Feelworld S55 V2 5.5″ 4K, czyli mój pierwszy monitor podglądowy po miesiącu użytkowania

0
Feelworld S55 V2 5.5″ 4K, czyli budżetowy monitor podglądowy, to model kompaktowy i bardzo prosty. Jak sprawdza się w praktyce? Przekonałem się o tym dogłębnie po miesiącu użytkowania i dzielę się wnioskami.

Profesjonalizacja sprzętu do filmowania postępuje z roku na rok. Teraz praktycznie każdy może mieć możliwości i akcesoria filmowe, które kiedyś były zarezerwowane tylko dla zawodowców. Do takich należy monitor podglądowy. Feelworld S55 V2 5.5″ 4K to budżetowy monitor, który miałem okazję sprawdzić na wielu zleceniach przez ostatni miesiąc.

Jest to bodaj najtańszy monitor podglądowy, jaki znajdziesz na rynku. Czy zatem warto się nim zainteresować, czy może lepiej zainwestować w coś lepszego? Postaram się w kilku akapitach opowiedzieć o wrażeniach z użytkowania, tym, co mnie zaskoczyło na plus i co zawiodło. Zamiast klasycznej recenzji, tym razem garść wniosków od kogoś, kto poznał ten model na wylot.

 Zobacz monitory podglądowe w sklepie >>

4K w nazwie

Zacznę może od tego, co mówi nam nazwa monitora: Feelworld S55 V2 5.5″ 4K. „V2” to oczywiście oznaczenie kolejnej serii, „S55” mówi o rozmiarze – 5,5 cala, z kolei „4K” wcale nie określa jego rozdzielczości. Mówi tylko o tym, że posiada wejście i wyjście 4K HDMI. Możesz więc podłączyć go do dużego ekranu, który obsługuje rozdzielczość 4K.

Feelworld S55 oferuje jedynie rozdzielczość HD 1280 x 720 pikseli. W obecnych czasach już nawet budżetowe smartfony gwarantują Full HD, a w przypadku większych monitorów komputerowych koniecznością jest dla wielu 4K. Dlatego też ta rozdzielczość to nieco za mało na obecne standardy. Widać to po tym, że obraz nie jest idealnie ostry, co dostrzeże oko kogoś przyzwyczajonego do ekranów Full HD i 4K.

Jasny, ale nie jak słońce

Kupując monitor budżetowy, lub nawet ze średniej półki musisz liczyć się z tym, że nie będzie on miał najwyższej jasności. Tak też jest w przypadku tego modelu. 500 cd/m² to jasność wystarczająca we wnętrzach i podczas pochmurnej pogody – wtedy jakość podglądu jest jak najbardziej zadowalająca.

Problem zaczyna się jednak w słoneczny dzień. Z monitora korzystałem, np. filmując zlecenie na nasłonecznionym boisku, w samo południe. W tej sytuacji mogłem zapomnieć o komfortowym podglądzie obrazu. Jednak można sobie z tym częściowo poradzić, stosując osłonę przeciwsłoneczną dodaną w zestawie przez producenta. Jest ona plastikowa i mocowana na rzepy. Jej jakość wykonania nie należy do najwyższych, ale w słońcu sprawdza się dobrze, a montuje się ją bardzo łatwo i szybko.

Co znajdziemy w zestawie?

Feelworld S55 V2

Feelworld S55 V2 – co znajdziesz w pudełku

Zanim przejdę do opisu pracy z ekranem i jego możliwości, skupmy się przez chwilę na tym, co otrzymujemy w zestawie. Oprócz wspomnianej wyżej osłony przeciwsłonecznej dostajesz również kabel HDMI z wejściem mini HDMI i adapterem na micro HDMI. Mój aparat korzysta z tego drugiego wejścia. Kabel ma metr długości, co jest przydatne, gdy ekran trzymasz w ręce poza aparatem. Gdy jednak jest podpięty do aparatu, wtedy kabel jest nieco za długi i zaczyna przeszkadzać. Ja kupiłem drugi, 30-centymetrowy.

Nie brak również uchwytu Tilt Arm na monitor, który przymocujesz do gorącej stopki, a monitor chwytany jest przez niego od boku. Jeśli takie rozwiązanie Ci nie odpowiada, możesz zmienić miejsce mocowania uchwytu na monitorze i kupić zwyczajny uchwyt, taki jak np. od Smallrig.

Całość zamknięta jest w pokrowcu, który dobrze sprawdzi się do przechowywania ekranu.

Jakość wykonania i ergonomia

Biorąc do ręki Feelworld S55 V2 widać od razu, że to budżetowy model. Czuć plastikiem, który nie jest najwyższej jakości. Obawiałbym się więc o wszelkie upadki lub choćby zahaczenie czymś o ekran, bo wszystkie takie sytuacje mogę się skończyć ułamaniem plastiku.

Jednak dzięki takiej budowie monitor jest jednocześnie bardzo lekki, prawie w ogóle nie czuć jego ciężaru. Na tym mi właśnie zależało – by ekran był niezauważalny. Rzeczywiście, jego rozmiar i waga sprawiają, że nie wyróżnia się tak mocno na aparacie i nie utrudnia pracy z ręki, jak w przypadku większych i cięższych 7-calowych modeli.

Monitor wyposażony jest w dwa wejścia HDMI – in oraz out, wejście DC do ładowania, mini USB do wgrania nowego softu oraz słuchawkowe. U góry z kolei znalazły się przyciski sterowania, bo model nie obsługuje dotyku.

Na tyle obudowy znalazło się miejsce na akumulator – NP-F550 lub chociażby NP-F770 z większą pojemnością, jeśli zależy Ci na dłuższej pracy.

Funkcje, które są i te, których brakuje

Menu w języku angielskim jest czytelne i łatwe do poruszania się po nim. Byłoby jednak znacznie lepiej obsługiwać je dotykiem, bo w obecnych czasach chyba każdy z nas odzwyczaił się od korzystania z przycisków.

W monitorze nie zabrakło najważniejszych funkcji ułatwiających pracę: focus peakingu, który sprawdza się nieporównywalnie lepiej niż w aparacie, zebry, false color, histogramu czy różnych podziałek na ekran. Jest też możliwość zoomowania, jak i stopowania obrazu, by podejrzeć kadr jako statyczną klatkę. Możemy też na bieżąco kontrolować poziom dźwięku. Te wszystkie funkcje znacząco ułatwiają pracę.

Czego jednak zabrakło? Z pewnością możliwości wgrania LUTa, który znacząco ułatwiłby podgląd obrazu, gdy kręcimy z płaskim profilem. Wspomniany już brak dotyku również mocno daje się we znaki, ale tylko wtedy, gdy chcesz znaleźć i ustawić daną funkcję. Gdy już skonfigurujesz ekran w docelowy sposób, wtedy aż tak bardzo to nie przeszkadza.

Jak korzysta się z Feelworld S55 V2?

Czas na podsumowanie kilku tygodni pracy z ekranem. Podstawowa rzecz – po tych kilku tygodniach kompletnie odzwyczaiłem się od korzystania z małego ekraniku aparatu. Komfort podglądu na dużym ekranie jest nieporównywalny, zwłaszcza gdy filmujesz z ręki. Dobrej jakości peaking zapewnia pewne ostrzenie – na małym ekraniku często miałem wątpliwości, czy obiekt wyostrzyłem poprawnie – musiałem często korzystać z lupy zooma.

W przypadku monitora peaking sprawuje się znacznie lepiej. Odwzorowanie kolorów okazuje się zaskakująco dobre, nie są zbyt kontrastowe, ani za ciepłe czy za zimne. Wyglądają bardzo podobnie jak w aparacie, więc monitor oddaje rzeczywisty obraz, co jest bardzo istotne.

Feelworld S55 V2 5.5" 4

Feelworld S55 V2 5.5″ 4

Plastikowa obudowa i 5,5 cala wielkości sprawiają, że monitor nie przeważa aparatu, nie jest na niego za duży. Na gorącej stopce czuć go mniej więcej tak, jak niewielkich rozmiarów lampę błyskową. Podczas filmowania z ręki taki rozmiar i waga wydają się idealne.

Korzystałem wcześniej z bardziej zaawansowanych, ale starszych ekranów podglądowych. Poza znacznie większą wagą ich problemem było dla mnie to, że wydzielały dużo ciepła, a podczas pracy słychać było wewnętrzny system chłodzenia. W tym modelu nie zauważyłem ani problemu z przegrzewaniem, ani też nie słyszałem pracy wiatraczka, co również uznaję za plus.

Dlatego też po paru tygodniach monitor ten stał się stałym elementem mojego aparatu. Ściągałem go tylko filmując na gimbalu, ale to też jedynie dlatego, że nie mam jeszcze uchwytu na mocowanie ekranu do gimbala.

Jakie wady ma Feelworld S55 V2?

Część już wymieniłem. Przeciętna jasność, brak dotyku i brak możliwości wgrania LUTa. To wszystko znajdziemy w droższych ekranach, bo przecież z czegoś ta cena wynika. Myślę, że dla wielu użytkowników będą one do przetrawienia.

Feelworld S55 V2 5.5" 4

Feelworld S55 V2 5.5″ 4

Większym problemem jest dla mnie jednak to, że po naciśnięciu przycisku wyłączenia monitor nadal jest w stanie czuwania i nie da się go całkiem wyłączyć. Jeśli więc wsadzisz baterię do ekranu, to lampka gotowości cały czas będzie się świecić, a monitor pobierać energię. Tryb czuwania niestety zauważalnie drenuje baterię.

Sama bateria trzyma nie za długo, więc warto zaopatrzyć się w kilka zamienników, a najlepiej akumulatory o większej pojemności, które pozwolą na dłuższą pracę bez wymieniania baterii. Niestety monitor nie wskazuje poprawnie poziomu naładowania. Procenty zmieniają się co 20, a więc najpierw mamy 100%, potem nagle 80%, a przy 20% po chwili ekran bez ostrzeżenia się wyłącza.

Zauważyłem też, że po przełączeniu się w tryb podglądu materiałów ekran potrzebuje parunastu sekund żeby się przełączyć, co momentami bywa irytujące. Ciekawostką jest z kolei to, że przy filmowaniu w 4K wyłącza się ekran w aparacie – podczas filmowania w Full HD aktywny jest podgląd na obu ekranach – wewnętrznym w aparacie i zewnętrznym.

Jakie zalety ma Feelworld S55 V2?

Z dziennikarskiego obowiązku wymieniłem kluczowo wszystkie elementy, które mogą się nie spodobać przyszłym użytkownikom. Jednak parafrazując klasyka, rozchodzi się o to, żeby te minusy nie przysłoniły Wam plusów. Tych jest bowiem całkiem sporo. Feelworld S55 V2 przy swoich niewielkich rozmiarach zapewnia naprawdę solidny podgląd obrazu.

Nawet jeśli kilku funkcji może mu brakować, to jestem przekonany, że dla wielu użytkowników te braki nie będą zauważalne. Zauważą je bowiem ci, którzy zawodowo pracują na planach i potrzebują naprawdę zaawansowanych rozwiązań. Pozostali zadowolą się tym, że monitor szalenie ułatwia pracę, a zwłaszcza ostrzenie, nie stanowiąc przy tym dodatkowego obciążenia.

W swojej cenie model ten jest praktycznie bezkonkurencyjny, bo trudno jest znaleźć coś tańszego. Czy kupiłbym ten monitor jeszcze raz? Bez wątpienia, bo za te pieniądze w zupełności mi wystarcza. I pewnie minie kilka sezonów zanim kupię coś lepszego. Oczywiście pod warunkiem, że zacznę odczuwać braki w wyposażeniu. Na ten moment ze sprzętu jestem zadowolony.

Czy warto kupić Feelworld S55 V2?

Feelworld S55 V2 5.5" 4

Feelworld S55 V2 5.5″ 4

Zacząłbym od innego pytania: czy warto kupić monitor podglądowy? Moja odpowiedź będzie jak najbardziej twierdząca. Dla osoby, która nigdy takiego monitora nie miała przeskok jakościowy będzie bardzo duży. Z takim monitorem kręci się o wiele przyjemniej i łatwiej, bo jest mniejsza szansa, że czegoś nie wyostrzysz. Dlatego polecam zakup monitora podglądowego każdemu filmowcowi.

Feelworld S55 V2 to natomiast jeden z najtańszych modeli na rynku. Dlatego też jeśli dysponujesz ograniczonym budżetem, a nigdy wcześniej nie miałeś ekranu, to z zakupu tego modelu z pewnością będziesz zadowolony. Jeśli po pewnym czasie zaczniesz odczuwać braki, możesz spojrzeć na modele z wyższej półki.  Jednak wyższa półka to już kwota nie 500 zł tylko znacznie powyżej 1000. Ostateczna decyzja należy do Ciebie.

Inne ciekawe modele podglądowe znajdziesz pod tym linkiem.

Jaki monitor podglądowy wybrać? Czym się kierować oraz polecane modele

Podziel się.

O Autorze

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A7 III) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

Zostaw komentarz

izmir escort