparatach
OK, może nie jest to ktoś, tylko coś, ale Twój aparat może mieć zaimplementowane rozwiązanie, które zrobi to, o czym wspomniałem w poprzednim akapicie. Dobierze odpowiednio ultra krótki czas naświetlania i będzie sterować naświetlaniem migawki tak, aby zsynchronizować migotanie z ekspozycją. Tryby takie jak Anti-Flicker czy Hi Frequency Flicker dostępne są w różnych modelach aparatów Sony, Canon, Nikon itp.

Funkcja Anti-Flicker może być dostępna nawet w budżetowym bezlusterkowcu z matrycą APS-C, takim jak np. Canon EOS R10. Warto więc zajrzeć do instrukcji, aby łatwo zwalczyć flickering.
Przykładowo dostępny w aparatach Sony tryb Anti-Flicker automatycznie wykryje częstotliwość migotania i będzie tak sterować fotografowaniem, aby minimalizować wpływ flickeringu na ekspozycje. Jest on dostępny tylko dla migawki mechanicznej i wyłącznie dla zdjęć. Dotyczy migotania częstotliwości 100 Hz lub 120 Hz. Tryb Hi Frequency Flicker pozwala na ręczne dostosowywanie prędkości migawki, kontrolując przy tym wpływ migotania na monitorze. Jest dostępny zarówno dla fotografowania, jak i filmowania. Można go używać z migawką mechaniczną i elektroniczną. Przydaje się przy migotaniu 100 Hz lub 120 Hz, a także dla jeszcze wyższych częstotliwości.
Podsumowanie
Problem flickeringu jest w zasadzie najbardziej frustrujący wtedy, gdy nie wie się, co to jest i da mu się zaskoczyć. U początkujących może wywołać strach, że coś zepsuło się w aparacie. Może także uniemożliwić skuteczne fotografowanie. Można jednak sobie z nim całkiem skutecznie radzić, ciesząc się udanymi zdjęciami w każdych warunkach oświetleniowych. Powodzenia!
Zajrzyj także do poniższego tekstu, aby dowiedzieć się jeszcze więcej na temat działania migawki elektronicznej.
Migawka elektroniczna a mechaniczna – poznaj różnice z aparatem FujiFilm X-T20