19 sierpnia 1839 roku na spotkaniu Akademii Nauk i Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu nastąpiło oficjalne zaprezentowanie światu wynalazku fotografii – pod postacią dagerotypów. Wtedy to historia fotografii zaczęła się na dobre, choć rzecz jasne jej korzenie sięgają dalej w przeszłość. Niemniej na pamiątkę tego wydarzenia co roku 19 sierpnia obchodzimy Światowy Dzień Fotografii. A jakie jeszcze daty były kluczowe dla fotografii?
19 sierpnia 1839 roku
Wróćmy jeszcze na moment do tego pamiętnego dnia w XIX wieku. Data ta budzi sporo kontrowersji, gdyż tak naprawdę drzewo genealogiczne fotografii ma liczne odrębnie wijące się w głąb historii korzenie. Przykładowo sięgają do pierwszego w historii zdjęcia, które wykonał nie Louis Jacques Daugerre, czyli wynalazca dagerotypii, lecz Joseph Nicéphore Niépce (którego spuścizną zajął się ww. wspomniany wynalazca). Jego fotografia była jednak dalece niedoskonała, choć oczywiście zapewniła mu miejsce w historii.

J.N. Niépce, Widok z okna w Le Gras, 1826 – pierwsza w historii fotografia. / Źródło: Wikipedia

Dagerotyp Boulevard du Temple wykonany przez Louisa Jacques’a Daguerre’a w 1838 lub 1837 roku. Jest to jeden z najwcześniejszych dagerotypów i pierwsza fotografia, na której widać człowieka (choć przypadkowo, ale to już historia godna osobnego wpisu). / Źródło: Wikipedia
Równolegle do dagerotypów rozwijane były także inne koncepcje utrwalania światła w formie obrazów. I tak William Henry Fox Talbot opracowywał wtedy metodę dającą początek procesowi negatywowemu, pozwalającą na tworzenie wielu kopii pojedynczej ekspozycji, czego nie dawała dagerotypia. Choć sława Daugerre lśniła jaśniej niż Talbota, a wielu temu pierwszemu oddaje pierwszeństwo w historii fotografii, to jednak ostatecznie metoda Talbota zyskała większą popularność, stając się prawdziwym kołem napędowym fotografii.
19 sierpnia 2025: Dziś fotografia jest wszechobecna, a dagerotypia stała się jedynie rodzajem zapisywania światła, którym zajmują się pasjonaci interesujący się klasycznymi metodami fotograficznymi. Pionierzy fotografii pewnie nawet nie byli w stanie sobie wyobrazić, że kiedyś codziennie będzie powstawało na świecie więcej zdjęć niż przez cały XIX wiek, czy że fotografia pozwoli na spojrzenie na Ziemię z granicy Układu Słonecznego.
17 maja 1861 roku – prezentacja pierwszego kolorowego zdjęcia
W 1861 roku James Maxwell miał wygłosić wykład, w którym przedstawiał swoją teorię trzech podstawowych kolorów. Aby ją zilustrować, poprosił fotografa Thomasa Suttona o wykonanie zdjęć ilustrujących ową mowę. Ten wykonał trzy czarno-białe zdjęcia, które jednak były naświetlane przez czerwony, niebieski i zielony filtr. To pozwoliło na stworzenie i opublikowanie pierwszej w historii kolorowej fotografii.

„Tartanowa wstążka” – pierwsza na świecie kolorowa fotografia wykonana w 1861 roku przez Thomasa Suttona. / Źródło: Wikipedia
Nie był to jednak spektakularny początek kolorowej fotografii. Choć zdjęcie zrobiło wrażenie, to wiadomo, że na popularyzację takich zdjęć trzeba było czekać jeszcze długo. Potrzebowano jeszcze prawie 80 lat, aby fotografia kolorowa jako tako stała się dostępna dla amatorów. Było to związane z wprowadzeniem na rynek kolorowych materiałów światłoczułych w 1935 roku.
17 maja 2025: Obecnie fotografia kolorowa jest tak naturalna, że pewnie wielu prekursorom fotografii nie śniło się, że rezygnowanie z barw może być celowym zabiegiem artystycznym. Producenci prześcigają się w udostępnianiu coraz szerszych palet barwnych, a liczba wyświetlanych kolorów przez sprzęt liczona jest bez problemu w milionach. Co jednak ciekawe, u samej podstawy wciąż leżą te same zasady opierające się o trzy barwy podstawowe.
26 listopada 1948 – początek fotografii natychmiastowej
Dziś ten dzień nazwalibyśmy Black Friday – dokładnie 26 listopada 1948 w piątek po Święcie Dziękczynienia w domu towarowym Jordan Marsh w Bostonie rozpoczęła się sprzedaż przełomowego aparatu Polaroid Land Camera. Był to pierwszy aparat natychmiastowy, który trafił do masowej sprzedaży i od razu okazał się hitem. Od teraz ludzie nie musieli już przejmować się długim czekaniem na swoje zdjęcia i zajmować (choćby zlecając to innym) żmudnym procesem wywoływania. Wciskali spust migawki i po chwili cieszyli się swoją odbitką (choć oczywiście było to dopracowywane z każdą generacją Polaroidów i aparatów innych marek).

Polaroid Land Camera – pierwszy dostępny komercyjnie aparat natychmiastowy. / Zródło: Wikipedia
Wynalazek był przełomowy nie tylko ze względu na wygodę, ale również dając nowe możliwości. Przykładowo pozwalał na bardziej swobodne wymienianie się intymnymi fotografiami, które teraz nie musiały trafiać w ręce osób trzecich w fotolabie. Poza tym można było sprawdzić jeszcze podczas spotkania z przyjaciółmi, czy zdjęcie wyszło i ewentualnie je powtórzyć.
26 listopada 2025: Dziś możliwość natychmiastowego spojrzenia na zdjęcie stało się czymś naturalnym za sprawą fotografii cyfrowej. Co ciekawe, intymność fotografii stanęła nieco na głowie. Z jednej strony można szyfrować dostęp do fotografii i całkiem łatwo zarządzać dostępami do obrazów, a z drugiej ludzie z łatwością dzielą się najbardziej intymnymi szczegółami swojego życia w social media.
Tak czy inaczej, fotografia natychmiastowa cieszy się zaskakująco dużą popularnością za sprawą serii FujiFilm Instax, kolejnych generacji Polaroidów czy rozwiązań innych producentów. Choć dziś w głównej mierze ta popularność wynika raczej po prostu z chęci zrobienia sobie odskoczni od fotografii cyfrowej.

Obecnie hybrydowe aparaty natychmiastowe takie jak np. FujiFilm Instax Wide EVO łączą w sobie tradycyjne techniki i matryce cyfrowe.
28 maja 1991 roku – pierwszy komercyjny aparat cyfrowy trafia na rynek
Chciałem opisać tutaj pierwszą fotografię cyfrową, ale nie jest znana jej dokładna data powstania, więc postawmy na inny przełomowy rok w historii cyfry – 1991. Wtedy to Kodak zaprezentował pierwszy komercyjny aparat cyfrowy, czyli model DCS 100. Miał on ułatwić pracę fotoreporterom, umożliwiając szybsze przesyłanie materiału. Posiadał matrycę o rozdzielczości zaledwie 1,3 MP i do zapisu danych wykorzystywał dużą, nieporęczna jednostkę połączoną z body kablem.

Kodak DCS 100 / Źródło: Wikipedia
Kodak DCS 100 bazował na korpusie Nikona F3, lecz wewnątrz zamiast materiału światłoczułego znajdowała się matryca. Był to krok milowy w fotografii cyfrowej, choć do faktycznego jej spopularyzowania i wykroczenia poza ramy ciekawostki potrzeba było jeszcze sporo czasu. Niemniej warto pamiętać o tej dacie, gdyż jej echa słychać do dziś i to często w zaskakujący sposób. Dlaczego?
28 maja 2025: A to dlatego, że chociażby bazowanie przez Kodaka DCS 100 na Nikonie F3 znalazło swoje odbicie w innym przełomowym momencie – gdy Nikon wprowadzał serię bezlusterkowców Z. Wtedy to zaproponował korzystanie z adapterów, tak aby móc używać optyki z wcześniejszej generacji aparatów lustrzankowych. Podobną szansę producent dostrzegł w Kodaku, choć tam stanął przed faktem dokonanym, nie wiedząc o takich pomysłach kultowego producenta. Obecnie parametry DCS 100 wywołują uśmiech politowania, gdyż matryce obecnych modeli mają po 100 MP, a zapis zdjęć odbywa się na miniaturowych, ultra szybki kartach pamięci.

Pierwsze zdjęcie cyfrowe wykonane przez Russela Kirscha swojemu synkowi. Powstało w 1957 roku, ale jako że nie udało mi się znaleźć dokładnej daty wykonania bądź publikacji, to zostawiam je jako ciekawostkę. / Zródło: Wikipedia
6 października 2010 – premiera aplikacji Instagram
Cóż dla jednych to wspaniały dzień w historii fotografii, dla innych pewnie mroczny. Oczywiście podobnie jak rozwój samej fotografii, tak rozwój social media ma wiele różnych korzeni, które w pewnym momencie historii splotły się w jedno drzewo (dające zatrute owoce?). Tak czy inaczej, nie da się odmówić wpływowi tej z początku niepozornej aplikacji na historię fotografii. Przełomowe było postawienie na fotografię smartfonową, uproszczenie obróbki zdjęć (do postaci gotowych filtrów), czy stworzenie sieci społecznościowej opartej na obrazach.
Poniżej znajduje się pierwsze zdjęcie udostępnione na Instagramie. Opublikował je współzałożyciel Instagrama Mike Krieger i pochodzi jeszcze z czasów tak naprawdę uruchamiania i testowania tej aplikacji. Ale oficjalnie już wisiało w tym portalu.
Wyświetl ten post na Instagramie
Oczywiście za tym poszło wiele mniej pozytywnych zjawisk, ale skupmy się w tym artykule na celebracji fotografii. Z tego punktu widzenia był to rzeczywiście ważny i przydatny krok w kierunku upowszechnienia fotografii i nadania jeszcze większej swobody przepływu fotografii. Choć pomogło to fotografii mobilnej wejść na salony, to jednak robienie zdjęć aparatami cyfrowymi wciąż miało się mocno. Dziś po prostu aparaty posiadają opcje ułatwiające udostępnianie zdjęć, dając przy tym pełną wydajność i ergonomię konstrukcji z body.
6 października 2025: Pokolenie osób nieznających świata bez Instagrama staje się pełnoletnie, przepływ obrazów stał się niczym nieskrępowany, a w międzyczasie sztuczna inteligencja pozwala na stworzenie obrazów z niczego. Szalone i szalenie fascynujące czasy dla fotografii. Z punktu widzenia sprzętu producenci coraz częściej tworzą aparaty uwzględniające prymat social media w procesie tworzenia zdjęć, udostępniając takie modele jak np. FujiFilm X Half, czy dając dostęp do filtrów już na poziomie aparatów (które można używać w czasie rzeczywistym).
Podsumowanie
Z okazji Światowego Dnia Fotografii Cyfrowe.pl przygotowało kilka ciekawych wydarzeń.
