Test Panasonic Lumix S5. Najlepszy aparat do 10 000?

0
Testujemy Panasonic Lumix S5, czyli pełnoklatkowy bezlusterkowiec. W swojej cenie aparat wydaje się być hitem. Jak wypada na tle konkurencji? Sprawdźmy!

Rynek pełnoklatkowych bezlusterkowców z roku na rok robi się coraz większy. Wciąż jednak większość najlepszych modeli kosztuje naprawdę dużo pieniądze. Panasonic Lumix S5 wyróżnia się rozsądną ceną i specyfikacją, która na papierze prezentuje się świetnie. Jak wypada w praktyce? Przekonajmy się!

Sprawdź cenę

Panasonic Lumix S5 – kompaktowe wymiary

Czy pełnoklatkowy aparat musi być wielki? Niekoniecznie. Cała seria S1 charakteryzuje się dużymi wymiarami. Jednak w najnowszym modelu producentowi udało się dokonać minimalizacji. Już na pierwszy rzut oka widać, że model jest znacznie większy od swoich starszych braci. Jest również lżejszy, co ważne, bo S1H ciężko utrzymać w ręce przez kilka godzin pracy.

Panasonic Lumix S5

Minimalizacja dokonana została m.in. poprzez usunięcie górnego ekranu. Myślę, że z punktu widzenia filmowców nie jest to wielka strata.

W parze z kompaktowością idzie znakomita ergonomia, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Aparat posiada bowiem bogaty pakiet przycisków i pokręteł, które pozwalają na w pełni manualną obsługę – bez konieczności zaglądania do menu. Mamy więc dwa pokrętła trybów fotografowania i seryjnego. Kolejne trzy pozwalają na na ustawianie parametrów ekspozycji. Nie zabrakło również joysticka do ustawiania ostrości, pokrętła do zmiany trybu AF oraz trzech przycisków do ustawiania balansu bieli, ISO i kompensacji ekspozycji.

Panasonic Lumix S5

Panasonic Lumix S5

Rozmieszczenie przycisków na obudowie jest bardzo dobrze pomyślane i z aparatu korzysta się naprawdę wygodnie. Duża część obudowy pokryta została gumą, a magnezowa konstrukcja zapewnia trwałość i odporność na zarysowania. S5 niestraszne również są gorsze warunki pogodowe, w tym wilgoć.

Dobrze wyprofilowany grip sprawia, że aparat świetnie trzyma się w dłoni, a niewielka waga pozwala na bezproblemową pracę przez cały dzień.

Panasonic Lumix S5 – obrotowy ekran, przeciętny wizjer

Panasonic Lumix S5

Ekran zamontowany w nowym modelu jest obrotowy, co gwarantuje bardzo szeroki zakres ruchu. Jego rozdzielczość jest ponadprzeciętna (1,84 mln punktów) i to widać podczas podglądu obrazu. Gorzej natomiast wypada wizjer, którego rozdzielczość jest znacznie niższa niż starszych braci (2,36 mln punktów).

Rozdzielczość oferowana przez wizjer jest jak na obecne czasy dosyć niska i nie zapewnia wystarczająco dobrej jakości podglądu, nawet pomimo faktu, że odświeżanie jest szybkie – 120 Hz. Widać, że producent mocniej nastawia się na filmowców niż fotografów. Ci pierwsi przecież rzadziej korzystają z wizjera i będą w stanie “przełknąć” niższą rozdzielczość.

Panasonic Lumix S5

Podoba mi się też to, jak zostało zaprojektowane menu. Główne pozycje są umieszczone po lewej stronie, każda jest podzielona na kilka mniejszych grup. Poruszanie się po menu jest łatwe i instynktowne, a pomimo ogromu opcji łatwo się w nim również odnaleźć. Ogólnie rzecz biorąc obsługa aparatu jest bardzo przyjazna, więc nawet użytkownik, który pierwszy raz ma w ręce Panasonia szybko sobie z nią poradzi. Nie można tego powiedzieć o wielu innych aparatach, chociażby od Sony.

Panasonic Lumix S5

Aparat wyposażono w dwa złącza na karty pamięci, co dziś w wyższej półce cenowej jest standardem. Jedno tylko jedno wejście obsługuje standard UHS-II, drugie jest wolniejsze. Za to materiały możemy zapisywać na dwóch kartach jednocześnie, co zapewni bezpieczny backup surówki.

Ponadto model oferuje wejście słuchawkowe, jak i mikrofonowe. Nie zabrakło również wejścia HDMI, choć w wersji micro. Niektórzy mogą uznać to za wadę, bowiem kable micro USB są mniej trwałe niż pełnowymiarowe i łatwiej o uszkodzenie wtyczki, gdy korzystamy z podłączonego do aparatu rejestratora.

Panasonic Lumix S5

W Lumiksie S5 zamontowano akumulator DMW-BLK22 o pojemności 2200 mAh. Zapewnia on dość długą pracę na jednym ładowaniu, choć jego wadą jest fakt, że nie pasuje do innych modeli z serii S1. Jeśli więc zamierzacie korzystać z S5 jako drugiej kamery to w efekcie będziecie musieli używać dwóch systemów baterii, co może być nieco uciążliwe.

Panasonic Lumix S5 – jakość zdjęć

Najważniejszą kwestią przy wyborze aparatu najczęściej jest to, jakie zdjęcia robi. Oczywiście nie zawsze, bo wiele modeli powstaje dziś z myślą o filmowcach. Tak jest właśnie z Lumiksem S5. Producent bardziej skupił się na możliwościach filmowych, ale nie zmienia to faktu, że i ze zdjęciami aparat radzi sobie dobrze.

Kolory

Podobają mi się kolory, które ten model oferuje. Skóra ma ciepły i, lekko pomarańczowy odcień, zieleń trawy i błękit nieba są dobrze oddane. Znakomity jest natomiast zakres dynamiczny. Bowiem dynamika tonalna sięga 14 stopni. To jeden z najlepszych na rynku wyników. Również szczegółowość zdjęć jest bez zarzutu. Po zdjęciach widać, że robione są pełnoklatkowym aparatem, wyglądają w pełni profesjonalnie.

Rozdzielczość

Rozdzielczość pełnoklatkowej matrycy to 24,2 Mpix, ale w trybie wysokiej rozdzielczości znacząco wzrasta. Tryb ten pozwala wykonywać statyczne zdjęcia w oparciu o poruszanie matrycy – kilka klatek łączy w jedną. W efekcie można uzyskać nawet 96 Mpix rozdzielczości. Co ważne, takie zdjęcia można robić z ręki, dzięki znakomicie działającej stabilizacji.

Stabilizacja

Matryca wyposażona jest bowiem w 5-osiową stabilizację o sile 5 EV. System ten współpracuje jednak ze stabilizacją w obiektywach, a połączenie dwóch systemów gwarantuje siłę 6,5 EV. To pozwala na robienie zdjęć z ręki z długim czasem naświetlania.

Panasonic Lumix S5

Czułość ISO

Model wyposażony został w funkcję Dual Native ISO. Dzięki niej przy wyższych wartościach ISO aparat dobrze radzi sobie z robieniem zdjęć w słabym oświetleniu. Przy wartości ISO 6400 zdjęcia są praktycznie bez zarzutu. W trybie filmowym przekraczałem z kolei ISO 10 000 i niewielki szum był zauważalny, ale nadal akceptowalny.

Tryb seryjny

Pod względem trybu seryjnego aparat nieco odbiega od konkurencji, bo oferuje jedynie 7 kl./s z mechaniczną migawką. To wyklucza go z niektórych zastosowań, ale tylko tych bardziej wyspecjalizowanych, jak fotografia sportowa. Do dyspozycji mamy też tryb seryjny z cyfrową migawką, znany jako 6K Photo. W trybie tym można zrobić aż 60 kl./s w rozdzielczości 18 Mpix i wielu z pewnością taka forma trybu seryjnego wystarczy.

Autofokus

Jak wypada autofokus? Od kilku lat najsłabszą stroną modeli Panasonika jest właśnie AF. Względem poprzedników widać tu duży progres. System AF wyposażono w 225 punktów opartych na detekcji kontrastu. Są to nieco gorsze parametry niż w wielu modelach konkurencji, ale wystarczają do komfortowej pracy. W przypadku zdjęć AF w tym modelu wreszcie stał się użyteczny. Można ustawić punkt ostrości na oko czy twarz i model poradzi sobie ze sprawnym i szybkim wyostrzeniem wyznaczonego fragmentu.

Gorzej wypada AF ciągły, używany do filmowania. Ten potrafi się gubić, gdy obiekt przemieszcza się szybko, zwłaszcza gdy dynamicznie zbliża się w kierunku obiektywu. Można zauważyć, że aparat często “doostrza” kadr, a tym samym zauważalny jest tzw. “efekt oddychania”. Nie zaufałbym więc temu modelowi, zostawiając zawsze ostrzenie w trybie auto.

Poniżej przykładowe zdjęcia zrobione aparatem.

Panasonic Lumix S5 – tryb filmowy

Patrząc na możliwości filmowe aparatu widać wyraźnie, że to filmy są głównym zastosowaniem tego modelu. Śmiało można stwierdzić, że w tej cenie trudno o lepsze możliwości. Pozytywnie na filmy wpływa obecność pełnej klatki, która wyposażona jest w stabilizację. W rozdzielczości 4K nakręcić możemy materiał do 50 kl./s, choć z cropem 1,5x. W 25 kl./s nagramy obraz z 10-bitową głębią kolorów mi próbkowaniem 4:2:2.

Jakość takiego obrazu jest po prostu znakomita. Bez dodatkowych opłat mamy również płaski profil V-Log, jak i tryb HLG, z którego korzystałem nagrywając ujęcia przykładowe. Zarówno szczegółowość, jak i dynamika tonalna stoją na najwyższym poziomie i pozwalają uzyskać w pełni profesjonalne ujęcia.

30-minutowe ograniczenie pojedynczego pliku obowiązuje tylko w 4K 50p, w pozostałych trybach możemy filmować aż do wyczerpania baterii lub ewentualnego przegrzania. Ja jednak nie zauważyłem żadnych problemów z przegrzewaniem, więc podejrzewam, że na dłuższą metę model nie będzie miał z nim problemów.

W rozdzielczości Full HD nagrywać można slow-motion do 180 klatek na sekundę. Aparat pozwala dowolnie wybierać ilość klatek na sekundę, przez co możemy nagrywać nie tylko filmy ze zwolnionym tempem, ale również timelapsy. Użytkownik dostaje dużą dowolność, za co bez wątpienia należy się pochwała.

Warto dodać, że przy pomocy rejestratora Atomos można nagrywać RAWy z rozdzielczością 5,9K. Taka możliwość pozwala “wycisnąć” z aparatu jeszcze więcej i czyni go naprawdę interesującym modelem z punktu widzenia zawodowców. Z myślą o filmowcach S5 ma też funkcję focus-peakingu, jak i zebry, a nawet timecode. Czy ktoś w tej cenie daje większe możliwości?

Sprawdź inne modele serii S

Czy warto kupić Panasonic Lumix S5

Panasonic Lumix S5

Gdy tylko pierwszy raz miałem w rękach Lumix S5 zapałałem do niego miłością, a po pełnym teście owa miłość stała się jeszcze mocniejsza. Wreszcie Panasonic oferuje model, który nie ma ograniczeń wynikających z małej matrycy, a z drugiej strony nie jest drogim narzędziem tylko dla zawodowców.

Cena 9500 zł za body w kontekście możliwości wydaje się naprawdę rozsądna i z pewnością będzie spadać. W końcu za oceanem aparat wyceniono na 2000 dolarów. W tej cenie model oferuje znakomite możliwości filmowe, świetną jakość obrazu i ergonomię. Chociaż autofokus nadal odbiega od konkurencji, to poza nim trudno mi wskazać konkretne wady. Lumix S5 to model, który po raz pierwszy pozwala mi na poważnie myśleć o przesiadce z Sony. Dobra robota, Panasoniku.

Odwiedź “Strefę Panasonic” w Cyfrowe.pl >>

Zobacz nasze pierwsze wrażenia z premiery aparatu

Panasonic Lumix S5 w naszych rękach. Ten bezlusterkowiec warto kupić!

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A7 III) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

Zostaw komentarz

izmir escort