Fujifilm X-T30 – idealny, rodzinny aparat na wakacje?

2

Każdy z nas chciałby mieć mały aparat, który mógłby zabrać wszędzie. Duże lustrzanki, mimo iż robią bardzo dobre zdjęcia to najczęściej są ciężkie i niewygodne. Fujifilm X-T30 to aparat, który dzięki swojej wielkości i wadze byłby idealny. Czy jednak sprawdza się on do tego typu zadań? Dowiesz się o tym z tego artykułu!

Od kiedy tylko zacząłem interesować się fotografią, zawsze marzyłem o tym, aby mieć aparat, który będzie mały, a jednocześnie robił piękne zdjęcia i nagrywał filmy dobrej jakości. Chociaż w swoim życiu posiadałem już aparaty Nikona, Canona czy Sony, żaden z nich nie odpowiadał mi do noszenia go na co dzień w plecaku. Wszystko zmieniło się, gdy mój znajomy kupił Fujifilm X-T20 – posiadał on ładny design nawiązujący do klasyków, przyjemny obrazek i całkiem niezłe możliwości wideo. Jednak nie był to model, który do końca mnie przekonywał. Gdy w końcu nadszedł ten moment, w którym mogłem pozwolić sobie na zakup aparatu na wakacje czy rodzinne spotkania zacząłem czytać o nowych modelach tej właśnie firmy. Nie minęły dwa tygodnie, a Fujifilm X-T30 znalazł się w moich rękach. I… zakochałem się. Po prostu się zakochałem.

Aparaty Fujifilm w ofercie Cyfrowe.pl >>>

Kilka zdjęć prosto z aparatu z różnymi symulacjami filmów. fot. Karolina Kalinkowska

Piękny wygląd, prosta obsługa

To, czym od razu zauroczył mnie ten aparat, była prosta obsługa i przepiękny design. Możliwość wyboru czasu otwarcia migawki jak w starych lustrzankach analogowych, jeden joystick i dwa pokrętła to właściwie wszystko czego potrzeba do wykonywania zdjęć. Oczywiście, na aparacie znajdują się jeszcze dodatkowe przyciski i pokrętła, jednak do fotografii codziennej nie używa się ich tak często (oprócz oczywiście opcji przeglądania zdjęć). I chociaż chwilę zajęła mi nauka jego obsługi, to po kilku godzinach z nową zabawką w rękach byłem gotowy do robienia pierwszych zdjęć. Wieloletni użytkownicy lustrzanek na pewno będą potrzebowali chwili, żeby przyzwyczaić się do ergonomii tego aparatu, gdyż jest po prostu mały i nie każda ręka od razu będzie do niego pasować.

Mały korpus sprawia, że fotografowanie jedną ręką jest wygodne niczym fotografowanie kompaktem. fot. Karolina Kalinkowska

Szybki autofocus i łatwe ustawianie punktów ostrości

Czytając o poprzednich modelach z serii Fujifilm X-T, nieco obawiałem się o jego autofocus, zwłaszcza w trudnych warunkach oświetleniowych. Jak się okazało, X-T30 na tym polu w żadnym wypadku nie zawodzi. Autofocus jest bardzo szybki i celny, a dzięki temu, że ekran może służyć jako touchpad z punktami ostrości. Zmiana punktu między dwoma skrajnymi częściami kadru trwa chwilę. Oczywiście nie odkryłem tego od razu. Kilka razy zdarzyło mi się obrazić z nowym aparatem, bo autofocus wybierał mój… nos. Gdy robiłem zdjęcia przez wizjer mój nos postanawiał decydować za mnie, co ma być ostre. Autofocus w przypadku filmowania również spisuje się bardzo dobrze, zwłaszcza z posiadanym przeze mnie obiektywem kitowym Fujinon XC 15-45mm f/3.5-5.6. Zaskakująco dobrze działa też śledzenie twarzy i oka, dzięki czemu na wakacjach można bez problemu poprosić kogokolwiek o zdjęcie i nie martwić się tym, że technologia go przewyższy.

Wykrywanie twarzy działa również przy filmowaniu, dzięki temu vlogowanie jest prostsze.

Ładne zdjęcia bez obróbki

Od aparatu wakacyjnego powinno też się wymagać jednej istotnej rzeczy – ładnych zdjęć, bez konieczności obróbki. Z każdych wakacji przywożę ze sobą przynajmniej 1000 rawów, które oczywiście swoje ważą. Przyznam się bez bicia, że tych zdjęć obrabia się może 30, w porywach do 50, żeby pochwalić się na Facebooku lub Instagramie. Mnie w Fujifilm X-T30 zachwyciły symulacje filmów, które pozwalają uzyskać ładne kolory już na plikach JPG. Do wyboru jest ich aż 10 i niektóre z nich są fantastyczne. Mi najbardziej się podobają symulacje czarno-białe, które idealnie nadają się do fotografii ulicznej. Bardzo dobrą alternatywą dla pasjonatów filmowania jest profil Eterna, który jest bardziej neutralny, a jednocześnie nie jest typowo płaskim profilem filmowym. Dzięki tym symulacjom, zdjęcia w formacie JPG nadają się od razu do publikacji w mediach społecznościowych. Dobra współpraca z aplikacją mobilną sprawia, że przesłanie naszych zdjęć trwa kilka sekund i mamy pamiątki już na swoim telefonie.

Czarno-białe symulacje filmów dają naprawdę dobry efekt.

Filmowanie dla każdego

Jako, że zawodowo zajmuje się między innymi filmowaniem, każdy aparat w którego posiadanie wchodzę, musi mieć zadowalające mnie opcje filmowe. Fujifilm X-T30 zachęcił mnie możliwością nagrywania w 100 kl/s w rozdzielczości Full HD oraz obecnością rozdzielczości 4K w 25 kl/s. Bardziej zaawansowani użytkownicy znajdą w nim również możliwość filmowania w F-Log, z którego przyznam się, że do tej pory korzystałem jedynie testowo. I choć do filmów z wakacji jest to zdecydowanie zbyt płaski profil to mimo wszystko, warto mieć możliwość korzystania z takowego.

Pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie autofocus w trybie filmowym, który również bardzo dobrze współpracuje z systemem śledzenia twarzy i oczu. Mimo iż przez całe życie ostrzyłem manualnie to system autofocusa przekonał mnie do siebie. Dotykowy ekran bardzo ułatwia korzystanie z niego, a obiektyw kitowy 15-4 5mm bardzo dobrze radzi sobie z ostrzeniem nawet w kiepskich warunkach oświetleniowych. Jeśli jednak nie przekonuje Cię automatyczne ustawianie ostrości, to z przodu korpusu znajduje się mały przełącznik, dzięki któremu w mgnieniu będziesz mógł przełączyć tryb ostrości na manualny. Dodatkowo, opcja focus peaking ułatwi ręczne ostrzenie.

Próbka możliwości filmowych aparatu.

Niewielki rozmiar, możliwość wpięcia mikrofonu, kontrola aparatem z aplikacji i autofocus z wykrywaniem twarzy sprawiają, że jest to również świetny sprzęt dla vlogerów. Dobra jakość zarówno filmów jak i zdjęć sprawia, że filmowcy mogą zabrać ze sobą tylko jeden sprzęt na podróż, bez konieczności zabierania ze sobą osobno aparatu i kamery.

Dobra jakość zarówno filmów jak i zdjęć sprawia, że filmowcy mogą zabrać ze sobą tylko jeden sprzęt na podróż, bez konieczności zabierania ze sobą osobno aparatu i kamery.

Vlogerzy powinni być zadowoleni z możliwości jakie oferuje Fujifilm X-T30. fot. Karolina Kalinkowska

Sprzęt tylko dla pasjonatów?

Mimo iż kupiłem Fujifilm X-T30 głównie jako aparat rodzinny to obraz jaki uzyskuje zadowalał mnie do tego stopnia, że postanowiłem go przetestować w pracy. Robiłem zdjęcia zarówno na chrzcie, jak i ślubie i weselu, i muszę przyznać, że ten bezlusterkowiec jest również świetnym sprzętem do tego typu zadań. Zdjęcia wykonywane z obiektywem Fujinon XF 35mm f/1.4 są bardzo dobre już prosto z aparatu. Udało mi się też nagrać tym sprzętem jedno wesele, a stabilizacja w obiektywie 15-45 mm jest na tyle dobra, że w wielu przypadkach rezygnowałem z używania statywu. Oczywiście w X-T30 brakuje chociażby podwójnego slotu na kartę pamięci, więc dla wielu fotografów z góry ten sprzęt nie będzie wystarczający do profesjonalnych reportaży. Mimo to, może być to świetny backup w torbie każdego zawodowca.

Zdjęcia wykonywane z obiektywem Fujinon XF 35mm f/1.4 są bardzo dobre już prosto z aparatu.

Obiektywy Fujifilm w sklepie Cyfrowe.pl >>>
Statywy w sklepie Cyfrowe.pl >>>

Fujifilm X-T30 idealnie sprawdza się do zdjęć z wakacji. fot. Karolina Kalinkowska

Dla kogo jest ten aparat?

Dla wszystkich. Jest to model w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie jest to przede wszystkim świetna opcja dla początkujących fotografów. Tych którzy nie chcą mieć zawsze ze sobą ogromnej torby ze sprzętem, a jednocześnie zawsze chcą mieć możliwość wykonania ładnego zdjęcia. Na pewno jest to też sprzęt dla osób, które zawsze chcą móc zabrać ze sobą coś małego i podręcznego do zdjęć i filmów z wakacji. Niepozorny wygląd na pewno odstraszy część złodziei i sprawi, że każdy będzie czuł się bezpieczniej zwiedzając świat z aparatem na szyi.

Dzięki naprawdę zaawansowanym opcjom będzie to również świetny sprzęt dla profesjonalistów. Jako dodatkowy aparat do prywatnych potrzeb. Warto jednak pamiętać, że ten sprzęt potrafi również nagrywać kapitalne filmy! Według mnie jest to bardzo dobry bezlusterkowiec do filmowania, który może konkurować z aparatami z serii A6XXX od Sony. Vlogerzy również będą potrafili docenić możliwości tego małego aparatu. Chociażby takie jak śledzenie twarzy/oczu i możliwość wpięcia mikrofonu zewnętrznego. Co tu dużo mówić – jest to świetny sprzęt w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie jest to przede wszystkim kapitalny aparat dla tych, którzy z każdej podróży chcą przywozić ze sobą piękne zdjęcia.

Podziel się.

O Autorze

Norbert Kalinkowski

Absolwent Warszawskiej Szkoły Reklamy na kierunku Organizacja Produkcji Telewizyjnej i Reżyseria. Urodzony z kamerą, pracujący od 15 roku życia przy produkcji filmów ślubnych. Fan nowinek technologicznych i niekonwencjonalnych rozwiązań.

2 komentarze

  1. Avatar

    Czy polecasz ten aparat także do vlogów nagrywanych przy sztucznym świetle? Jak ogarnia? jaki obiektyw polecasz?
    Pozdrawiam,
    Justyna

    • Norbert Kalinkowski
      Norbert Kalinkowski w

      Jak najbardziej. Autofocus działa dobrze nawet przy kiepskim świetle. Ja do vlogów bardzo lubię nieco szersze obiektywy, dlatego ze stałoogniskowych poleciłbym Fujinon 23mm f/2 lub Fujinon 18-55mm f/2.8-4, jeśli potrzebujesz dobrego zooma. Obydwa powinnaś znaleźć w podobnej cenie :)

Zostaw komentarz

izmir escort