Camera & Imaging Products Association czyli w skrócie CIPA to niezależna japońska instytucja składająca się ze specjalistów z branży foto-wideo, której celem jest badanie wydajności sprzętu i kondycji branży. Jej raporty umożliwiają m.in. określenie wydajności akumulatorów w poszczególnych modelach aparatów. Postanowiłem na podstawie ocen CIPA stworzyć ranking aparatów, które pozwolą – przynajmniej teoretycznie – zrobić najwięcej zdjęć na jednym ładowaniu.
Jak CIPA mierzy wydajność akumulatorów?
Zanim przejdę do rankingu kilka słów wyjaśnień. CIPA mierzy wydajność akumulatorów aparatów w warunkach laboratoryjnych. Test tej organizacji polega na wykonywaniu zdjęć co 30 sekund, a po 10 zdjęciach następuje jego włączenie i wyłączenie. Cykl ten jest powtarzany tak długo, jak starczy zasilania w akumulatorze.
Taki test w oczywisty sposób różni się od tego, jak korzystamy z aparatów. Zdarza się przecież wykonać serię 100 zdjęć niemalże pod rząd, a następnie następuje 30 minutowa przerwa. Do tego dochodzi też rzecz jasna jasność ekranu, dobrane parametry, korzystanie z trybu zdjęć seryjnych, format zapisu danych, wykorzystywane karty pamięci itd. Pod uwagę należy wziąć także temperaturę otoczenia, która dla testu wynosi stałe 23°C, a w codziennym życiu bywa przecież zmienna, co potrafi wystawiać akumulatory na próbę, konfrontując je z upałem bądź z zimnem.
Niemniej standard CIPA jest dobrym punktem odniesienia podczas porównywania poszczególnych modeli aparatów przykładowo przed zakupem. Co prawda nie powie Ci dokładnie, ile rzeczywiście zdjęć wykonasz danym aparatem (przecież to zależy od Twojego stylu pracy), ale może dać pewną podpowiedź. I uwaga efektywność akumulatorów w aparatach jest wielokrotnie wyższa niż to, co wyszło z badania CIPA. Przykładowo w przypadku zwycięzcy tego rankingu testerom Optyczne.pl udało się wykonać w czasie testu 1000 zdjęć na jednym ładowaniu przy używaniu naprzemiennie wizjera i ekranu (a CIPA podaje 810 zdjęć dla ekranu LCD).
Ranking aparatów o największej wydajności akumulatora wg CIPA
Sprawdźmy zatem, który aparat według CIPA pozwoli na wykonanie największej liczby zdjęć. Za wyznacznik w rankingu przyjąłem pomiar CIPA oparty o liczbę zdjęć wykonanych z włączonym LCD.
1. Sony A6600 – zdjęcia: ok. 810 wg CIPA

2. FujiFilm GFX 100 – ok. 800 zdjęć wg CIPA

3. Canon R3 – 760 zdjęć wg CIPA

4. FujiFilm X-S20 – 750 zdjęć CIPA
5. Nikon Z9 – 740 zdjęć wg CIPA

6. Sony A7C – 740 zdjęć wg CIPA
7. Canon R1 – 700 zdjęć wg CIPA
8. FujiFilm X-H2 – 680 zdjęć wg CIPA

9. Sony A7R IV – 670 zdjęć wg CIPA
10. Canon EOS R7 – 660 zdjęć wg CIPA
Podsumowanie
Niezależnie od tego, czy Twój aparat znajduje się na szczycie tego rankingu, czy w ogóle zabrakło dla niego w nim miejsca, warto wyposażyć się w dodatkowy akumulator. W szczególności, iż obecnie powstaje wiele wysokiej jakości zamienników, takich jak np. Mathorn. Z jednej strony producentom udaje się opracowywać coraz mniej prądożerne sensory, a z drugiej coraz bardziej zaawansowane osiągi wymagają zwiększonego zużycia energii. Zapasowe akumulatory stają się więc podstawą. Sytuację ratuje fakt, że obecnie wiele akumulatorów da się ładować bezpośrednio za pomocą kabla USB-C (zarówno samą baterię, jak i zamontowaną w aparacie), co zdecydowanie ułatwia zorganizowanie sobie dodatkowe zastrzyku energii.

Akumulator Mathorn ładowany za pomocą kabla USB-C.
Jeśli stoisz przed zakupem nowego aparatu, pamiętaj, że każdy aparat jest konglomeratem różnych cech, stąd trzeba na każdy model patrzeć szerzej, niż tylko przez pryzmat cyferek CIPA. Bo jak ostatecznie zestawić ze sobą i wyłonić lepszy sprzęt, jeśli pierwsze miejsce zajął mały, niemalże kieszonkowy bezlusterkowiec z matrycą APS-C, a drugie średnioformatowiec? To zestawienie pokazuje jedynie, że obydwa modele są mistrzami w swojej klasie, ale ostateczna decyzja zależy od tego, czego potrzebujesz od aparatu. Ale myślę, że ten ranking może być przydatnym doradcą i kierunkowskazem.
Podziel się w komentarzu, ile średnio zdjęć robi Twój aparat na jednym ładowaniu. Zajrzyj także do innych tekstów poświęconych akumulatorom.
Baterie Mathorn (nie tylko) w podróży czyli zasilaj aparat bez ładowarki
Jeden komentarz
w 2018 r kupiłem aparat nikon P1000 gdzie o ile pamiętam podawano wydajność baterii na 220-270 zdjęć. postanowiłem to sprawdzić i robiłem zdjęcia bez przerwy, ale nie w seriach i wykonałem 3920 zdjęć gdzie około 10 %
było wykonanych z lampą błyskową. podobnie zrobiłem z nikonem Z8 ale zdjęcia robiłem przez kilka dni i udawało się
zrobić około 5000 fotek, na zamienniku mathorn nawet prawie 9000. natomiast jak robię zdjęcia sporadycznie (w ciągu około miesiąca) to żadna z tych baterii nie wytrzymuje deklarowanej wartości – czasem tylko 80 zdjęć