Sony A6400 czy A6600 – który aparat wybrać? Czy warto dopłacać?

4
Sony A6400 kontra Sony A6600. Który z tych bezlusterkowców lepiej sprawdzi się do robienia zdjęć i kręcenia filmów? Czy warto dopłacić do droższego aparatu? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w naszym porównaniu!

Sony A6400 na rynku pojawił się w ubiegłym roku, jako bezpośredni następca kultowego A6300, który już nie jest produkowany. Również w 2019 roku zadebiutował Sony A6600, będący następcą bardziej zaawansowanego A6500. Oba modele łączy świetna jakość zdjęć i filmów. Dzieli natomiast wiele elementów specyfikacji. A6600 to bez wątpienia model bardziej zaawansowany. Ale też droższy. Czy warto więc dopłacić do tego aparatu, czy może jednak do pracy wystarczy Ci to, co oferuje A6400? W podjęciu decyzji pomoże z pewnością nasze porównanie.

Sprawdź cenę Sony A6400 >>

Sprawdź cenę Sony A6600 >>

Ta sama matryca w Sony A6400 i A6600… z jedną różnicą

Oba modele wyposażone są w takie same sensory APS-C CMOS o rozdzielczości 24 Mpix. To średnia klasa Sony, który oferuje jeszcze pełnoklatkowe bezlusterkowce. To przekłada się na podobne osiągi pod kątem jakości zdjęć. Różnice na tym polu mogą być minimalne, dla większości wręcz niezauważalne. Podobna będzie zatem dynamika tonalna, jak i szczegółowość robionych zdjęć. Również użyteczna czułość ISO nie będzie stanowić znaczącej różnicy. Ta maksymalna w trybie rozszerzonym w obu przypadkach wynosi ISO 102 400.

Oba modele należą już do tej grupy, która zyskała nowy system przetwarzania kolorów. Wielu użytkowników narzekało wcześniej na to, że kolory rejestrowane przez aparaty Sony nie są idealne, zwłaszcza w zakresie „skintonów”, czyli kolorów skóry. Problem ten został przez Sony rozwiązany i zarówno Sony A6400, jak i A6600 prezentują znacznie lepsze i bardziej naturalne barwy niż ich poprzednicy. Można więc stwierdzić, że również tutaj w obu modelach nie zauważymy znaczących różnic. Podsumowując, obydwa aparaty robią równie dobre zdjęcia.

Różnica natomiast kryje się w stabilizacji matrycy. Sony A6600 ją posiada, z kolei A6400 już nie. Przewaga po stronie A6600 jest więc spora, bowiem stabilizacja matrycy daje użytkownikowi bardzo wiele. Przede wszystkim pozwala użytkownikowi korzystać z dłuższych czasów naświetlania w trybie fotograficznym, gdy zdjęcia robi się z ręki. Dodatkowo niezastąpiona okazuje się podczas filmowania, gdyż jej użycie pozwala niekiedy zastąpić monopod lub nawet gimbal. Oczywiście niektóre obiektywy wyposażone są we własną stabilizację, ale wiele z nich, zwłaszcza manualnych, jej nie posiada. A nawet jeśli takową dany model ma, to wraz ze stabilizacją w aparacie efekt będzie jeszcze lepszy.

Nowa kontra stara obudowa w bezlusterkowcach Sony

Gołym okiem zauważalna jest różnica pomiędzy body jednego i drugiego modelu. A6600 jest zauważalnie większy i cięższy i posiada znacznie zarysowany grip. To oczywiście zmiany na plus, bo aparat zdecydowanie wygodniej trzyma się w dłoni, a większa waga pozwala zrównoważyć przymocowanie cięższych obiektywów. Układ przycisków zmienił się tylko nieznacznie – A6600 zyskał między innymi jeden dodatkowy przycisk funkcyjny. Zabrakło mu za to wysuwanej lampy błyskowej, która jest obecna w niższym modelu. Oczywiście do gorącej stopki można podpiąć zewnętrzną lampę, jednak obecność lampy na pokładzie również jest przydatna.

Wraz z gripem powiększyła się bateria. A6600 korzysta z nowego typu akumulatorów NP-FZ100 o pojemności 2280 mAh. To ponad dwa razy więcej niż w przypadku akumulatora NP-FW50, zasilającego Sony A6400. W rezultacie droższy model na jednym ładowaniu zrobi drugie tyle zdjęć, co tańszy.

Akumulatory do Sony >>

Różnicy nie znajdziemy za to w przypadku ekranu. W obu modelach wyświetlacze obsługują dotyk, mają tę samą rozdzielczość (922 tys. punktów) i pozwalają na obrót o 180 stopni, co jest szczególnie ważne dla osób kupujących aparat z myślą o kręceniu vlogów. Podobnie w przypadku cyfrowego wizjera różnicy nie ma, bo obydwa aparaty zaoferują rozdzielczość 2,359 mln punktów.

Mała różnica w trybie filmowym

Seria bezlusterkowców Sony Alpha od zawsze była chętnie wybierana przez filmowców ze względu na duże możliwości, jakie oferował tryb filmowy. Nie inaczej jest w przypadku tych dwóch modeli. Oba sprawdzą się świetnie podczas filmowania. Do dyspozycji użytkownika jest rozdzielczość Full HD z prędkością do 100 kl./s lub 4K z prędkością do 25 kl./s. W obu przypadkach nie ma mowy o żadnym cropie podczas filmowania, a dla 100 kl./s obraz może być nagrywany standardowo z dźwiękiem i spowolniony dopiero w postprodukcji – wbrew pozorom dla wielu producentów nie jest to oczywistością.

Aparaty Sony A6400 i A6600 oferują również płaskie profile filmowe, pozwalające na późniejszą zaawansowaną korekcję kolorów w postprodukcji. Oba oferują S-Logi, jak i coraz popularniejszy profil HLG, który jest łatwiejszy w użytkowaniu, a przy tym pozwala na późniejsze odtworzenie danego pliku na telewizorze z funkcją HDR. W przypadku autofokusa różnica także jest minimalna. Oba aparaty posiadają świetny AF wyposażony w aż 425 punktów ostrości. Gdzie więc znaleźć można różnicę pomiędzy tymi modelami w kwestii filmowania? Jest ona dość drobna i zawiera się w tym, że A6600 oferuje oprócz złącza mikrofonowego również słuchawkowe, pozwalające na kontrolę nagrywanego dźwięku.

Zdjęcia zrobione aparatem Sony A6400

Zdjęcia zrobione aparatem Sony A6600

Który aparat wybrać?

Czytając wszystko, co powyżej, łatwo możesz dojść do wniosku, że w gruncie rzeczy różnica między omawianymi modelami wcale nie jest tak duża. Istotnie, wielu użytkowników zawiodło się, że Sony A6600 nie przyniósł ze sobą większych zmian. Te ograniczają się głównie do znacznie lepszej ergonomii, dwa razy mocniejszej baterii i stabilizacji matrycy. To zmiany istotne i zauważalne, ale jednak wielu użytkowników obejdzie się bez nich.

W droższym modelu nadal brakuje drugiego slotu na kartę pamięci, dotyk ekranu wciąż ogranicza się jedynie do możliwości ustawienia palcem punktu ostrości, a zmora serii, czyli efekt „rolling shutter” wcale nie został ograniczony. Podsumowując, jeśli mocniejsza bateria i stabilizacja matrycy to elementy, które bardzo przydadzą się w Twojej pracy z aparatem, wybierz Sony A6600. Jeśli jednak jesteś w stanie się bez nich obejść, kup Sony A6400, który zaoferuje tę samą jakość zdjęć i filmów. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze możesz zainwestować w zakup obiektywu.

Tutaj więcej artykułów o Sony na naszym blogu >>

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A6300) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

4 komentarze

  1. Avatar

    W tekście jest chyba błąd i to dość poważny. Sony a6400 posiada Eye AF w czasie rzeczywistym, który pozwala wykryć oko ludzi i zwierząt, nie wiem skąd takie niedopatrzenie ale wymaga poprawy aby nie wprowadzać ludzi w błąd.

  2. Avatar

    W kwestii ISO, to jest mała różnica w dolnym rozszerzalnym zakresie. W 6400 startujemy od natywnej 100, w 6600 f/stop niżej, czyli od 50.
    W jasny dzień, na pełnej dziurze może się przydać.

    • Dominik Patoła
      Dominik Patoła w

      Skupiałem się na maksymalnej wartości, ale masz rację – przy braku filtra ND może się przydać. :)

Zostaw komentarz

izmir escort