Pełna klatka – potrzeba czy moda?

8

Wielu pasjonatów fotografii traktuje zmianę aparatu na sprzęt z „pełną klatką” za pewien etap rozwoju. Zachwyty nad 35-milimetrowym sensorem nie mają końca, czy słusznie? W niniejszym artykule przyjrzymy się najpopularniejszym opiniom na temat mitologizowanego elementu naszych aparatów.

Czym jest „pełna klatka”?

Tym, którzy od niedawna interesują się fotografią, pragnę wyjaśnić, że pełna klatka to matryca o wymiarach 36 x 24 mm, odpowiadająca rozmiarowi klatki filmu z czasów analogowych. Możesz spotkać także inne nazwy: Full Frame, format 35 mm czy FX (w języku Nikoniarzy).

Czy pełna klatka pozwala robić lepsze zdjęcia?

Trudno mi wskazać drugą dziedzinę życia, tak bliską wielu ludziom, a jednocześnie tak zależną od używanego sprzętu. W przypadku fotografii różnice w zdjęciach zależą bardziej od używanej optyki niż od sensora. Podejrzewam, że większość osób, po zmianie taniego zooma klasy 70-300 mm na obiektyw klasy L o tym samym zakresie ogniskowych, zobaczy różnicę tak w jakości obrazu, jak i w komforcie korzystania. Z matrycami jest nieco inaczej, o czym w dalszej części tekstu.

Przewagi FF nad APS-C

  • Jakość obrazu

Pierwsza zaleta, która przychodzi nam do głowy to oczywiście mniejszy szum. Należy pamiętać, że wraz z przebarwieniami poszczególnych pikseli, czy jak to mówią profesjonaliści, „ciapkami”, wiąże się spadek szczegółowości i to on „boli” najbardziej. Wynika to między innymi z faktu, że obecne programy graficzne pozwalają skutecznie pozbyć się szumu, niestety przy okazji często też pozbędziemy się detali. Do porównywania szumu polecam portal dpreview, na którym znajdziecie ogromną bazę zdjęć przykładowych, wykonanych wszystkimi popularnymi aparatami. Porównując np. aparaty Nikon D850 i D500 możemy zauważyć, że przewaga tego pierwszego to około 1 stopień EV.

  • Głębia ostrości

Drugą bezapelacyjną przewagą FF nad mniejszymi matrycami jest większa kontrola nad głębią ostrości. Celowo użyłem słowa „kontrola”, a nie „mniejsza”, bo zaawansowanym użytkownikom nie (zawsze) zależy na jak najmniejszej głębi ostrości, a na możliwości dostosowania jej do pomysłu. Podobnie jak w przypadku sprzętu – głębia ostrości nie jest celem, tylko narzędziem do jego uzyskania.

  • Szersze kąty widzenia

Miłośnicy krótszych ogniskowych z pewnością wiedzą o tym, że po przejściu na pełną klatkę, zmieniając aparat na taki z większą matrycą, zyskają szersze pole widzenia. Jest to szczególnie cenne podczas fotografowania w pomieszczeniach. Nie ulega też wątpliwości, że najlepsze obiektywy są kierowane  do posiadaczy aparatów z matrycą 35 mm. Przykładowo obiektywy takie, jak: 24-70 L czy 24-105 L, które świetnie sprawdzają się na dużej matrycy, stracą swoją wszechstronność z aparatem APS-C.

Przewagi APS-C nad FF

  • Rozmiar

Jedną z największych korzyści wynikających z mniejszej matrycy są bardziej kompaktowe rozmiary korpusu. Dotyczy to zwłaszcza aparatów korzystających z wizjera optycznego. Argument ten w mniejszym stopniu dotyczy bezlusterkowców, ponieważ nie posiadają one takich elementów, jak specjalny układ luster. Podobnie jest z obiektywami – te kompatybilne z mniejszymi matrycami są mniejsze i lżejsze. Niestety wciąż brakuje wysokiej klasy szkieł typowo do matryc APS-C, choć sytuację od jakiegoś czasu zmienia Sigma szkłami takimi, jak 18-35/1.8 oraz 50-100/1.8.

  • Telekonwerter „w zestawie”

Osoby często korzystające z długich i bardzo długich ogniskowych oraz Ci, którym ciągle mało ogniskowej, z pewnością docenią fakt, iż mniejsza matryca „wydłuża” ogniskową. Mowa tu o zjawisku polegającym na „wyłapywaniu” części obrazu rzucanego przez obiektyw, co zaprezentowałem na zdjęciu poniżej.

  • Funkcjonalność w dobrej cenie

Porównując zbliżone cenowo aparaty z matrycą APS-C i FF łatwo zauważyć, że mniej-więcej w cenie topowej „niepełnej klatki” – Canon 7D Mark II mamy podstawowy korpus FX, np. Canon 6D. Doskonale zdaję sobie sprawę, że w/w aparaty są kierowane do innych odbiorców, warto jednak pamiętać, że wielkość matrycy to tylko jedna z wielu różnic. Aparaty z mniejszym sensorem bardzo często oferują szybszy tryb seryjny lub lepszy autofokus, dzięki czemu możemy jest wykorzystać z powodzeniem w innych dziedzinach fotografii.

Dla kogo pełna klatka?

Przeglądając fora internetowe i komentarze pod artykułami na najróżniejszych portalach odnoszę wrażenie, że pełna klatka stała się dla wielu osób czymś, do czego nieustannie dążą. Uważam takie podejście (łagodnie mówiąc) za błędne. Aparaty z dużą matrycą polecam szczególnie osobom świadomym możliwości sprzętu oraz często fotografującym w niekorzystnych warunkach oświetleniowych, np. podczas uroczystości rodzinnych. Warto w tym momencie wspomnieć o premierze, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Mam na myśli Sony A7 III, którego nie miałem jeszcze przyjemności testować, ale „na papierze” wygląda naprawdę imponująco. Stosunek ceny do jakości na ten moment robi duże wrażenie i podejrzewam, że znajdzie on zastosowanie wśród zaawansowanych użytkowników zajmujących się najróżniejszymi gatunkami fotografii. Oprócz A7 III dobrym wyborem będzie też oczywiście Canon 6D Mark II, Nikon D750 czy Pentax K-1. Jednocześnie uważam, że osoby, które z uwagi na budżet nie mogą pozwolić sobie na pełną klatkę powinny znaleźć coś dla siebie wśród wielu świetnych aparatów, takich jak Nikony z linii D7x00 (np. D7500), Canony x0D (np. 80D), Pentax (K-70 lub K-3 II).

Podziel się.

O Autorze

Szymon Bugaj

Zawsze znajdę czas na analizę sprzętu fotograficznego czy rakiet tenisowych. Każdorazowo muszę zapoznać się z parametrami i przejrzeć miliony wykresów. Tak, lubię cyferki i to bardzo! Poza tym pasjonuje mnie fotografowanie dzikiej przyrody i gra w tenisa ziemnego.

8 komentarzy

  1. Avatar

    Zgadzam sie z autorem. FF i APS-C dla bardziej wtajemniczonych to dobry wybor w zaleznosci od rodzaju fotografii jaka chcemy sie zajmowac. Wiadomo, ze to fotograf robi zdjecie, wiec kazdym mozna zrobic dobre zdjecie. Jednak dobry wybor daje pewna wygode. Sam robilem wpierw na FF Canon 5D Mark3 rozne zdjecia, a od ubieglego roku mam flagowego Nikona D500, bo ukierunkowalem sie w fotografie sportowa.

    Pozdrawiam.

  2. Avatar

    Kiedy ktoś zrobi fajny kompaktowy aparat z zoomem 5 razy z bardzo dobrym AF za dotknięciem palcem na ekranie, który dorówna smartfonom i zapakuje prawie pełna klatkę przynajmniej jakościowo?

  3. Avatar

    Kurde!!! i całą satysfakcję jaką czerpałem z artykułu zepsuła na końcu reklama: “Warto w tym momencie wspomnieć o premierze, która zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Mam na myśli Sony A7 III, którego nie miałem jeszcze przyjemności testować, ale „na papierze” wygląda naprawdę imponująco.”
    Kurcze, serio? Czy warto tak psuć artykuły? Nie warto tego zakamuflować jakoś logiczniej w tekście, aby nie zaprzepaścić całego wcześniejszego potoku słów i sam sobie nie zniszczyć pracy? Eh… :( Szkoda.

    • Szymon Bugaj
      Szymon Bugaj w

      Witam,

      rozumiem Pana zdanie, ale czy mógłbym zapytać z którą częścią mojej opinii na temat A7 III Pan się nie zgadza? W tekście wspomniałem o przewagach poszczególnych matryc, a wspomniany aparat Sony jest niewątpliwie jedną z ciekawszych premier ostatnich miesięcy. Czy w praktyce będzie tak dobrze jak “na papierze” nie wiem, o czym też wspomniałem w artykule. Ponadto uważam, że czytelnicy oczekują w podsumowaniu porady, jaki sprzęt o danych parametrach wybrać, a Sony był tylko jedną z kilku propozycji.

      Pozdrawiam,
      Szymon

      • Avatar

        Witam.

        Nie powiedziałem, że się nie zgadzam. Po prostu nie podoba mi się, że robi Pan reklamę. I z samym tym faktem się nie zgadzam. :) To trochę jak lokowanie produktu. Coś na zasadzie – możecie wybrać inny, ale ten będzie i tak najlepszy.

        Pozdrawiam.
        Jakub M

Zostaw komentarz

izmir escort