Decydujący moment wydarza się w ułamku chwili, ale można by o nim mówić i pisać godzinami. Dlatego zapraszam Cię do przeczytania drugiego artykułu poświęconego temu pojęciu, w którym zastanowimy się, czym różni się zamrażanie czasu od decydującego momentu. A także jak sprzęt może pomóc w łapaniu decydującego momentu i jakie kryją się w tym pułapki.
Na początek polecam zajrzeć do mojego poprzedniego tekstu poświęconego decydującemu momentowi, czyli koncepcji związanej z postacią wybitnego, dwudziestowiecznego fotoreportera Henriego Cartier-Bressona. Jeśli tamte zagadnienia są Ci znane, zapraszam do dalszych rozważań, dzięki którym uda Ci się jeszcze lepiej zapanować nad swoimi kadrami i być bardziej świadomym fotografem lub fotografką.
Decydujący moment a zamrażanie chwili
W dużym uproszczeniu decydujący moment dalece wykracza poza zwyczajne zamrażanie chwili. To drugie pojęcie jest związane z krótkim czasami naświetlania czy korzystania ze światła stroboskopowego. Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że w takim razie oba pojęcia mówią w zasadzie o tym samym, ale istnieje subtelna, ale jednocześnie fundamentalna różnica.
Przede wszystkim Henri Cartier-Bresson w swojej kultowej książce Decydujący moment (której tytuł przyczynił się do ugruntowania się hasła stanowiącego główny temat tej serii artykułów) bardzo dużo uwagi poświęcił kompozycji. Tak więc w decydującym momencie szalenie ważne jest odpowiednie skomponowanie kadru. A przy zamrażaniu ruchu nie zawsze musi zachodzić szczególne przywiązanie do kompozycji (i samo w sobie w tym kontekście nie jest to nawet złe, biorąc pod uwagę np. techniczne, badawcze ujęcia z ultra krótkimi czasami naświetlania).

Chociaż jest to intrygujący portret łączący w sobie spojrzenie i pokazanie ruchu, a także złożoności stroju aktorki, to jednak nie do końca wpisuje się w koncepcję decydującego momentu. Tutaj udało się zamrozić ruch i spojrzenie, co samo w sobie nie musi umniejszać zdjęciu. / fot. Mikołaj Konkiewicz
Można by to więc podsumować to tak – każdy decydujący moment to zamrożenie chwili, ale nie każde zamrożenie chwili to decydujący moment. Myśląc o decydującym momencie w kontekście dynamicznych kadrów, trzeba więc pamiętać o wszystkim tym, co jeszcze dopowiedział Henri Cartier-Bresson. Przykładowo ten fotoreporter odnosił się do geometryczności form, które udało się „zamrozić” w decydującym momencie.

Tutaj już coś zaczyna się dziać w kierunku decydującego momentu – poza aktorki powtarza pozę postaci namalowanej na murze przez Noriakiego. / fot. Mikołaj Konkiewicz
Ale co jeszcze ważne, obserwując przykładowo zdjęcia Bressona pokazane na wystawie Decydujący moment, która w 2004 roku odbyła się w paryskim Centrum Pompidou, to można łatwo dostrzec, że niektóre kadry wpisujące się w tę koncepcję wcale nie wymagały bardzo krótkich czasów naświetlania. Zgodnie z tym decydujący moment może istnieć nawet dla fotograficznego zobrazowania leniwego popołudnia, a nie tylko dla uprawiania sportów itp.
Jak sprzęt może pomóc w uchwyceniu decydującego momentu
Nie da się jednak ukryć, że decydujący moment w ogromnym stopniu wymaga błyskawicznej reakcji i szybkiego działania. W tym wszystkim pomaga sprzęt. Zresztą, samo powstanie koncepcji decydującego momentu jest związane z powstaniem pierwszych aparatów Leica, umożliwiających dużo bardziej dynamiczną i swobodną pracę fotoreporterom. Zanim jednak przejdę do tego, co wspiera fotografów w chwytaniu decydującego momentu od strony sprzętowej, mała przestroga.

Pierwsza Leica Henriego Cartier-Bressona. / Źródło: Wikipedia
Nawet trzymając w ręku najnowszego, jeszcze ciepłego flagowca, nie można zapominać, że najważniejszy element każdego aparatu znajduje się nie w nim, a tuż za nim. Żaden procesor, stabilizator matrycowy itd. itp. nie zastąpi bystrego oka i myślącego fotografa, czy fotografki. Brzmi jak komunał, ale naprawdę już nieraz spotkałem się z sytuacją, gdy świetny sprzęt w pozbawionych refleksji rękach, nie dawał żadnych istotnych rezultatów.
Tryb zdjęć seryjnych działają teraz z szalonymi prędkościami. Uchwycenie każdego etapu danego ruchu (przykładowo człowieka przeskakującego płot) nie jest problemem. Oczywiście można z tego potem wybrać perfekcyjnie zamrożoną klatkę, ale dopiero sięgnięcie po koncepcję decydującego momentu zrobi z tego zdjęcia coś więcej. A jej elementy, takie jak kompozycja, pomysł, nastrój, konteksty kulturowe, rytm itp. nie są (jeszcze) obsługiwane przez funkcje aparatów. Robiąc zdjęcia z automatu i grzejąc tryby seryjne, zasypie się ogromem zdjęć, które zmuszą do siedzenia przed komputerem, na zasadzie szukania „bo może coś się udało”, zamiast spędzania czasu z aparatem nad kolejnymi kadrami.

Chwytanie chwil aparatem to nie tylko wciśnięcie (i przytrzymywanie) spustu migawki. To także uważne obserwowanie otoczenia, podążanie za akcją i myślenie o obrazie fotograficznym. / Fot. Mikołaj Konkiewicz
Jak usłyszałem na warsztatach poetyckich od poety Dariusza Sośnickiego pokazanie naszego doświadczenia, przeżyć wewnętrznych to jeszcze nie wiersz. Podobnie pokazanie czegoś na fotografii, nie zawsze skutkuje powstaniem „dobrej” fotografii. Świetnym przykładem są zdjęcia kotów czy własnych dzieci. Dotyka to zwłaszcza początkujących fotografów, którzy w zwykłych fotkach swoich pupili, skądinąd wielokrotnie bardzo uroczych, widzą godne uwagi zdjęcia także dla ogółu. Ale dla innych ten zwierzak przestaje być tym jedynym, cudownym towarzyszem i pozostaje zdjęcie kota. W zwykłej pozie, bez większego pomysłu na kadr. Tak więc miłość do pupila wyrażoną zdjęciem trzeba by ubrać jeszcze w jakiś pomysł. Kompozycyjny, oświetleniowy, barwny, który właśnie m.in. może wyrażać się w idei decydującego momentu. I z których – jak już wspomniałem – nie wyręczy aparat.
OK, w czym w takim razie pomoże aparat poprzez funkcje w ujęciu koncepcji decydującego momentu?
- Błyskawicznie działający system AF – gdy już wszystko ułoży się w idealnej harmonii, dobrze, żeby to było ostre. Choć oczywiście nie zawsze musi, bo chociażby kultowe zdjęcie Za dworcem Gare Saint-Lazare autorstwa Henriego Cartier-Bressona jest lekko poruszone, a nic mu to nie odejmuje.
- Szybki tryb zdjęć seryjnych – współczesne aparaty dają wgląd w całą sekwencję każdej dynamicznej akcji. Panując nad rzemiosłem, mając pomysł na kadr, dobrze jest mieć po swojej stronie pewność, że bufor aparatu złapał odpowiednią chwilę. Nie traktujcie jednak tego, jako wideorejestratora, z którego „potem coś się wybierze”.
- Brak opóźnienia migawki – problem istotny z punktu widzenia fotografowania smartfonem. Oczywiście bardziej zaawansowane modele reagują niemalże natychmiast, ale wciąż jest problem, że w smartfonach różne apki mogą „mulić” system. Bezlusterkowce i kompakty w tym wypadku zdecydowanie górą.
Podsumowanie
Henri Cartier-Bresson zwracał uwagę, że decydujący moment to chwila, w której treść i forma łączą się w idealnej harmonii. Zaryzykuję stwierdzenie, że zdjęcia z zamrożonym ruchem są samą formą, dopiero po zawarciu treści powstaje decydujący moment. Cóż, to bardzo ciekawe rozważania, którym tak naprawdę można by poświęcić osobną serię, bądź nawet cały blog. Niemniej mam nadzieję, że nieco zainspirowały Was do wykorzystywania na co dzień koncepcji decydującego momentu. Jest ona szalenie inspirująca, pomagając tchnąć ducha we własne fotografie. Co jest ogromnie ważne w przesyconym obrazami świecie.
Podziel się swoimi kadrami, które wpisują się w hasło decydującego momentu w konkursie Cyfrowe.pl organizowanego w ramach festiwalu Światłosiła. Zajrzyj na stronę konkursową, aby poznać wszystkie szczegóły i wygrać cenne nagrody.
STREET PHOTO – Co to jest fotografia uliczna i od kogo czerpać inspiracje?
