Sigma wykonała ruch, a fotograficzna szachownica zadrżała. Wygląda bowiem na to, że udało się Japończykom znaleźć i zagospodarować popyt na ważną ogniskową. Sigma 200 mm f/2 DG OS Sport, bo o niej mowa, to dla wielu fotografów będzie obiektyw numer 1. Dla innych natomiast może okazać się mało praktyczny. Czym tak naprawdę jest nowy wynalazek Sigmy? Jakie są jego możliwości? Odpowiedzi znajdziesz w poniższym wpisie.
Dla kogo 200 mm?
Sigma w swojej notatce prasowej zaznacza, że to obiektyw dla fotografów portretowych i sportowych. O ile całkowicie rozumiem ten sposób myślenia, o tyle on zupełnie do mnie nie trafia. Osobiście nie fotografuję portretów na tak długiej ogniskowej, ponieważ uważam, że w większości przypadków niekorzystnie wpływa na sylwetkę modela czy modelki. Dla mnie portret kończy się na 135 mm, a i to jest moim zdaniem ekstremum. Najdłuższą ogniskową, jaką regularnie wykorzystuję w portrecie, jest 85 mm.
Wiem, że jest mnóstwo utalentowanych fotografów, którzy w genialny sposób wykorzystują 200 mm. Tak jak wspomniałem wyżej — to wyłącznie moja opinia i nie ma ona wiele wspólnego z tym konkretnym obiektywem.
Nazwa zobowiązuje, ale czy na pewno?
Oczywiście poza portretem jest jeszcze sport. 200 mm to niedostatecznie długa ogniskowa, by skutecznie fotografować sporty na dużych boiskach. Wydawałoby się, że sporty halowe, będą miejscem, w którym Sigma 200 mm f/2.0 DG OS Sport zacznie lśnić, prawda? Cóż, przyjrzyjmy się temu zagadnieniu.
Koszykówkę praktycznie w pełni fotografuję obiektywem 24-70 mm. Akcje, które dzieją się pod koszem, są najciekawsze. Poza tym gry w środkowej strefie boiska jest w tym sporcie niewiele. Zawodnicy szybko zmieniają stronę gry i przemieszczają się pod kosz, gdzie wykorzystasz przede wszystkim krótkie i średnie ogniskowe.
Analogiczna sytuacja wygląda w piłce ręcznej. Tu również piłka rozgrywana jest w odległości kilkunastu metrów od bramki. Dla mnie idealną ogniskową do piłki ręcznej jest 135 mm. Pewne zastosowania widzę dopiero w siatkówce oraz sportach niszowych — gimnastyce, zawodach pływackich itp. Niemniej dla mnie (to kolejna subiektywna opinia) tych zastosowań jest niewiele.
Obudowa Sigmy
Sigma 200 mm f/2.0 DG OS Sport to ciężki i duży obiektyw, który lubi być przypięty do monopodu. Jeśli takiego nie posiadasz, to równie dobrze możesz po prostu zrezygnować z abonamentu na siłownię. Rzeźbę zrobisz, pracując.
Waga, do której się tak przyczepiłem, jest wynikiem bardzo szerokiej przysłony, stabilizacji optycznej i autofokusowi, ale o tym więcej w dalszej części materiału. Na razie musisz wiedzieć tylko, że obiektyw waży 1800 gramów, a średnica filtra wynosi 105 cm.
Oczywiście to nie wszystko. Do dyspozycji otrzymaliśmy również szereg przełączników, takich jak — AF/MF, zatrzasku pierścienia przysłony, blokady pierścienia przysłony, AFL (w trzech miejscach), ogranicznika ostrości, stabilizacji obrazu i trybu niestandardowego.
Ostrość, aberracja i dystorsja
Sigma nigdy nie robiła bubli, ale mam wrażenie, że ostatnio jest lepiej niż zwykle. Po prezentacji Sigmy 300-600 f/4 DG OS myślałem, że niewiele mnie już zaskoczy, a tu proszę! Obiektyw ze światłem f/2, który jest wyjątkowo ostry już od najszerszej przysłony!
Centrum kadru to żyleta. Brzegi również są bardzo ostre. Aberracja chromatyczna jest niezauważalna a dystorsja znikoma. Przymykanie przysłony tylko spotęguje ten wynik. Jeśli jakakolwiek marka sprzętu fotograficzna zamierza w najbliższym czasie wypuścić obiektyw 200 mm z mocowanie Sony E albo L-mount, to życzę powodzenia w konkurowaniu z tym potworem!
Winietowanie do poprawy
Piętą achillesową tego obiektywu okazuje się być winietowanie. Bez zaskoczenia, bowiem to standardowa przypadłość szkieł o tak szeroko otwartej przysłonie. Niestety f/2.8 i f/4 nie niwelują w pełni tej wady. Konieczne będzie włączenie kompensacji obiektywu lub korekcja w postprodukcji.
- f/2.0
- f/4.0
Bokeh zwala z nóg
Piękne odseparowanie tła od fotografowanego obiektu to główna cecha teleobiektywów z szeroką przysłoną. W tym przypadku operujesz na f/2.0, co tylko potęguje efekt rozmycia. Niestety minimalna odległość ostrzenia wynosi 170 cm. To przeciętny wynik, który oczywiście spisze się w sporcie czy portrecie, ale w fotografii detali będzie to zdecydowanie za daleko. Niemniej dla miłośników silnego efektu bokeh, Sigma 200 mm f/2.0 DG OS Sport okaże się obiektywem idealnym.
Autofokus
Fotografowanie meczu Lechii Gdańsk z Lechem Poznań było świetnym polem testów. Dynamiczna gra i praca z dużą liczbą klatek na sekundę sprawiła, że obiektyw miał okazję się wykazać. Oczywiście dyscyplina, którą wybrałem, była nieodpowiednia do tej ogniskowej. Natomiast gdy gra przenosiła się bliżej mnie, wtedy Sigma 200 mm f/2.0 DG OS Sport zaczynała lśnić.
Obawiam się, że zabraknie mi słów, by opisać pracę autofokusa w tym obiektywie. Rzecz jasna będą to słowa wyłącznie pozytywne. Sigma działa szybko i celnie. Jest praktycznie bezbłędna. Na próżno szukać nietrafionych klatek. Jeśli można się do czegokolwiek przyczepić w tym obiektywie, to na pewno nie do pracy silników!
Podsumowanie
Sigma 200 mm f/2.0 DG OS Sport to potężny, ciężki kawał solidnego sprzętu. To obiektyw, który spełnia swoje zadania z zaskakującą starannością. Osobiście przeszkadza mi wyłącznie ogniskowa, której niestety nie mam jak wykorzystać. Natomiast jeśli tobie, drogi czytelniku, brakuje w arsenale jasnej dwusetki, to nie wahaj się. Ten sprzęt przynosi nie tylko świetne zdjęcia, ale również ogrom radości z użytkowania.












