Sigma ART 35 1.4 DG DN – pierwsze wrażenia!

0
27 kwietnia 2021 Sigma pokazała światu swój nowy obiektyw z linii ART dedykowany do bezlusterkowców. Dostępne będą dwie wersje z bagnetem Sony E oraz L-mount. Obiektyw trafił w nasze ręce w dniu premiery. Zobacz nasze pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia!

Na wstępie…

Co warto zaznaczyć już na wstępie, poniższy tekst nie jest laboratoryjnym testem nowego instrumentu optycznego, lecz wynikiem  kilku dni bacznych obserwacji tejże nowości. Poczynionych przez fotografa, który lubi się ograniczyć do jednego obiektywu, choć zdarza mu się nosić torbę niepotrzebnych ogniskowych.

obiektyw Sigma ART 35 1.4 DG DN

Powrót do korzeni serii ART

Czy wiesz, że historia kultowej serii ART rozpoczęła się właśnie od ogniskowej 35 mm? Około 10 lat temu powstał obiektyw pod system lustrzanek Canon, Nikon, Sony A oraz Pentax.

Linia obiektywów Sigma ART celuje w użytkowników, którzy cenią sobie przede wszystkim wysoką jakość obrazu. Dlatego też zdobyła serca i torby wielu fotografów ślubnych, komercyjnych i modowych. Można śmiało powiedzieć, że mało który ślub odbył się bez ART-a na sali, a niejedna sesja komercyjna nabrała blasku dzięki obiektywom z tej serii.

Niestety w trakcie testów nie trafił mi się żaden ślub, więc postanowiłem wybrać się na spacer do miasta i wypróbować, jak nowy obiektyw sprawdza się tak po prostu na co dzień. Większość zdjęć, jakie wykonałem, zostały zrobione na przysłonie F1.4 przy użyciu Sony A7 III. W końcu nie po to kupuje się taki obiektyw, żeby go gdzieś przymykać… W słoneczny dzień wykorzystanie takiej przysłony nie jest proste, ponieważ nawet dla ISO50, światła jest aż nadto, ale i z tym można sobie poradzić. Nie ma więc co narzekać na zbyt dużo światła, aparaty w dłoń i w drogę!

Gabaryty, budowa i konstrukcja optyczna

Sigma 35 mm F1.4 DG DN ART nie należy do najmniejszych obiektywów, mierzy sobie 76.5 mm × 109.5 mm przy wadze 645g, natomiast średnica filtra to standardowe 67 mm. Na korpusie obiektywu z jego lewej strony znajdziemy przełącznik pracy AF, guzik AFL który możemy przypisać do własnej funkcji aparatu oraz przełącznik click, za sprawą którego pierścień przysłony będzie chodził płynnie lub z wyczuwalnym przeskokiem. Jeśli już o pierścieniu mowa, to nowa 35-ka, w przeciwieństwie do wersji F1.2, zyskała z prawej strony blokadę tegoż właśnie pierścienia. Teraz użytkownicy mają wybór – mogą korzystać z pierścienia na obiektywie lub zablokować go w pozycji “A” i korzystać z pokrętła na aparacie. Zdecydowanie jestem fanem tego pierwszego rozwiązania, ale rozumiem wszystkich tych, którzy wcale go do szczęścia nie potrzebują. Wracając do wymiarów testowanego obiektywu, należy tu zaznaczyć, że jest on mniejszy od poprzednich propozycji producenta, zarówno wersji F1.2 oraz pierwszej generacji 35 F1.4 DG HSM. Wielkością musi jednak ustąpić miejsca nieco ciemniejszej wersji F2 z serii I, którą nie tak dawno temu miał przyjemność testować Jarosław Respondek. Budowa obiektywu to kategoria, w której nie można się do niczego przyczepić, po prostu jest świetnie. Obiektyw wykonany jest z wysokiej jakości materiałów, pierścienie chodzą z należytym oporem, a cała konstrukcja jest zwarta i uszczelniona, zgodnie z tym, co podaje producent.

Pełne parametry i aktualną cenę obiektywu znajdziesz w sklepie Cyfrowe.pl :

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN Sony E

Prędkość!

Układ optyczny nowego obiektywu jest bardziej zaawansowany od pierwowzoru, co ma się przełożyć bezpośrednio na jakość obrazu. W pierwszej chwili należy jednak zwrócić uwagę na prędkość działania układu AF, który w mojej ocenie niczym nie odstaje od natywnych szkieł dla bagnetu Sony E. Oznacza to, że nowa 35-ka jest bardzo szybka, bez problemu radzi sobie ze wszystkimi udogodnieniami jakie niesie za sobą użytkowanie aparatów Sony, czyli wykrywanie twarzy oraz źrenicy oka, zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Precyzja z jaką Sigma radzi sobie z ustawianiem ostrości, to również najwyższa półka. Pamiętać należy jednak o tym, że głębia ostrości na 1.4 jest na tyle płytka, że silniejszy podmuch wiatru sprawi, że wypadniesz z płaszczyzny ostrości wraz z obiektywem. Fotografowanie wiosennych listków w wietrzny dzień wymusza na nas śledzenie obiektu w trybie AFC – rozwiązanie proste i skuteczne, jak widać na załączonych zdjęciach przykładowych.

Zdjęcia przykładowe Sigma Art 35 1.4 do Sony

Aberracje, dystorsje – a po co to komu?

W kwestii wad optycznych staram się nie patrzeć na obiektywy przez pryzmat rzeczy, które można naprawić jednym kliknięciem. Oczywiście, że spotkamy się tutaj z winietowaniem, aberracją chromatyczną czy dystorsją. Nie mniej staram się mierzyć obiektywy swoją miarą – czy mi się to podoba, czy jest to akceptowalne, czy będę miał poczucie straty pieniędzy? Nie dopatruję się na siłę rzeczy, na które nikt nie zwróci uwagi, poza kilkoma specjalistami. Muszę przyznać, że nowy instrument optyczny od Sigmy w mojej ocenie jest genialny! Z przyjemnością porzuciłem wszystkie obiektywy zmiennoogniskowe, na rzecz tego jednego, do wszystkiego. Moją uwagę zwróciła jednak winieta. Nie należę do osób nakładających winietę do zdjęć w postprodukcji, ani też tych, którzy niwelują ją do zera. Uważam, że w przypadku 35 mm, winieta nadaje pewnego rodzaju ekspresji, wyrazu. Dla tych, którzy jej nie lubią i nie chcą jej oglądać, pozostaje proste i szybkie korygowanie w postprodukcji. Nie musisz czekać na update Adobe Lightroom, profil z wersji DG HSM daje sobie radę*.

*Za radą mojego gościa z Cyfrowej Sesji Live, który podpowiedział mi to rozwiązanie.

Ostry jak żyleta, ostry jak Sigma art 35 1.4 DG DN

Obiektyw jest ostry “od pełnej dziury” jak przystało na wersję ART, zarówno w centrum kadru, jak i po bokach. Również krajobraz daje się sfotografować na 1.4 bez konieczności przymykania obiektywu, a zdjęcie będzie dalej wystarczająco ostre. Przede wszystkim duży otwór względny pozwoli nam na fotografowanie w trudnych warunkach oświetleniowych bez straty na jakości obrazu. To bardzo ważne, gdyż w dzisiejszych czasach porzucamy statywy na rzecz wbudowanej stabilizacji w aparat. Producent przyzwyczaił nas już, że stabilizacja w jego produktach występuje głównie w teleobiektywach. Zabieg ten na pewno jest korzystny dla gabarytów obiektywów stałoogniskowych.

Sigma Art 35 1.4 test obiektywu

Będzie kolejny bestseller?

Podsumowując ten krótki okres czasu, jaki miałem przyjemność pracować z obiektywem Sigma ART 35 1.4 DG DN, uważam, że będzie to kolejny bestseller producenta dla użytkowników systemów Sony E. Sigma daje nam ogromny wybór wśród ulubionej ogniskowej wielu reporterów i dokumentalistów:

Niemniej, najnowsza wersja czyli Sigma ART 35 1.4 DG DN, zdaje się być najlepsza pod kątem stosunku jakości, ceny i gabarytów dla większości fotografów poszukujących jasnej i ostrej 35-ki. Szczególnie, że obiektyw debiutuje w atrakcyjnej cenie, co zaburza mój plan kupna aparatu ze zintegrowaną 35-ką, na rzecz tego właśnie obiektywu.

 

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN Sony E

Sigma A 35 mm f/1.4 DG DN L-mount

Zapisz się newsletter!

Dzięki temu nie przegapisz nowych artykułów, jako pierwszy dowiesz się o darmowych warsztatach foto-video i zgarniesz najlepsze rabaty na zakupy w Cyfrowe.pl! Nie martw się, nie wysyłamy spamu, ani nie piszemy codziennie :) Tylko wartościowe treści!

Tak! Chcę dołączyć do listy Wyjątkowych Czytelników!

Podziel się.

O Autorze

Jakub Wosik

Aktywny fotoreporter od lat współpracujący z Agencją Reporter oraz East News. Swoje zdjęcia publikuje w najważniejszych dziennikach, tygodnikach i wydawnictwach. Finalista konkursu Grand Press Photo 2015 oraz BZWBK Press Photo 2017. Prowadzi program Cyfrowa Sesja Live - na żywo co czwartek o godz. 18 na profilu Cyfrowe.pl na Facebooku i Youtubie

Zostaw komentarz

izmir escort