Chciałbyś robić super zbliżenia, ale bez kupowania teleobiektywu? Może digiscoping?

0

Czy wiesz, że możesz wykorzystać swoją lunetę lub lornetkę do robienia zdjęć odległych obiektów – po prostu używając ten sprzęt jak teleobiektyw? A może chcesz uprawiać fotografię przyrodniczą, ale wahasz się nad zakupem teleobiektywu? Sprawdź zatem, czym jest digiscoping. Dowiedz się, jak wykorzystać lornetkę oraz lunetę w rejestrowaniu odległych obiektów.

Co to digiscoping?

Digiscoping to po prostu wykorzystanie sprzętu obserwacyjnego – lornetki, lunety lub teleskopu – do wykonywania zdjęć czy nagrywania filmów. W ramach niej łączy się aparat lub kamerę ze sprzętem optycznym za pomocą specjalnych adapterów. Dzięki temu udaje się uzyskać bardzo duże ogniskowe, a więc ogromne zbliżenia. Możliwe jest przykładowo osiągnięcie ogniskowej nawet 9400 mm. Ostateczne wartości uzależnione są od użytkowanego sprzętu, a tak ekstremalne zbliżenia są bardzo trudne w obsłudze, niemniej jest to technicznie możliwe.

Nazwa digiscoping pochodzi od DIGI, nawiązujący do słowa digital (cyfrowy) i SPOTTING SCOPE co oznacza lunetę obserwacyjną.

Gdzie można wykorzystać digiscoping

Digiscoping narodził się w środowisku obserwatorów ptaków. Pasjonaci birdwatchingu chcieli uwiecznić okazy, łatwiej je identyfikować i dzielić się obserwacjami z resztą środowiska. Odkryli na to sposób właśnie w postaci łączenia lunet i lornetek z aparatami. Najpierw robili to za pomocą metod chałupniczych, a obecnie sięgają po wyspecjalizowane akcesoria. Metoda ta została zaadaptowana do wielu innych hobby – wszelakiej maści spottingów – samolotów, statków itp. Słowem wszędzie tam, gdzie obiekty są bardzo daleko, a chce się je fotografować lub filmować.

Przywołałem jednak ww. kategorie, gdyż trzeba przyznać, iż korzystanie z lunet i lornetek może nie dawać aż takiej jakości obrazu, jak stosowanie dedykowanych teleobiektywów. Niemniej w sytuacjach, gdy zdjęcia i filmy mają być bardziej dokumentami niż dziełami sztuki, to digiscoping jest bardzo pomocnym rozwiązaniem.

Digiscoping jest wykorzystywany m.in. do dokumentowania obserwacji ornitologicznych. W przypadku bardzo rzadkich okazów dla danego terenu nawet niedoskonałe zdjęcie może być satysfakcjonującym materiałem. I dodatkowo istotnym dowodem.

Oczywiście digiscoping można wykorzystać także do obserwowania nocnego nieba. Może być przydatny nie tylko w czasie korzystania z teleskopu, ale także do amatorskich obserwacji i zdjęć np. Księżyca za pomocą lornetek. Digiscoping z podłączonym smartfonem może stać się fajnym punktem wyjścia do rozpoczęcia przygody z astrofotografią.

2 metody digiscopingu

Istnieją 2 główne metody łączenia aparatu z lunetą lub lornetką. Pierwsza zakłada podłączenie aparatu z obiektywem fotograficznym do lunety. Ta metoda jest głównie wykorzystywana przez aparaty kompaktowe i smartfony. Druga opcja to podłączenie aparatu bezpośrednio do lunety, tak iż staje się ona faktycznie obiektywem aparatu.

Smartfony i aparaty kompaktowe mocuje się po prostu do lunety, tak aby maksymalnie do nich przylegały, a światło boczne nie zakłócało działania układu.

Aparaty systemowe można zamocować tak, iż luneta zastępuje obiektyw.

Zalety i wady digiscopingu

Właśnie skoro pojawił się już wątek jakości obrazu, to trzeba rozważyć wady i zalety digiscopingu. Niestety nie jest to idealne rozwiązanie, co zresztą łatwo się domyślić na podstawie tego, że jednak nie jest aż tak popularne. Sprawdźmy zatem, z czym trzeba liczyć się, w przypadku łączenia aparatu z lunetą lub lornetką.

Zalety digiscopingu

Ogromne zbliżenia: krotność powiększania dostępna w lornetkach daje ogromne możliwości przybliżania, przekraczające zdolności klasycznych teleobiektywów. Wspomniana 9400 mm to ekstremum, ale łatwo jest uzyskać z lunetą obserwacyjną przykładowo 1000 mm lub 3000 mm.

Mobilność: noszenie ze sobą sprzętu obserwacyjnego i fotograficznego (aparat i obiektyw) jest siłą rzeczy bardziej kłopotliwe niż skupienie się tylko na korpusie aparatu i lunecie.

Niski próg wejścia: teoretycznie każda lornetka i luneta może posłużyć Ci do digiscopingu. Co więcej, nie potrzebujesz nawet specjalistycznego aparatu – wystarczy smartfon. Niemniej z niektórymi sprzętami pracuje się karkołomnie, a inne mają wygodne adaptery, pozwalające na wygodną i intuicyjną pracę (np. system Kowa).

Niższe koszty: zaawansowany sprzęt optyczny może być tak drogi, jak teleobiektywy, ale nie zmienia to faktu, że jeśli masz już dobrą lunetę lub lornetkę, to niekoniecznie musisz od razu wydać kolejne pieniądze na nowy teleobiektyw.

Wady digiscopingu

Niestety lista wad digiscopingu jest długa, ale nie są to rzeczy, które dyskwalifikują metodę. Raczej są to swoiste „zasady gry”. Wciąż można bardzo dużo z tego wyciągnąć, ale trzeba pamiętać o utrudnieniach. Wtedy udaje się unikać rozczarowań i umiejętnie wykorzystać potencjał lornetki lub lunety.

Wrażliwość na drgania: w digiscopingu statyw jest musem. Przy tak dużych powiększeniach nawet drobne drżenie rąk i sprzętu wpływa na obraz. Trójnóg jest niezbędny, nawet jeśli korzystasz ze stabilizacji elektronicznej, matrycowej czy optycznej w lunecie (pamiętaj, że przy digiscopingu mogą pojawiać się pewne problemy i ograniczenia w komunikacji sprzętu).

Ciemniejszy obraz: połączenie sprzętu optycznego z aparatem wpływa na drastyczny spadek ilości światła docierającego do sensora. Można to określić, jakbyś miał fotografować przy przysłonie f/13, czy f/22.

Problemy z ustawianiem ostrości: trzeba przestawić się na ręczne ustawianie ostrości. Lunety nie mają silników autofokusa. Dodatkowo Twój aparat nie może skorzystać z wbudowanego AF – po prostu nie jest w stanie wysłać do lunety komunikatów, jak przesunąć soczewki, aby odpowiednio ogniskować obraz. Wszystko więc pozostaje w rękach użytkownika.

Winietowanie: digiscoping oznacza wzmożone winietowanie, co wymaga używania zoomu w smartfonie lub kompakcie, czy kadrowanie w post produkcji. A to wiąże się ze spadkiem jakości obrazów.

Brak bezpośredniej komunikacji pomiędzy aparatem a lunetą: to oznacza m.in. brak niektórych kluczowych informacji EXIF. Przykładowo nie dochodzi do zapisu używanej przy danym zdjęciu ogniskowej. Nie ma też danych o przysłonie, czy w niektórych sytuacjach nie da się skorzystać z funkcji korekcji obiektywu w oprogramowaniu graficznym.

Konieczność nabycia praktyki: ciemniejsze obrazy, ostrzenie manualne, brak komunikacji pomiędzy sprzętem optycznym a aparatem – to wszystko sprawia, że w digiscopingu pracuje się nieco inaczej niż po prostu z teleobiektywem. Wymaga to więc nieco wprawy. Z drugiej strony faktycznie zalety dają naprawdę poważny powód, by zastanowić się nad tą metodą.

Jaki sprzęt do digiscopingu?

Pierwszym najważniejszym sprzętem jest oczywiście luneta, lornetka lub teleskop. Teoretycznie każdy sprzęt obserwacyjny można połączyć z aparatem. Przykładowo dla smartfona wystarczy przyłożyć jego obiektyw do okularu lornetki – jest to jednak kłopotliwa metoda. Dlatego wybierając sprzęt obserwacyjny z myślą o digiscopingu sprawdź, jakie daje możliwości łączenia z adapterami. Druga sprawa to to, czym chcesz rejestrować obrazy widziane w lornetce – smartfonem, kompaktem, lustrzanką czy bezlusterkowcem. To przekłada się na dobór adaptera.

Adapter do digiscopingu może przyjąć postać prostego mocowania lub osobnego elementu optycznego. Pierwszy wariant jest używany przykładowo ze smartfonami. Wtedy do rozpoczęcia przygody z digiscopingiem wystarczy sprawdzić zgodność z posiadanym urządzeniem mobilnym i zamocować sprzęt (istnieją też uniwersalne mocowania, które jednocześnie zgodne są z kilkoma modelami smartfonów).

Okulary pełniące funkcję adapterów mocuje się tak samo, jak standardową lunetę sprzętu obserwacyjnego. Następnie poprzez specjalny pierścień mocuje się korpus aparatu (luneta zastępuje teleobiektyw, patrz zdjęcie poniżej). Typy mocowań zasługują na osobny artykuł, ale tutaj chciałem pokazać, że nie potrzeba do tego żadnego specjalistycznego oprogramowania czy szeregu innych akcesoriów. W zasadzie wszystkie konfiguracje to luneta/lornetka, adapter (ew. z okularem) i urządzenie rejestrujące. A do tego statyw.

Podsumowanie

Przyglądając się nomen omen z bliska digiscopingowi widać, że nie jest to coś zarezerwowanego wyłącznie dla wyjadaczy. Choć metoda ta wymaga nieco wprawy, a sama konfiguracja konkretnych modeli wiążę się z potrzebą rozeznania w kompatybilności akcesoriów, to jednak jest to ciekawa opcja dla wielu pasjonatów. Powodzenia w podglądaniu odległych obiektów i zapisywaniu ich na sensorach aparatów.

Lornetki astronomiczne – którą wybrać do obserwowania nieba

Po co w lunetach i lornetkach jest wypełnienie azotem?

 

 

Podziel się.

O Autorze

Gdy robię zdjęcia, to zajmuję się fotografią reportażową, teatralną i artystyczną. Gdy piszę o zdjęciach, to zastanawiam się, jak wpływają one na odbiorców, co robić, by robić jej bardziej świadomie i jakie możliwości daje sprzęt. Poza tym piszę wiersze i jak dotąd w druku ukazały się moje dwie książki z poezją. Ukończyłem studia magisterskie na kierunku Fotografia na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Jestem laureatem konkursów fotograficznych i poetyckich, uczestnikiem wystaw, festiwali i publikacji poświęconych fotografii.

Zostaw komentarz

izmir escort