Producenci sprzętu fotograficznego nie ułatwiają nam wyboru. Właśnie ruszyła premiera nowego obiektywu 35 mm z mocowaniem L i Sony E. To kolejna „stałka” o tej ogniskowej, która chce zgarnąć uwagę fotografów. Z jednej strony możesz cieszyć się szerokim wyborem asortymentu. Z drugiej strony zaczynasz cierpieć na paradoks wyboru, wedle którego wiele możliwości utrudnia podjęcie decyzji. Na szczęście z pomocą przychodzą testy recenzentów, takie jak ten. Zapraszam do lektury!
Kilka słów o pierwszej wersji
Sigma 35 mm F1.4 DG DN to pierwsza wersja testowanego w tym artykule obiektywu. Jej premiera odbyła się w 2021 roku i została ciepło przyjęta przez fotografów. Była chwalona przede wszystkim za ogólną jakość optyczną ale w szczególności za wyjątkowe wyniki ostrości. To sprawia, że poprzeczka dla drugiej wersji była naprawdę wysoko i martwiłem się czy Sigma będzie w stanie poprawić coś, co już jest bardzo dobre.
Dla kogo to obiektyw?
Szkło o ogniskowej 35 mm z tak szeroko otwartą przysłoną to gratka dla fotografów portretowych. Z jednej strony kąt widzenia jest bliski ludzkiemu oku. Z drugiej strony przysłona f/1.4, która nawet pomimo względnie krótkiej ogniskowej potrafi pięknie rozmyć tło.
Ponadto obiektywy 35 mm są w mojej opinii bardzo uniwersalne. Oczywiście nie zaoferują takiej swobody w działaniu jak zoomy ale w segmencie „stałek” to właśnie tę ogniskową wykorzystasz w najszerszym spektrum różnych fotograficznych tematów.
Budowa
Już na pierwszy rzut oka widać poważne różnice pomiędzy modelem z 2021 i 2026 roku. Sigma 35 mm f/1.4 DG II jest mniejsza o 14% (94 mm) i lżejsza o 20% (530 g). Poza tym brak większych zmian w obudowie tych szkieł. Znajdziesz tu pierścień zmiany przysłony, dwa przyciski do własnego ustawienia (poprzednik posiadał jeden), przełącznik AF/MF, CLICK OFF/ON oraz blokadę pierścienia przysłony. Średnica filtra to w obu przypadkach 67 mm.
Na szczęście rozmiar i waga to nie wszystkie zmiany jakie zostały dokonane względem poprzedniego modelu. O tym dowiesz się z dalszej części tekstu.
Jakość optyczna
Jak już wspomniałem wcześniej Sigma 35 mm F1.4 DG DN jest piekielnie ostrym obiektywem. Nie inaczej jest w przypadku modelu z 2026 roku, jednak i tu możesz zauważyć pewne różnice. Sigma 35 mm f/1.4 DG II jest wyraźnie ostrzejsza na brzegach kadru.
- Wersja I
- Wersja II
W obu przypadkach dystorsja i aberracja są praktycznie niezauważalne. Niestety pojawia się też pierwsza różnica na niekorzyść nowego modelu. Wygląda bowiem na to, że winietowanie jest nieco bardziej widoczne w najnowszej wersji.
Winietowanie
Stali czytelnicy tego bloga wiedzą, że zawsze powtarzam – szeroko otwarta przysłona będzie winietować. Sigma 35 mm f/1.4 DG II nie jest wyjątkiem od tej reguły. W związku z tym wykonałem serię zdjęć wykorzystując różne wartości przysłony, by zaprezentować jak zmienia się winietowanie po przymykaniu przysłony.
- f/2.8
- f/2.4
- f/2.2
- f/2.0
- f/1.8
- f/1.6
- f/1.4
Bokeh
Ogniskowa 35 mm nie pomaga w uzyskiwaniu efektu odcięcia modelki od tła. Natomiast przysłona f/1.4 to na tyle niska wartość, że możesz uzyskać naprawdę silne rozmycie.
Minimalna odległość ostrzenia to około 30 cm. To sprawia, że fotografując blisko modelki możemy uzyskać bardzo płytką głębie ostrości, gdzie oczy i rzęsy są ostre ale policzki i nos już nie.
Praca pod światło
Niestety pogoda uniemożliwiła mi przetestowanie Sigmy 35 mm f/1.4 DG II w ostrym słońcu. W związku z tym znalazłem rozwiązanie w postaci lampy, która była moim odpowiednikiem słońca.
- Wersja I
- Wersja II
Sigma 35 mm f/1.4 DG II została uzbrojona w technologię ACC (Advanced Amorphous Coating), która minimalizuje odbicia i flary widoczne na zdjęciach. To poprawa względem pierwszej wersji choć w moich domowych warunkach różnice nie były drastyczne.
Autofokus
Soczewki ogniskujące ważą około 6 razy więcej względem Sigmy 35 mm F1.4 DG DN. To wymusiło zastosowanie innego systemu, który poruszałby takim ciężarem. W związku z tym zastosowano podwójny HLA, dzięki czemu obiektyw może pracować szybko i cicho pomimo cięższych szkieł.
Osobiście nie miałem żadnego problemu z nieostrymi zdjęciami podczas mojej sesji z modelką. Każda klatka była ostra dokładnie w tym miejscu, w którym ustawiłem punkt ostrości.
Cena na premierę
Sigma 35 mm f/1.4 DG II w dniu premiery została wyceniona na 4290 zł. Natomiast 35 mm F1.4 DG DN na premierę kosztowała 3990 zł. To tylko 300 zł różnicy między obiektywami, które dzieli 5 lat! Warto również zauważyć, że w momencie pisania tego tekstu Sigma z 2021 kosztuje około 3700 zł. To oznacza, że trzeba dołożyć tylko (lub nie) 600 zł by cieszyć się najnowszym sprzętem.
Podsumowanie
Wydaje mi się, że docieramy do takiego momentu w rozwoju optyki fotograficznej, której zmiany będą coraz mniej zauważalne. To, co leży w zasięgu naszych możliwości to dalsze zmniejszanie rozmiarów obiektywów. Natomiast czysta jakość optyczna jest już na tak wysokim poziomie, że dalsze zwiększanie rozdzielczości zaczyna być zauważalne wyłącznie w testach laboratoryjnych.
Nie jestem przekonany czy różnice między Sigmą 35 mm f/1.4 DG II a 35 mm F1.4 DG DN są na tyle duże by stary model zastępować nowym. Natomiast jestem pewny, że jeśli dodatkowe 600 zł nie zaburzy twoich finansów to najnowsza wersja będzie lepszym wyborem dla osób, które jeszcze nie mają „trzydziestki piątki”.


















