izmir escort izmir escort izmir escort

Jaką lampę błyskową kupić do aparatu? Wszystko co, musisz wiedzieć przed zakupem.

0

Wielu początkujących (i nie tylko) fotografów w pewnym momencie swojej kariery stwierdza, że przydałaby się lampa błyskowa. Nic w tym dziwnego – lampa błyskowa to potężne narzędzie, które można wykorzystać w niesamowicie kreatywny sposób. Oferta lamp błyskowych jest naprawdę ogromna i łatwo się w niej zgubić i dlatego też postaram się zrobić kompleksowy poradnik dotyczący zakupu pierwszej lampy błyskowej oraz przedstawię kilka ciekawych, budżetowych modeli, którymi warto się zainteresować.

W tym wpisie skupię się wyłącznie na lampach reporterskich (czyli tzw. Speedlightach). Jeśli chciałbyś zorganizować studio fotograficzne we własnym domu czy mieszkaniu, to przeczytaj o tym, jak urządzaliśmy domowe studio Marty:

Tanie, profesjonalne studio fotograficzne w mieszkaniu


Pierwsza lampa błyskowa – czy musi być oryginalna?


Pierwszą i podstawową rzeczą, na jaką warto zwrócić uwagę, to temat kompatybilności lampy błyskowej z aparatem. Przede wszystkim lampa powinna być dedykowana do konkretnego systemu, choć nie musi być ona lampą systemową. Inaczej mówiąc nie musi być„oryginalna”, a mówiąc jeszcze inaczej, jeśli masz Canona to nie musisz kupować lampy Canona*, mając Nikona-Nikona, czy Sony-Sony. Jest wielu innych producentów, którzy często za ułamek ceny oferują bardzo dobrej jakości lampy, które często nawet posiadają ciekawe funkcje niedostępne w lampach systemowych. Pamiętaj tylko o tym, żeby speedlight był dedykowany do Twojego systemu – niestety, ale raczej lampa dedykowana do Nikona nie będzie w pełni działać na Fuji, a Sony na Olympusie (itp. itd.).

*W inernecie istnieje mit nt. tego, że lustrzanki pozbawione środkowego pinu lampy (takie jak np. Canon 250D, 2000D, 4000D, itp.) nie współpracują z nieoryginalnymi lampami. Jednak jest to nieprawdą! Marki takie jak Yongnuo czy Quadralite regularnie wypuszczają aktualizację do swoich lamp, dzięki którym ich produkty działają również na aparatach bez tego pinu.


Niech moc będzie z Twoją lampą błyskową!


Wiesz już, że lampa musi być kompatybilna z Twoim system i wiesz też, że musisz sprawdzić, czy aby na pewno jest kompatybilna z aparatem (lub też czy wyszła stosowna aktualizacja). Na co w kolejnym kroku zwrócić uwagę? Na moc!

Co to jest liczba przewodnia (guide number)?

To naprawdę ważna rzecz i myślę, że warto się na niej chwilę skupić. Moc lampy reporterskiej określana jest przez liczbę przewodnią zapisywaną jako GN. Nie ma tu specjalnie skomplikowanej filozofii – po prostu im większa wartość tym większa moc.

Jaką moc lampy określimy jako dużą?

Dość mocnymi speedlightami są takie, których liczba przewodnia jest na poziomie 56/60 GN*. Nie są to może wartości, którymi da się przebić słońce w środku słonecznego dnia, jednak jest to wartość wystarczająca, by doświetlić scenę w naprawdę wielu sytuacjach (czy to w pomieszczeniach, czy w pochmurny dzień).

*Liczba przewodnia jest niestety przeważnie podawana dla maksymalnego zoom’a lampy. To nieco komplikuje temat…. Ale myślę, że teraz nie jest to aż tak istotne i wątek ten rozwinę w innym wpisie.


Skupienie błysku, czyli zoom!


Zoom to dość popularnie stwierdzenie przy obiektywach, jednak występuje również w kontekście lamp reporterskich. Dzięki zoomowi można zmienić kąt świecenia lampy i dostosować go do używanej ogniskowej. Pozwala to bardziej skupić światło błysku i zwiększyć zasięg błysku. Im większy zakres tym lepiej. Większość współczesnych lamp potrafi sama zmienić zoom przy zmianie ogniskowej, ale oczywiście można ustawić ten parametr manualnie.  

Poniżej efekt, jaki daje zmiana zoomu lampy:


Tryb TTL – czyli automatyczny tryb lampy błyskowej


Dla mnie to zdecydowanie jedna z kluczowych funkcji lampy. Nie jestem osobą, która używa ich przesadnie często – ale jeśli już, to działam właśnie w trybie TTL.

Co to jest TTL?

Można powiedzieć, że to rodzaj automatu. Lampa błyskowa to urządzenie, które ma możliwość regulacji mocy błysku i trzeba go dobrać pod konkretne warunki oświetleniowe oraz ustawienia aparatu. TTL robi to niejako za fotografa. Sam mierzy, sam oblicza i najczęściej robi to całkiem dobrze.

Czy warto kupić lampę błyskową z TTL?

Oczywiście nie trzeba korzystać z trybu TTL. Można przełączyć taką lampę w tryb manualny i ustawiać wszystkie jej parametry samodzielnie. Jednak nie jest to tak proste, szczególnie dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z błyskiem. Warto jest więc zainwestować w lampę z TTL, bo może on się przydać w wielu sytuacjach.

Ja sam zacząłem doceniać ten tryb w momencie kiedy zacząłem robić reportaże, gdzie często zmieniały się warunki oświetleniowe i nie miałem zwyczajnie czasu na zmiany mocy lampy – po prostu ona robiła to za mnie. Co tu wiele mówić – lepiej mieć niż nie mieć!


Tryb HSS – szybkie błyski!


Czas synchronizacji błysku

Każdy aparat i też każda lampa mają jakiś określony czas synchronizacji błysku. Jest to czas, kiedy matryca jest w pełni otwarta i a na zdjęciu może zostać uwieczniony krótki błysk lampy. Mówiąc inaczej jest to minimalny czas, z jakim będzie współpracować lampa błyskowa. W zależności od modelu lampy i modelu aparatu jest to 1/160 sekundy, czasem 1/200 czy 1/250. Jeśli ustawiony czas będzie krótszy niż możliwa wartość, wtedy prawdopodobnie na zdjęciu pojawią się czarne niedoświetlone pasy. Te pasy to nic innego jak migawka, która nie zdążyła się w pełni otworzyć.

Jednak tu przychodzi z pomocą tryb HSS. To skrót od High Speed Sync, czyli tłumacząc to na polski będzie to synchonizacja z krótkimi czasami naświetlania. Dzięki niemu możliwe jest używanie czasu krótszego niż czas synchronizacji, może to być i 1/1000, i 1/4000, itd. Ograniczenia znikają.

Kiedy używa się HSS?

Najczęściej wtedy, kiedy jest dużo światła – np. w plenerze, kiedy chce się „przygasić” otoczenie a tylko wybrany element (np. modelkę) oświetlić światłem błyskowym. Wystarczy wtedy włączyć wspomniany tryb, skrócić czas naświetlania tak, by obniżyć ekspozycję światła słonecznego i skompensować ten brak światłem z lampy. Efekty naprawdę potrafią zrobić wrażenie! Jednak, jeśli nie zamierzasz błyskać w dzień, a np. wyłącznie w pomieszczeniach, to nie będzie Ci on niezbędny.


Fotocela – proste wyzwalanie bezprzewodowe


Lampa reporterska nie musi być przyczepiona wyłącznie do sanek aparatu – można ją wyzwalać również zdalnie, tworząc bardziej naturalne (i ciekawsze) oświetlenie sceny.

Jak wyzwolić migawkę za pomocą fotoceli?

Jeśli Twoja lampa posiada wbudowaną fotocelę, możesz ją wyzwolić zdalnie błyskiem innej lampy, np. tej malutkiej wbudowanej w aparat*. Taki speedlight, jeśli jest ustawiony w odpowiedni tryb, wykrywa inny błysk i w tym momencie sam się wyzwala doświetlając plan. Mówiąc może bardziej obrazowo: gdy lampa zobaczy błysk, to sama błyśnie! To chyba najbardziej pospolity sposób zdalnego wyzwalania lamp, jednak w ogromnej liczbie przypadków zadziała on świetnie – nawet na sali, gdzie lampą przypiętą do aparatu wyzwolisz kilka lamp rozstawionych po kątach.

*Błysk taki mógłby być zauważalny na zdjęciu, ale dziś już wiele aparatów oferuje funkcję, która pozwala zminimalizować ten efekt.


Wyzwalacze radiowe do lamp błyskowych


Bardziej zaawansowanym trybem wyzwalania błysku jest system radiowy i część lamp błyskowych posiada wbudowane nadajniki / odbiorniki. Radiowy wyzwalacz ma kilka przewag nad fotocelą. Przede wszystkim pozwala na zdalne sterowanie pozostałymi lampami. Wystarczy podłączyć do aparatu nadajnik (lub lampę z wbudowanym nadajnikiem), zsynchronizować lampy, ustawić odpowiedni tryb i już można zdalnie wyzwalać! Co więcej można łączyć kilka lamp w grupy, jak i sterować nimi osobno – a to daje ogrom możliwości. Ja nie wyobrażam już sobie pracy na lampach, które nie miałyby wbudowanego systemu radiowego. W taki sam sposób można wyzwalać również lampy studyjne, a wystarczy, że będzie do nich podłączony odpowiedni odbiornik.

Ważne jest to, aby lampy w takim systemie radiowym były z jednego środowiska – to znaczy, żeby działały w jednym systemie radiowym. Do najpopularniejszych systemów radiowych należą m.in. Quadralite Navigator X, oraz system Yongnuo YN-622 (2.4GHz).

 

Zobacz również inne wyzwalacze >


Jakie jeszcze funkcje powinna mieć lampa błyskowa do aparatu?


Przydatną funkcją lamp błyskowych jest wspomaganie autofocusa*. Jest to już chyba standard, ale warto być świadomym, że taka funkcja jest i też jak z niej korzystać. To nic innego jak wbudowana dioda (lub też lampka), która pomaga ustawić ostrość w wybranym miejscu. Działa to w ten sposób, że ów dioda włącza się w ciemnościach i rzuca na fotografowany element czerwoną kratkę, dzięki której autofocus działa szybko i sprawnie (tak, nawet wtedy, kiedy jest kompletna ciemność). Oczywiście znika ona na chwilę przed zrobieniem zdjęcia i nie jest widoczna na zdjęciach. Mi zdarzało się wyłączać w lampie błysk, a używać tej diody wspomagającej, bo tylko tak mogłem korzystać ze szczątkowego światła zastanego i autofocusa jednocześnie.

*Funkcja ta nie będzie działała w aparatach bezusterkowych ze względu na inny system ustawiania ostrości.

Kratka wspomagania autofocusa

Pierwsza lampa błyskowa – co wybrać?


Przejdźmy do konkretów, czyli modeli lamp reporterskich, które warte są polecenia. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest to, by dobrać sprzęt pod swoje preferencje i tu jest tak samo. Jeśli nie potrzebujesz fotoceli, systemu radiowego, HSS-a, czy też TTL-a to nie dopłacaj za nie a wybierz sprzęt, który nie będzie miał tych funkcji i trybów. Jednak, jeśli ma być to pierwsza lampa błyskowa to myślę, że warto nieco dopłacić i mieć te funkcje – choćby po to, żeby sprawdzić, czy są one w ogóle potrzebne, czy też nie (a znając życie to na jednej lampie się nie skończy).

Quadralite Stroboss 60 – jedna by wszystkie wyzwolić

Zacznę od mojego faworyta, Quadralite Stroboss 60, czyli lampy, której sam używam od kilku lat. Zapewnia ona mi wszystko, czego potrzebuję i nie kosztuje majątku – moc 60GN, TTL, HSS, zoom 24-200, wspomaganie AF i kilka innych przydatnych funkcji. To wszystko zamknięte w dość solidnej i dobrze wykonanej obudowie. Lampa ta posiada również fotocele, jednak co jest najlepsze, to wbudowany odbiornik i nadajnik do radiowej komunikacji bezprzewodowej Navigator X. To fantastyczne rozwiązanie, dzięki któremu mogę wyzwalać każdą lampę w tym systemie jednym wyzwalaczem (lub inną lampą), zarówno taką reporterską jak i wielką lampą studyjną – mając przy tym nad nimi pełną kontrolę. To naprawdę fajne rozwiązanie dla osób, które nie chcą zamykać się wyłącznie na lampy reporterskie, a myślą również o większych lampach studyjnych.

 

Quadralite Stroboss 36 – mała, lekka i idealna do bezlusterkowców

Quadralite Stroboss 36 to druga lampa od tego producenta, którą mogę zdecydowanie polecić. Jest ona słabsza od Strobossa 60, bo posiada moc na poziomie 36GN. Ma też nieco mniejszy zoom, który tu działa w przedziale 24-105 mm. Jednak co bardzo ważne posiada ona TTL, HSS, wspomaganie AF i ma również wbudowany system komunikacji bezprzewodowej Navigator X, czyli dokładnie taki sam jak w większym bracie. Największą i najważniejszą różnicą jest tutaj jej wielkość i waga. Zasilany zaledwie dwoma akumulatorami Storboss 36 jest naprawdę malutki i waży niewiele – dzięki czemu idealnie sprawdzi się np. do małych bezlusterkowców. Sam używam jej z lustrzanką i jest to lampa, która leży w mojej torbie “na w razie co” i muszę przyznać, że nie raz już mnie uratowała! 

Sprawdź ofertę producenta >

Konkurencja od Yongnuo

Yongnuo – nazwa na tyle trudna, że te lampy funkcjonują jako YN. Mają pokaźną rzeszę fanów i oferują całkiem przyzwoitą jakość w niskiej cenie. Do najpopularniejszych modeli należą YN685 oraz YN600EX-RT mkII. Są one do siebie bardzo zbliżone parametrami: obie mają 60GN, zoom 24-200  mają również wspomaganie autofocusa, TTL i HSS. Główną różnicą jest system wyzwalania radiowego – Yongnuo YN600EX-RT II jest dość dokładną kopią lampy Canon Speedlite 600EX II-RT i jest w pełni kompatybilna z systemem radiowym Canon RT – więc może to być dobra propozycja dla osób, które już mają lampy Canona. Yongnuo YN685 z kolei pracuje na systemie radiowym YN622 (który jest równie skuteczny, a jednocześnie nieco tańszy) oraz nie ma wbudowanej fotoceli. Trzeba o tym pamiętać przy zakupie wyzwalacza, bo lamy te nie wyzwolą się zdalnie bez dedykowanego do danego systemu wyzwalacza.

Ciekawą propozycją od Yongnuo wydaje się też Yongnuo YN968EX-RT. Lampa ta również ma TTL, HSS, 60GGN – choć od poprzednich różni się maksymalnym zoomem, który tutaj działa w przedziale 24-105. Działa ona również na systemie radiowym Canon RT. Co jednak wyróżnia te lampę to fakt, że została ona wyposażona w dodatkowa lampkę led, znajdująca się na przegubie palnika – co może niekiedy się przydać. Niestety nie miałem jej jeszcze na testach, ale wielu użytkowników podkreśla, że model ten jest znacznie lepiej wykonany od poprzedników. Może właśnie ze względu na te cechy lampa ta będzie dobrym wyborem dla Ciebie?

Oczywiście jeśli budżet pozwala to dlaczego by nie zainwestować w lampę systemową? Nie ma co ukrywać, że są one wykonane z dużą starannością z przeważnie z wyższej jakości materiałów. Niestety ich cena może odstraszyć, szczególnie początkujących fotografów, którzy dopiero zaczynają błyskać.

Odkryj więcej ciekawych modeli >

Nie zapomnij o… paluszkach!

Lampa już wybrana? To pamiętaj, że ona też musi być jakoś zasilana. W większości przypadków speedlighty zasilane są bateriami typu R6 – a popularnie nazywanymi „AA” lub też „paluszkami”. Jednak zamiast biegać co chwilę do kiosku myślę, że przy okazji zakupu lampy warto też zainwestować w porządne akumulatory i mikroprocesorową ładowarkę do nich. Nie tylko zaoszczędzisz dzięki temu masę pieniędzy, którą zostawiłbyś w kiosku – ale także zaoszczędzisz naszej planecie sporej ilości śmieci. Akumulatorki nie tylko są bardziej ekologiczne, ale po prostu się opłacają. Ja polecam białe Eneloopy i ładowarkę mikroporcesorową (np. Technoline BC-700 lub Newell Smart C4 Supra) – to zestaw, który spokojnie starczy na wiele lat użytkowania (u mnie już ponad cztery lata, ale znam i takich, którzy używają ich znacznie, znacznie dłużej).

Sprawdź również inne akumulatory >

Podziel się.

O Autorze

Jacek Koślicki

Skupiam się głównie na reportażu i dokumencie. Doświadczenie zdobywałem pracując dla prasy, klubów, firm czy też klientów indywidualnych. Staram się dzielić swoją pasją poprzez pisanie o niej.

Zostaw komentarz

izmir escort