Sony się rozpędziło i rozpieszcza nas premierami. Pamiętam, jakby to było wczoraj, gdy na łamach tego bloga testowałem Sony 16-25 mm f/2.8 G, następnie Sony 85 mm f/1.8 GM II a w grudniu Sony 28-70 mm f/2 GM. Rok 2025 zapowiada się równie dobrze! Pierwsze dwie premiery miały miejsce już w lutym. Jedną z nich był obiektyw Sony 16 mm f/1.8 G, lecz czy to szkło jest nam w ogóle potrzebne? Zapraszam do testów!
Dlaczego 16 mm?
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że obiektyw o takiej specyfikacji jest nam całkowicie zbędny. Mamy przecież już szeroki obiektyw Sony 14 mm f1.8 GM, uniwersalny 16-35 mm f/2.8 GM oraz przystępny budżetowo 20 mm f/1.8. Gdzie tu miejsce na 16 mm? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba spojrzeć bardziej szczegółowo.
Sony 14 mm to genialne optycznie szkło, ale ma swoje wady w postaci ceny, wagi oraz braku możliwości zamontowania filtrów. Sony 20 mm jest tańsze, mniejsze i lżejsze, ale perspektywa nie pozwala na wygodne vlogowanie. Ponadto w przypadku fotografii krajobrazowej lub astrofotografii, ta ogniskowa może okazać się zbyt wąska. Natomiast Sony 16-35 mm oraz 16-25 mm posiadają znacznie ciemniejszą przysłonę, a ich wyniki optyczne nie będą tak dobre jak w obiektywie stałoogniskowym.
Kompaktowy i funkcjonalny
Sony 16 mm f/1.8 G waży zaledwie 300 gramów i jest naprawdę malutki — ma nieco ponad 7 cm wysokości. Do samej obudowy trudno mi się przyczepić. Na słowa krytyki zasługuje jedynie osłonka przeciwsłoneczna, która wydaje się być bardzo delikatna.
Obiektyw uzbrojony jest w szereg funkcjonalnych rozwiązań. Wśród nich znajdziesz pierścień do zmiany przysłony i suwaki CLICK ON/OFF, AF/MF oraz IRIS LOCK. Znajdziesz tu również jeden przycisk funkcyjny, a w przeciwieństwie do Sony 14 mm GM tu nakręcisz filtr o średnicy 67 mm.

Zdjęcia architektury to moje ulubione zastosowanie obiektywów szerokokątnych!
Ostrość, aberracja i dystorsja
Sony przyzwyczaiło mnie do genialnych właściwości optycznych i ten obiektyw nie odbiega od normy. Wyniki ostrości już na maksymalnie otwartej przysłonie są bardziej niż zadowalające. Obiektyw prezentuje świetne rezultaty zarówno w centrum kadru jak i na brzegach. Nie zauważyłem również aberracji chromatycznej. Po przymknięciu przysłony do f/2.8 wynik jest tylko lepszy.
- f/1.8
- f/2.8
Zauważalne problemy pojawiają się w przypadku dystorsji. Zakrzywienie kadru jest znaczne i trudne do ręcznej regulacji. Na szczęście kompensacja obiektywu bezpośrednio w aparacie eliminuje tę wadę.
Winietowanie
Obiektywy szerokokątne o przysłonie f/1.8 muszą winietować. Powtarzałem to wielokrotnie i będę powtarzał, bo to ważna informacja, którą trzeba brać pod uwagę podczas oceny tej wady. Nie inaczej jest w przypadku Sony 16 mm. Zaciemnienie brzegów kadru jest zauważalne. Na szczęście z pomocą przychodzi kompensacja obiektywu, która znacząco poprawia sytuację.
- kompensjacja wyłączona
- kompensacja włączona
Bokeh
Kiedy testujesz obiektyw szerokokątny, musisz pamiętać o tym, że krótka ogniskowa nie jest przyjacielem płytkiej głębi ostrości nawet przy przysłonie f/1.8. To może być wada albo zaleta — zależy jak na to spojrzeć. Vlogerzy będą mogli skupić uwagę widzów na sobie, pozostawiając tło w delikatnej nieostrości. Jednocześnie drugi plan pozostanie na tyle szczegółowy, że będzie odgrywał ważną rolę w budowie narracji.
Zwróć uwagę na krążki nieostrości. W perfekcyjnym świecie wszystkie powinny być idealnie okrągłe. Niestety nie żyjemy w takim świecie i pewne zakrzywienia się pojawiają. Jak widzisz, krążki zaczynają tracić swój kształt, im bliżej krawędzi kadru je umieścimy. Ten efekt pojawia się w większości obiektywów i na szczęście w tym modelu nie rzuca się mocno w oczy. Niemniej warto zaznaczyć, że Sony 16mm f/1.8 G nie jest wolne od tej wady.
Autofokus
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, żeby ten obiektyw miał jakiekolwiek problemy z łapaniem ostrości i nie zmieniłem swojego zdania po testach. Trzymał ostrość na oku lub twarzy pomimo ruchu i wychodzenia z kadru. Myślę, że to świetne wieści przede wszystkim dla osób szukających szkła do nagrywania materiałów wideo. Natomiast fotografowie sportowi mogę zwrócić uwagę na współprace Sony 16 mm z Sony A9 III. Obiektyw bowiem pozwala na śledzenie szybko poruszających się obiektów w trybie seryjnym do 120 kl./s.

16 mm gwarantuje unikatowe spojrzenie!
Podsumowanie
Bardzo cieszą mnie kolejne zmiany wprowadzane przez Sony. Myślę, że nie ma nic lepszego niż szeroki wybór narzędzi, by móc uzyskać dokładnie takie rezultaty, jakie sobie wymarzyliśmy. Podobnie jest z tym obiektywem. Pomimo 14 mm z jednej strony i 20 mm z drugiej strony otrzymaliśmy szkło, które jeszcze lepiej trafia do konkretnej grupy odbiorców.
Sony 16 mm f/1.8 G to kolejny obiektyw, które eliminuje wiele niepotrzebnych kompromisów i oferuje to, czego na rynku brakowało. Jednocześnie utrzymuje wysoki poziom, z którego ta marka jest znana. Już nie mogę się doczekać tego, co przyniesie dalsza część roku 2025!









