Za kultowymi markami sprzętu foto-wideo kryją się fascynujące, a czasem zaskakująco banalne historie: od buddyjskich bogiń po akronimy i nazwy miast. Zanurz się w etymologii tych gigantów i sprawdź, które z nich powstały z ulubionej litery założyciela, a które miały przypominać dźwięk migawki.
Skąd wzięła się nazwa marki Kodak?
Na pierwszy ogień niech pójdzie kultowy Kodak. Ta nazwa jest naprawdę ciekawa, bo z jednej strony rzeczywiście… nic nie znaczy, a z drugiej w tym bezznaczeniu kryje się wiele sensu. Ale po kolei. Kodaka jako producenta nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać, więc przejdę od razu do sedna. Nazwę wymyślił w 1888 roku założyciel firmy George Eastman. Poszukiwał słowa, które będzie krótkie, łatwe do zapamiętania i będzie brzmiało niemalże tak samo we wszystkich językach (widać, że od razu miał śmiałe plany co do zasięgów jego firmy).
A jak myślisz, dlaczego nazwa jego firmy zaczyna się i kończy na K? Bo kto prezesowi zabroni. Była to ulubiona litera Eastmana, ale trzeba przyznać, że była w tym swoista głębia, gdyż brzmienie słowa Kodak ma przywodzić na myśl brzmienie migawki. Eastman mówił także, że potrzebował nazwy, która sama w sobie nie będzie miała znaczenia, tak jak dziecięce gaworzenie Gu, ale jednocześnie będzie niosła pewien sens. Myślę, że udało mu się to doskonale.
Skąd wzięła się nazwa marki Ilford?
A teraz nieco inny przykład etymologii nazwy – już bardziej ugruntowanej w rzeczywistości. Ilford to producent, który pasjonatom fotografii tradycyjnej nie trzeba specjalnie przedstawiać, ale reszcie powiem, że to jeden z kultowych twórców materiałów ciemniowych, filmów światłoczułych, czy wysokiej jakości materiałów do druku pigmentowego. A nazwa tej firmy pochodzi po prostu od miasta, w którym została założona – brytyjskiego Ilford. Idąc dalej, Ilford wzięło się ponoć od Ileford, co oznacza „bród nad rzeką Hyle”, ale to już kompletnie inna historia.
Skąd wzięła się nazwa marki Nikon?
Skąd wzięła się nazwa Nikon? Za nazwą tego fotograficznego mocarstwa (nad którego przedstawianiem nawet nie trzeba się zastanawiać) kryje się niestety tak naprawdę banalna, żeby nie powiedzieć nudna historia. Otóż najpierw był skrót NIKKO, który wywodził się od Nippon Kogaku KK, co oznaczało po prostu „Japońskie Zakłady Optyczne”. Nuuuda. A obecna nazwa zrodziła się z dodania do NIKKO litery „n”, co miało stworzyć bardziej uniwersalne słowo, brzmiące dobrze także poza Japonią. A po drodze gdzieś się zawieruszyło K. Na koniec ciekawostka – firma wciąż nazywa się formalnie Nippon Kogaku, a Nikon stanowi markę konsumencką.
Skąd wzięła się nazwa marki Sony?
Poszukiwania łatwych do wymówienia, dobrze brzmiących globalnie słów stoi także za powstaniem innych nazw fotograficznych gigantów (czy ktokolwiek w 2008 roku napisałby „fotograficzny gigant” w odniesieniu do Sony?). Pochodzenie nazwy Sony ma więc podobną historię do Nikona. Najpierw było Tokyo Telecommunications Engineering Company, ale jako że nie mieściło się to na obudowie aparatu, to wprowadzono Sony.
Żartuję z tymi aparatami, choć rzeczywiście myślenie o rynkach globalnych i marketingu wymagało czegoś łatwiejszego. Postawiono na Sony, wywodzące się z łacińskiego słowa „sinus” (oznaczającego dźwięk) i angielskiego określenia „sonny boy” (młody chłopak). Szukając dalszych sensów tej nazwy, pamiętaj, że Sony nie wchodziło na rynek jako gracz związany stricte z foto, stąd skojarzenia mogą odbiegać od naszego światku.
Skąd wzięła się nazwa marki Canon?
OK chciałbym powiedzieć, że to już ostatni przykład z upraszczaniem nazwy w tle, lecz producenci sprzętu foto-wideo bardzo sobie to upodobali. Ale z drugiej strony nie sposób nie wspomnieć o tym graczu, skoro w tekście pojawiło się Sony i Nikon. Canon początkowo nazywał się trochę tak, jakby pochodził z Kaczogrodu (dla niewtajemniczonych to rodzinne miasto Kaczora Donalda) – Kwanon. Słowo to pochodziło od buddyjskiej bogini Kannon, która symbolizowała miłosierdzie. I znów, aby ułatwić sobie docieranie do konsumentów, zmieniono nazwę na po prostu Canon (to było chyba wtedy, gdy Sknerus McKwacz sprzedał swoje udziały).
Skąd wzięła się nazwa marki Leica?
Nie mogę się powstrzymać, ale istnieje jeszcze jedno połączenie – słów Leitz i Camera, z którego powstała ikoniczna Leica. Rozszyfrujmy te słowa, a w zasadzie pierwsze z nich. Leitz to po prostu nazwisko założyciela firmy – Ernsta Leitza.
Skąd wzięła się nazwa marki FujiFilm?
Nie wiem, co Ci producenci tak rozkochali się w połączeniach słów. Ta, o której teraz mowa, jak na to dobrze spojrzeć, jest dosyć oczywista, ale jakoś FujiFilm na tyle zakodowało mi się jako nazwa własna, że nie postrzegam jej na co dzień jako zlepek słów. A nazwa FujiFilm wzięła się od góry Fudżi i Film, gdyż pierwszym zajęciem tej firmy było tworzenie filmów światłoczułych.
Skąd wzięła się nazwa marki Polaroid?
Teraz będzie już nieco mniej akronimowo i oczywiście. Nazwa Polaroid – podobnie jak FujiFilm – pochodzi od tego, czym firma ta zajmowała się na samym początku. A było to opracowanie folii polaryzacyjnej i bazowanie na niej przez założyciela Edwina H. Landa. Ale żeby nie było, że Land nie miał słabości do akronimów, skrótów i takich tam – pierwsza nazwa, choć używana przez krótki czas, brzmiała Land-Wheelwright. Dobrze, że ją zmienili, a ostatecznie aparaty natychmiastowe są powszechnie nazywane polaroidami, a nie landłilwrajtami (albo jeszcze inaczej, w zależności jak poplątałoby to język).
Skąd wzięła się nazwa marki Minolta?
A na koniec – Minolta – znana wszystkim szerzej z połączenia z marką Konica. Dziś już w segmencie konsumenckim nie uświadczymy tego sprzętu, ale swego czasu był bardzo popularny. Sama nazwa Konica Minolta to połączenie nazw dwóch firm. Zostawmy jednak z boku Konicę – skupię się na Minolta. Ładnie brzmiące słowo, z pewnością oznacza coś wzniosłego, pięknego, godnego fotografii. Otóż nie. In your face.
Minolta to żadna bogini, żaden malarsko piękny zakątek kraju, czy inna romantyczna historia, lecz po prostu akronim od słów Mechanism, Instruments, Optics and Lenses Tashima (Mechanizmy, Instrumenty, Optyka i Obiektywy od Tashimy). Tashima to nazwisko właściciela tych sprzętów i założyciela firmy.
Podsumowanie
Takich historii stojących za powstaniem różnych marek jest z pewnością więcej, ale to już opowiem przy innej okazji. W międzyczasie zajrzyj do poniższego artykułu, w którym znalazły się różne dziwne i śmiesznie brzmiące nazwy.
SupaDupa, Kupo, Huion i Kuvrd czyli 4 najśmieszniejsze marki sprzętu fotograficznego
Napisz w komentarzu, jaka jest Twoje ulubiona geneza nazwy jakiegoś producenta sprzętu fotograficznego lub wideo.








