FOTOGRAFIA ŚLUBNA – Pytamy znanych fotografów o ich ulubiony obiektyw do fotografii ślubnej

7

Jaki obiektyw jest najlepszy do fotografii ślubnej? Liczy się tylko techniczna doskonałość czy może coś jeszcze? Który obiektyw ma „to coś”, który jest najbardziej praktyczny, a jaki najlepiej wyrazi wizję artysty? Te i kilka innych wątków znajdziesz w naszych mini wywiadach. Z pomocą kilku „starych wyjadaczy” z branży ślubnej, którzy niejeden system już przetestowali i z niejednego trudnego ślubu wyszli zwycięsko, stworzyliśmy listę, która, miejmy nadzieję, zainspiruje Cię do rozbudowy własnego zestawu.

Grupa Obiektywni

W naszej grupie zawsze mówimy, że “nie odwołujemy pochopnie sesji plenerowych”! Choćby miało lać cały dzień, czekamy do ostatniej chwili z decyzją czy działamy, czy odpuszczamy. W dniu, w którym zaplanowaliśmy sesję z Wiolettą i Mateuszem obudził nas rzęsisty deszcz, który utrzymywał się przez cały dzień. Według norweskich synoptyków delikatne słońce miało pojawić się dopiero pod koniec dnia. Zaufaliśmy. Promienie do tego stopnia rozgrzały mokrą trawę, że uniosła się gęsta mgła, która stworzyła niesamowite tło do zdjęć. W takich niecodziennych warunkach szybko sięgam po starego Nikkora 85 mm 1.8D. To ten z metalową osłoną przeciwsłoneczną. Obiektyw jest bardzo ostry, przepięknie rozmywa tło, a na dodatek ma tak bardzo przyjemną, analogową wręcz plastykę obrazu, że trudno uzyskać taki efekt nowszymi konstrukcjami.

Drugie szkło, które bardzo sobie cenię to Tamron 70-200 mm 2.8 G2. Kupując ten obiektyw zaryzykowałem. Nie miałem go wcześniej w rękach, ale jestem pozytywnie zaskoczony wykonaniem oraz jakością zdjęć za cenę wiele niższą od obiektywów systemowych. Dziś nie rozstaję się z nim podczas sesji plenerowych – to jedno z moich głównych szkieł na “plenerach”. Szczególnie przydało mi się podczas ostatniej sesji narzeczeńskiej, którą wykonałem wracając z reportażu ślubnego. Tak, bezpośrednio po 14-godzinnym reportażu zrobiłem jeszcze jedną sesję. Ze względów logistycznych musiała się ona odbyć w niedzielę o wschodzie słońca. Zmęczony nie chciałem zabierać ze sobą zbyt wielu obiektywów, więc zdecydowałem się na jeden szeroki kąt oraz właśnie na Tamrona 70-200. Nie należy on do lekkich, ale odwdzięcza się mniejszymi wymiarami niż konkurencyjne szkła oraz świetną pracą autofokusa.

Grupa Obiektywni, Nikkor 85 1.8D

Grupa Obiektywni, Tamron 70-200 II G

Grupa Obiektywni, Nikkor 85 1.4D

Grupa Obiektywni, Nikkor 85 1.8 D

Time of joy

Wybrać ulubiony obiektyw to niełatwa sprawa, dlatego mamy więcej niż jednego faworyta. Od początku naszej przygody z fotografią zakochaliśmy się w obiektywach stałoogniskowych, ponieważ uczą one myślenia podczas kadrowania. Do tego są jasne i często lżejsze od zoomów. W tej chwili naszym numerem jeden jest Sigma 35 mm 1.4 Art. Naszym zdaniem to świetny obiektyw, ostry od przysłony 1.4, z pięknym bokehem. 35 mm to ogniskowa dość uniwersalna, którą można sfotografować reportaż, ale też świetnie sprawdza się podczas sesji. Pozwala ona także skrócić dystans między fotografującym a fotografowanym, przy tym nie jest inwazyjna. Jeśli mielibyśmy zabrać tylko jeden obiektyw na ślub, to zapewne byłaby to trzydziestka piątka. Kolejnym naszym ulubionym obiektywem jest Canon T-SE 24 mm, który jest z nami już od bardzo dawna. Jest to szkło z charakterem, które generuje piękną flarę, a dzięki funkcji tilt można uzyskać nim bardzo ciekawe efekty. Jest to szkło efektowe, ale nie efekciarskie. Warto jednak pamiętać, że obiektywy to tylko narzędzia, które pomagają w fotografowaniu, ale nie zastępują kreatywności i umiejętności patrzenia.

Time of Joy, Sigma 35 mm 1.4 Art

Time of Joy, Sigma 35 mm 1.4 Art

Time of Joy, Canon T-SE 24 mm

Time of Joy, Canon T-SE 24 mm

Ola Iwanowska Fotografia

W trakcie fotografowania nie rozstaję się z moim poczciwym Nikkorem 24-70 mm ze światłem 2.8. Jest to zdecydowanie szkło do zadań specjalnych! Reportaże z definicji są spontaniczne i nieprzewidywalne, a zakres ogniskowych tego obiektywu sprawdza się w każdej sytuacji. W czasami naprawdę ciasnych domach, w kościele, kiedy trzeba być jak najbardziej dyskretnym, na weselu gdy parkiet płonie, a chce się pokazać najwięcej z samego środka wydarzeń i oczywiście na plenerze ślubnym, bo lubię fotografować to samo miejsce z różnej perspektywy. Dla mnie to niesamowita wygoda. Ktoś mógłby zapytać: ale jak to? Przecież to naprawdę spore szkło! A tak naprawdę wagę ma porównywalną do niejednej stałki. Pracuję na nim już szósty rok i nie wyobrażam sobie przestawienia się właśnie na stałki. Wszystkie moje ulubione ogniskowe mam w jednym miejscu. Zdjęcie, które Wam pokazuję jest zrobione właśnie nim. To był bardzo piękny, ale też bardzo dynamiczny pierwszy taniec. 24-70, dzięki swojej szybkości AF, pomógł mi złapać wszystko, co było w nim najbardziej zachwycającego. Dodatkowo uratował mnie Lightroom, bo po zrobieniu zdjęcia byłam pewna, że jest nie do odratowania. Światła wyglądały na mocno prześwietlone. Oczywiście zdążyłam być już zła na cały świat, bo to miało być tak świetne zdjęcie! Na szczęście było na tyle dobrze, że udało się osiągnąć fajny, klimatyczny efekt.

Aleksandra Iwanowska, Nikkor 24-70 2.8

Aleksandra Iwanowska, Nikkor 24-70 2.8

The Snap Shots

Myślę, że nie będziemy odstawać od większości mówiąc, że najbardziej lubianym przez nas obiektywem jest 35 mm. Ten kąt widzenia jest niesamowicie uniwersalny i właściwie można nim zrobić cały reportaż lub sesję. Wymaga jednak od fotografa wyczucia i doświadczenia, ponieważ bardzo często zmusza do mocnego wejścia w scenę i podejścia relatywnie blisko ludzi. Wiemy, że początkujący mają z tym problem i często dla nich lepszym wyborem może być 50 mm. Tym bardziej, że na szerszych szkłach trzeba też wykazać się umiejętnością zagospodarowywania przestrzeni w kadrze, a im szerzej tym trudniej to robić. Naszym faworytem do reportażu jest Fujinon 23 mm 1.4 (czyli właśnie 35 mm po przeliczeniu), który z racji gabarytów, jasności i szybkości idealnie sprawdza się jako szkło do wszystkiego, a często podróżując cenimy sobie wielkość bagażu. Nigdy nie czuliśmy się dobrze w dłuższych szkłach i 85 mm to maksimum, jakie można znaleźć w naszych torbach. Swego czasu testowaliśmy 135 mm od Fujifilm i pomimo tego, że jest to świetne szkło, to w trakcie ceremonii musiałem pędzić do torby po coś szerszego, bo kompletnie nie potrafiłem odnaleźć się w tej ogniskowej. Miałem poczucie, że jestem wyłączony z otaczających mnie sytuacji fotografując z tak dużej odległości. W drugą stronę też nie przeginamy, bo 24 mm to najszersze szkło, a podobnie jak 85 mm nie jest ono zbyt często używane. Ostatnio mocno chodzi mi po głowie spróbowanie się z 28 mm i być może za rok to właśnie będzie moje główne szkło.

Natalia / The Snap Shots, Fujinon 23 mm 1.4

Natalia / The Snap Shots, Fujinon 23 mm 1.4

Dr5000

R: Naszym ulubionym obiektywem do fotografii ślubnej, a zwłaszcza w 2018 roku, jest zdecydowanie Nikkor 58 mm 1.4 G i chyba oboje jesteśmy tym faktem zaskoczeni. Otóż, pięćdziesiątka to nie jest moja ogniskowa i w ogóle nie jest to obiektyw do kadrów wrażeniowych, jak ultra szeroki kąt czy jasny teleobiektyw. Portrety z tego kąta nie są przerysowane, a obiektyw jest na tyle szeroki, że z powodzeniem sprawdza się w reportażu, detalach, czy nawet architekturze (w ograniczonej formie). Obiektyw o ogniskowej 35 mm jest wg zbyt szeroki do portretów, a 85 mm z kolei zbyt wąski do swobodnego reportażu. Podczas reportażu ślubnego nie wszystko da się przewidzieć, często musimy być gotowi na wszystko i z tego względu Nikkor 58 mm 1.4 G trafia na mój aparat bardzo często. Nie jest to jednak obiektyw bez wad, zresztą ten model zawsze był odrobinę kontrowersyjny. W optyce jest tak, że obiektyw jest doskonały albo bardzo plastyczny. To dwie cechy wykluczające się wzajemnie. Zawsze mieliśmy takie wrażenie, że obiektywy Nikona są doskonałe, szybkie, ostre i…nudne. Canon zawsze produkował obiektywy niedoskonałe, miały powolny i niecelny autofokus, ale jak trafiały, to były to najbardziej magiczne zdjęcia we wszechświecie. I ten Nikkor to taki niedoskonały obiektyw. Ostry w centrum kadru, nieostry w narożnikach ze względu na zakrzywienie płaszczyzny ostrości, o pięknej plastyce i fenomenalnym bokehu, ale wolniejszy niż inne obiektyw f/1.4 z serii G. Ten obiektyw trzeba poznać. Przymykanie przesłony całkowicie zmienia charakter zdjęcia, ostrość poprawia się w centrum, ale wręcz pogarsza na narożnikach. Jednak w każdych warunkach ten obiektyw generuje obraz bardzo plastyczny, tło jest zawsze pięknie, gładko rozmyte, a kadry wyglądają jak obrobione w Photoshopie.

D: Ja mam taki nawyk, że nigdy nie ustawiam tematu zdjęcia na skraju kadru, a gdy ostrzę, zwyczajnie bardziej przykładam się do łapania ostrości. To wszystko może brzmieć jak faktyczne wady, ale w codziennym użytkowaniu ten obiektyw nie jest uciążliwy, a wszelkie niedogodności rekompensuje niezwykle plastycznym i atrakcyjnym dla oka obrazem. To najbardziej plastyczny obiektyw, jaki znamy, wart każdej złotówki! Jako płeć słabsza, doceniam też jego piórkową wagę i dobrze osłoniętą przednią soczewkę, która nie brudzi się w trakcie reportażu, kiedy nie ma czasu na czyszczenie optyki.

Dr5000, Nikkor 58 mm 1.4 G

Dr5000, Nikkor 58 mm 1.4 G

Malarze w Parze

Naszym ulubiony i niezastąpionym obiektywem, bez którego nie wyobrażamy sobie pracy podczas reportażu ślubnego oraz sesji, jest Sigma 35 mm 1.4 Art. Tak bardzo zakochaliśmy się w nim, że podczas pierwszego zlecenia, na które zabraliśmy wtedy jeden taki obiektyw, niemal wyrywaliśmy go sobie z rąk. Dlatego następnego dnia złożyliśmy zamówienie na kolejny, aby każde z nas miało swój egzemplarz. Jego dużą zaletą jest wszechstronność. Sprawdza się wyśmienicie w ciasnych pomieszczeniach oraz pozwala uchwycić ciekawe wieloplanowe sytuacje. Podczas sesji narzeczeńskich czy ślubnych jest również naszym głównym obiektywem, w łatwy sposób pozwala uchwycić bliskie kadry jak i szerokie. Sigma Art 35 mm posiada naprawdę piękna plastykę obrazu i jeżeli mielibyśmy wybrać jeden obiektyw, na którym mielibyśmy pracować, to bez zastanowienia wybieralibyśmy właśnie ten.

Malarze w Parze, Sigma 35 mm 1.4 Art

Malarze w Parze, Sigma 35 mm 1.4 Art

Labunh photography

Zadając sobie pytanie, który obiektyw lubię najbardziej, nasuwa mi się myśl, że powinnam podzielić ten ranking na dwie kategorie: reportaż ślubny i sesja plenerowa. Działam na pełnoklatkowych aparatach Nikona. Na sesjach zdecydowanie częściej używam “stałek”, które tworzą cudowne tło oraz miękki, plastyczny obraz. Jednak skupię się bardziej na części reportażowej, gdyż ostatnio częściej tym się zajmuję (swoją drogą bardzo mnie to cieszy, gdyż wolę intensywną pracę z nieprzewidywalnym przebiegiem zdarzeń). Przez długi czas fotografowałam dzień ślubu tylko i wyłącznie przy pomocy jasnych, stałych obiektywów. Wtedy moim ulubieńcem była Sigma 35mm 1.4 Art – najczęściej używana przeze mnie ogniskowa, poza tym precyzyjny i szybki AF. W ostatnim czasie nadeszły zmiany. Do mojej kolekcji dołączył Nikkor 24-70 mm 2.8 i obecnie ten obiektyw jest moim zdecydowanym faworytem. Zakres ogniskowych jest idealny. Dzięki niemu mogę tworzyć zróżnicowany materiał w szybkim tempie.

Pokażę Wam klatkę, od której zaczęło się moje uczucie do 24-70 mm. Akcja z rzucaniem bukietu oraz muszki odbyła się jednocześnie i błyskawicznie. Odejście od ludzi było znikome. Zależało mi na tym, aby pokazać całą grupę, więc użyłam ogniskowej o najszerszym kącie widzenia. Sekundę po tym mogłam przejść na 70 mm i w zbliżeniu pokazać ich reakcje. Zdjęcie zostało wykonane pożyczonym od gościa weselnego Nikkorem (dzięki Daga!). Pracowałam nim cały wieczór i pokochałam totalnie.

Labunh Photography, Nikkor 24-70 2.8

Labunh Photography, Nikkor 24-70 2.8

Jacek Siwko, Niezłe Aparaty

Polecę najtrudniejszą ogniskową (przynajmniej dla mnie), czyli 28 mm. Chodzi mianowicie o szkło Summilux 28 mm f/1.7, które jest “przyklejone” na stałe do aparatu Leica q. Przekonuje mnie a zarazem imponuje mi w nim szybkość jego autofokusa oraz jego celność. Pracując wcześniej na Canonie, miałem duży problem z ustawianiem AF na zdjęciach z wesela. Muszę jednak ostrzec wszystkich fotografów, którzy liczą na wyjątkowe zdjęcia wykonane tym obiektywem. Jest to typowo reporterski obiektyw, który zupełnie nie sprawdza się przy sesjach plenerowych. Najciekawszą rzeczą, jaka dzieje się, kiedy sięgasz po ten obiektyw jest zmiana myślenia. Nagle ujęcia, które wcześniej były niedostępne, wchodzą jedno za drugim. Wszystkie ostre, dla użytkownika starszych modeli Canona to szok :)

Jacek Siwko, Niezłe Aparaty / Leica Q

Jacek Siwko, Niezłe Aparaty / Leica Q

A Ty, masz swój ulubiony obiektyw do fotografii ślubnej? Jeśli tak, napisz w komentarzu, jaki!

Podziel się.

O Autorze

Aleksandra Polkowska

Fotograf, redaktor, socjolog. Zadeklarowany wzrokowiec. Uwielbia pisać i robić zdjęcia. Pisanie o fotografii to "kumulacja", która sprawia, że jest szczęśliwa. Fotografuje już od 10 lat, głównie śluby, portrety i reportaże. Redaktorskie doświadczenie zdobywała m.in. w Wirtualnej Polsce. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich i fotograficznych. W Cyfrowe.pl pełni rolę specjalisty ds. content marketingu. Odpowiada za całokształt bloga, redakcję i jej rozwój.

7 komentarzy

  1. Avatar
    thisday.pl Piotr Hołowienko Fotograf w

    Sigma 35 1.4 Love – większość zdjęć ślubnych wykonuję tym obiektywem!

  2. Avatar

    W plenerze najczęściej używam Canona 135L f/2 oraz C85 1.8 USM -świetne portretówki.
    W repo najlepiej pracuje mi się Sigmą 35mm Art oraz 50-tka 1.4

Zostaw komentarz

izmir escort