Czy warto kupić Sony A7 III w 2021 roku?

0
Jaki pełnoklatkowy bezlusterkowiec wybrać? Najnowszy model, czy sprawdzony i uznany Sony A7 III? Oto, co przemawia za tym drugim.

Sony A7 III to najpopularniejszy bezlusterkowiec 2020 roku. Przynajmniej według klientów Cyfrowe.pl. Nie tylko 2020 zresztą, bo w 2019 też triumfował w rankingu bestsellerów. Ale czy w obliczu zeszłorocznych premier nadal warto ten aparat kupować?

Sprawdź cenę Sony A7 III >>

Sony A7 III – kluczowe cechy specyfikacji

Sony A7 III debiutował w 2018 roku. Jak więc jego specyfikacja ma się do współczesnych modeli? Zaskakująco dobrze, bo w momencie premiery aparat nieco wyprzedzał swoje czasy. Model na pewno nie odstaje pod względem autofokusa, który posiada aż 693 punkty ostrości i 425 pól detekcji kontrastu. W 2021 roku to nadal znakomite parametry, które zapewniają świetne ostrzenie.

AF sprawdza się dobrze przede wszystkim podczas filmowania, a to bardzo ważna cecha. Czy to najlepszy autofokus na rynku? Absolutnie nie. Od czas premiery pojawiło się wiele konkurencyjnych modeli o większych możliwościach. Jednak system AF tego aparatu nadal radzi sobie znakomicie i wypada lepiej niż w wielu nowych modelach – np. Panasonic Lumix S5, który jest jego bezpośrednim konkurentem.

Sony A7 III

W trybie filmowym aparat posiada niezbędny pakiet minimum, a więc Full HD 120p z możliwością nagrywania dźwięku i 4K 30p. Ma też wejście mikrofonowe i słuchawkowe. HDMI jednak tylko w wersji micro. W aparacie nie zabrakło profilu S-Log. Jednak praca z nim nie zawsze jest łatwa, bo ISO musi być “podbite”. Znacznie lepiej w codziennej pracy wypada profil HLG, który ostatnimi czasy zyskuje popularność.

Jeśli chodzi o fotograficzne możliwości, aparat oferuje 24 MPix rozdzielczości i tryb seryjny z prędkością 10 kl./s i przeciętnym buforem. Zawodowemu fotografowi może nieco brakować prędkości i rozdzielczości. Nie będzie brakować za to ISO, bo aparat oferuje zakres IS0 50 – 204 800, co jak na dzisiejsze czasy nadal jest znakomitym wynikiem.

Specyfikację uzupełnia slot na dwie karty pamięci (UHS II i UHS I). To dziś bardzo ważny “ficzer”, którego wciąż brakuje w wielu nowych aparatach. Koniecznością jest również 5-osiowa stabilizacja matrycy. Taką również znajdziemy na pokładzie tego modelu.

Sony A7 III – użytkowanie

Zajmijmy się teraz kwestią codziennego korzystania z aparatu. Jakie są jego mocne i słabe strony? Warto z pewnością zauważyć, że rozmiar aparatu jest kompaktowy, jak na pełną klatkę. W ciągu ostatnich dwóch lat zrezygnowano z ograniczania rozmiarów i nowe aparaty mają większe gabaryty.

Sony A7 III może być więc uznany za niezbyt wielki aparat. Nie wszystkim będzie to odpowiadać. Przede wszystkim niewielki jest grip, za mało wystaje z obudowy, więc aparat nie leży w ręce tak dobrze, jak powinien. Dla przykładu nowy Sony A7S III ma znacznie większy grip i z pewnością wpływa to na komfort.

Sony A7 III

Z drugiej strony wielu użytkowników może jednak docenić małe wymiary, bo aparat nie jest ciężki i nie zajmuje wiele miejsca w torbie. Jeśli korzystamy z małych obiektywów nie jest więc tak źle. Na obudowie znalazło się między innymi pokrętło do zmiany ekspozycji, jak i kolejne do ustawiania interesujących nas wartości. Jest też joystick do ustawiania punktu ostrości.

Wciąż jednak brakuje kilku przycisków więcej. Na przykład przycisku funkcyjnego z przodu obudowy, w okolicach obiektywu. Jak i choćby pokrętła zmiany trybu seryjnego. Są za to na górze dwa przyciski funkcyjne, które przypisać możemy choćby do balansu bieli.

Obudowa aparatu jest uszczelniana, więc można ryzykować pracę w niewielkim deszczu czy śniegu. Ja wielokrotnie używałem go w trudnych warunkach i nie miałem nigdy żadnych problemów. Z kolei w upale aparat się nie przegrzewa, również podczas filmowania w 4K. A przecież takie problemy mają niektóre nowe modele – głośno było chociażby o Canonie R5.

Sony A7 III – jakość pracy

Sony A7 III

Jakość zdjęć w tym aparacie wypada naprawdę dobrze. Poszczególne kadry są dobrze wyostrzone i pełne dynamiki tonalnej. Szybki AF i niezłe wyniki w słabym świetle sprawiają, że w różnych warunkach oświetleniowcy aparat nadal radzi sobie nieźle. Format RAW plików Sony jest łatwy do obróbki i przyjmują go wszystkie popularne programy graficzne.

Prawdziwą moc aparat oferuje jednak pod kątem filmów. Dobrą jakość obrazu gwarantuje już w Full HD. Czego nie można powiedzieć o najnowszych modelach APS-C producenta, jak Sony A6400 czy A6600, które nadal w Full HD mają nieco “mydlany” obraz. Dużą zaletą jest też fakt, że w Full HD 120p możemy nagrywać obraz z dźwiękiem i dopiero później go spowolnić p to wcale nie takie oczywiste. Podobnie jak fakt, że obraz 4K sczytywany jest z całości matrycy. Tak, w 2021 roku to wciąż wcale nie takie oczywiste.

Sony A7 III

Matryca wyposażona w 5-osiową stabilizację staje się z pewnością coraz popularniejsza. W Sony A7 III takowa się znajduje, ale z pewnością nie działa tak dobrze, jak w niektórych nowszych i konkurencyjnych modelach. Dodajmy do tego, że nie współpracuje ona dobrze ze stabilizacją w obiektywach, tak jak na przykład w aparatach Panasonika.

Bateria aparatu trzyma jednak całkiem długo i pozwala na bezproblemową pracę przez wiele godzin. Znacznie szybciej zużywa się podczas filmowania w 4K, ale tu wciąż nie jest źle. Aparat korzysta z akumulatora NP-FZ100, czyli tego samego, który znajdziemy w najnowszych modelach producenta. Co ważne. A7 III można ładować z powerbanku i rozwiązanie to działa również w czasie pracy aparatu. To szalenie przydatne rozwiązanie, niedostępne w wielu modelach.

Sony A7 III – wady

No dobrze, aparat ma dużo zalet, ale z pewnością można mu też coś zarzucić. Kilka rzeczy może irytować. Największą wadą modelu są kolory. Głównie chodzi mi o skintony. Skóra nie wygląda atrakcyjnie, ma nieco “ziemniaczaną barwę”. Problem ten naprawiono nieco w modelach, które debiutowały w kolejnym roku, A7 III załapał się jednak jeszcze na “stare barwy”. Dla niektórych kolory skóry będą nie do zaakceptowania (np. użytkowników Canona), inni jakoś sobie z nimi poradzą.

Sony A7 III

Kolejną wadą jest ekran i menu. Menu nie jest zbyt intuicyjne, choć i tak względem poprzedników zyskało chociażby zakładkę “ulubione”, gdzie można zapisać najczęściej używane funkcje. Wyświetlacz z kolei wyposażony jest w dotyk, ale bardzo ograniczony – możemy nim ustawiać tylko punkt ostrości, ale nie poruszać się po menu. To na obecne czasy nieco za mało. Niektórym może przeszkadzać też fakt, że ekran nie odchyla się o 180 stopni, a to niemal wyklucza aparat z zastosowań związanych z vlogowaniem.

Z mniejszych wad irytuje mnie to, że przełączanie się z ekranu na wizjer przez przyłożenie oka działa tylko wtedy, gdy ekran nie jest odchylony. Niezbyt mądrym rozwiązaniem jest też takie ułożenie slotów na karty, że ten z numerem 1 umieszczony jest na dole…

Niektórzy użytkownicy skarżą się również na problemy z wyrobieniem się wejścia mikrofonowego po dłuższym użytkowaniu. Ja jednak nie spotkałem się z tym problemem.

Sony A7 III – czy warto kupić?

Sony A7 III

Podsumowując cały powyższy wywód i odpowiadając krótko na pytanie “czy warto” odpowiadam:” tak. Sony A7 III pomimo kilku wad i braków nadal wypada dobrze na tle konkurencji i posiada niezbędne minimum pozwalające na wykorzystanie go do zawodowej pracy. To aparat, który nadal dzielnie radzi sobie z wieloma zastosowaniami i można uznać go za model hybrydowy – sprawdzi się równie dobrze podczas robienia zdjęć, jak i kręcenia filmów.

Sony A7 III nie traci na cenie. Jest oczywiście tańszy niż w dniu premiery, ale nadal trzyma wartość. Jego cena jest jednak obecnie bardzo atrakcyjna. Można go kupić za niecałe 8500 zł (styczeń 2021), ale w parze z cashbackiem (który trwa jeszcze kilka dni) jego cenę obniżymy o prawie 1000 zł. Nie mam wątpliwości, że w 2021 roku aparat nadal będzie w czołówce naszych bestsellerów.

Aparaty Sony >

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A6300) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

Zostaw komentarz

izmir escort