Test Nikona Z5. Tania pełna klatka potrafi sporo!

3
Testujemy bezlusterkowca Nikon Z5. To pełnoklatkowy aparat, który został rozsądnie wyceniony. Czy w tej cenie możemy liczyć na dobrej jakości sprzęt?

Nikon Z5 to kolejny pełnoklatkowy bezlusterkowiec w ofercie producenta. Po droższych modelach Nikon Z6 i Nikon Z7 tym razem producent postawił na coś bardziej budżetowego. Nikon Z5 to aparat, którego wiele łączy z droższymi modelami. Są jednak kwestie, które je dzielą. Jak wypada w ostatecznym rozliczeniu? O tym w naszej recenzji!

Zobacz wszystkie pełnoklatkowe bezlusterkowce Nikona >>

Nikon Z5 – ergonomia jak w droższych modelach

Przy pierwszym rzucie oka na obudowę aparatu trudno odróżnić go od droższych modeli. Producent zastosował bowiem niemal tę samą obudowę. Największą różnicą jest to, że nie znajdziemy tu górnego ekranu. Wielu użytkownikom nie powinno to jednak przeszkadzać.

Nikon Z5

Poza tym elementem obudowa jest niemal identyczna jak w droższych modelach. To niewątpliwa zaleta aparatu. Ergonomia wypada naprawdę dobrze. Grip jest duży i dobrze wyprofilowany, co sprawia, że aparat świetnie leży w dłoni. Sam model wyglądem przypomina lustrzankę. Nie jest najmniejszych rozmiarów, wygląda profesjonalnie.

Na obudowie znalazło się wiele przycisków, które kojarzyć możemy z bardziej zaawansowanymi aparatami. W tym dwa przyciski funkcyjne umiejscowione przy mocowaniu obiektywu oraz joystick. Ten ostatni pozwoli na wygodne ustawianie punktu ostrości.

Z ważnych elementów nie zabrakło również podwójnego slotu na karty SD. Nie jest to takie oczywiste, bo starsze modele posiadały co prawda 2 sloty, ale jeden w standardzie CF. To niezbyt podobało się fotografom, którzy woleli klasyczne rozwiązanie. Takie otrzymujemy w Nikonie Z5. Mamy podwójny slot na karty SD, co zapewni bezpieczny backup.

Nikon Z5

Znakomicie sprawdza się akumulator. Ten ma pojemność ponad 2 tys. mAh. To dużo nawet jak na obecne standardy. Oczywiście fotografowie przyzwyczajeni do osiągów lustrzanek zauważą nieco mniejszą wydajność. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z bezlusterkowcem, w którym korzystamy z ekranu lub cyfrowego wizjera, a to wymaga większej dawki energii. Może całodniowego zlecenia np. weselnego nie uda się zrobić na jednym ładowaniu, ale już na dwóch prawdopodobnie tak.

Dotykowy ekran

Ekran nowego Nikona wyposażony został w dotyk, a do tego jest odchylany. Co prawda nie o 180 stopni, ale wystarczająco, by zapewnić komfortową pracę. Dotyk pozwala z kolei na ustawienie punktu ostrości – gdy korzystamy z ekranu, jest to szybsze niż korzystanie z joysticka.

Dotyk pozwala również poruszać się po menu bez używania przycisków. To posiada wiele pozycji, więc nowemu użytkownikowi Nikona nieco zajmie, by się w nim odnaleźć. Na szczęście mamy też skrócone menu oraz kategorię “Ulubione”, w której możemy umieścić funkcje, z których korzystamy najczęściej.

Nikon Z5

Nie zabrakło również cyfrowego wizjera. Ten może pochwalić się wysoką rozdzielczością, co ważne przy zdjęciach. Nieco gorzej wypada jednak częstotliwość odświeżania – podczas filmowania zauważałem brak płynności, który na ekranie nie występował.

Jakość wizjera będzie w zupełności wystarczająca, gdy używamy aparatu wyłącznie do zdjęć. W przypadku filmów możemy mieć z nim pewne problemy, bo brak płynności będzie tutaj zauważalny.

Jaki aparat kupić do filmowania? >>

Nikon Z5 – autofokus

Jeśli mielibyśmy wybrać jeden element, który zdecydowanie odróżnia Nikona Z5 od starszych lustrzanek producenta, bez wątpienia będzie nim autofokus. To w nim użytkownicy dostrzegą największą różnicę. System AF wyposażony został w 273 pola ostrości. Nie jest to może najwyższy wynik znany z topowych modeli, jednak jest on nadal na tyle wysoki, by zapewnić naprawdę dokładne i szybkie ostrzenie.

AF działa bardzo sprawnie, ostrzy szybko i celnie. Dzięki możliwości ostrzenia na oko możemy być pewni, że twarz osoby na zdjęciu znajdzie się w fokusie. Bardzo sprawnie aparat radzi sobie z ostrzeniem również w trybie ciągłym, co istotne podczas kręcenia filmów.

AF w tym modelu z pewnością bije na głowę starsze lustrzanki producenta i może być jednym z elementów, które przekonają fotografów do jego zakupu. Autofokus całkiem nieźle radzi sobie również w słabszych warunkach oświetleniowych, wykazując nadal wysoką szybkość.

Nikon Z5 – jakość zdjęć – ostrość i kolory

Nikon Z5 wyposażony został w pełnoklatkową matrycę CMOS o rozdzielczości 24.5 Mpix. Konstrukcja matrycy jest ta sama, co w lustrzankach, jednak nieco starsza niż w droższych bezlusterkowcach producenta. To sprawia, że na przykład w słabym oświetleniu aparat radzi sobie nieco gorzej niż Z6 II czy Z7 II. Jednak różnice te są niewielkie.

Maksymalne ISO to 52 100. “Bezpieczne” ISO, a więc pozbawione szumów kończy się w granicach ISO 6400. Z5 oferuje też tryb High ISO, w którym czułość można podbić jeszcze mocniej. Wartości te nie są więc na tle rynku zbyt wysokie. Wystarczają jednak w przypadku większości zastosowań.

Sama jakość zdjęć stoi jednak na bardzo wysokim poziomie – jaki znamy chociażby z lustrzanek producenta, na przykład D750. Pełnoklatkowa matryca zapewnia świetną szczegółowość zdjęć i ich szeroki zakres tonalny. Widać różnicę na plus w porównaniu do modeli z mniejszymi sensorami.

Kolorystyka zdjęć z kolei znana jest dobrze użytkownikom Nikona. Zieleń trawy i błękit nieba są dobrze nasycone. Kolory skóry są natomiast “żywe” i naturalnie oddane. To wszystko sprawia, że zdjęcia wykonane aparatem wyglądają dobrze nawet bez dodatkowej obróbki.

Tryb seryjny i stabilizacja

Od konkurencji aparat znacząco odstaje pod względem trybu seryjnego. W Z5 zrobimy w tym trybie raptem 4,5 klatki na sekundę. Podczas gdy standardem nawet w starszych i tańszych modelach jest 10 kl./s, Nikon oferuje naprawdę niewiele. Dlatego zastosowanie aparatu w fotografii sportowej i wszelkich zleceniach, gdzie “chwytamy momenty” może być znacząco utrudnione.

Plusem jest za to obecność stabilizacji matrycy. Coś, czego wielu może brakować w lustrzankach. Jej siła to 4,5 EV, co czyni ją rynkowym średniakiem. Sam jednak fakt, że znalazła się w budżetowym modelu jest już warty pochwały.

Dla przykładu konkurencyjny Canon EOS RP takiej opcji nie posiada. W Nikonie stabilizacja sprawuje się nieźle i dużo zmienia w kwestii zdjęć z długim czasem naświetlania, jak i pod kątem kręcenia filmów.

Zdjęcia wykonane aparatem:

Tryb filmowy – filmowanie Nikonem Z5

Gdy tylko spojrzymy na specyfikację filmową aparatu zorientujemy się, że tryb filmowy jest tu raczej dodatkiem. Otrzymujemy bowiem rozdzielczości Full HD 60p i 4K 30p. Brak trybu 100 klatek w FHD to dziś rzadkość nawet w tańszych modelach. Do tego dochodzi poważny problem, z którym zmaga się również Canon EOS RP. Mianowicie crop w 4K rzędu 1,7x. To znacząco utrudnia korzystanie z 4K, bo potrzebujemy naprawdę szerokiego obiektywu.

Możemy również zapomnieć o płaskich profilach kolorystycznych. Znajdziemy za to focus peaking i zebrę, a także asystę manualnego ostrzenia – kwadracik, który zaświeci się na zielono, gdy uda nam się poprawnie wyostrzyć dany obiekt.

Choć tryb filmowy nie jest zbyt bogaty, jakość filmów stoi na wysokim poziomie. Już w rozdzielczości Full HD uzyskamy ostry i wyraźny obraz. Aparat zatem nie został stworzony z myślą o filmowcach, ale jeśli już potrzebujemy nakręcić wideo, to jego jakość będzie odpowiednio wysoka.

Filmowcy z pewnością jednak nie wybiorą Nikona ze względu na spore braki w specyfikacji i funkcjonalności pod kątem filmowym. W tej półce cenowej z pewnością uda się znaleźć model lepiej “skrojony” pod film.

Czy warto kupić Nikon Z5? Dla kogo jest to aparat?

Nikon Z5

Nikon Z5 pozycjonowany jest jako budżetowa pełna klatka. W tej kategorii spisuje się naprawdę nieźle. Oferuje świetną ergonomię znaną z lustrzanek, dając przy tym rozwiązania znane z bezlusterkowców. Najważniejszym jest szybki autofokus, ale również stabilizacja matrycy daje całkiem sporo.

Jeśli porównamy cenę Nikona Z5 do sztandarowego Nikona D750 okaże się, że oba aparaty kupić możemy w podobnej cenie. Jednak Z5 może nam dać nieco więcej. W dodatku otwiera furtkę do systemu Z pełnego świetnej jakości szkieł, pozwalających w pełni wykorzystać możliwości autofokusa. Kupując adapter FTZ możemy również korzystać z lustrzankowych szkieł z pełnym wsparciem AF.

Zobacz ranking bestsellerów: obiektywy Nikon Z >>

To wszystko sprawia, że zakup Nikona Z5 zdecydowanie warto rozważyć. Dla kogo jest ten aparat? Zdecydowanie dla tych, którzy szukają solidnego sprzętu, gwarantującego wysoką jakość zdjęć, a przy tym nieźle wycenionego. Również obecni użytkownicy lustrzanek Nikona mogą w Z5 upatrywać potencjalnego następcę dla swojego wysłużonego sprzętu. Przesiadka nie będzie zbyt kosztowna, a może zrobić dużą różnicę.

Więcej o Nikonach na naszym Youtube

Chcesz więcej? Zapisz się newsletter!

Dzięki temu nie przegapisz nowych artykułów, jako pierwszy dowiesz się o darmowych warsztatach foto-video i zgarniesz najlepsze rabaty na zakupy w Cyfrowe.pl! Nie martw się, nie wysyłamy spamu, ani nie piszemy codziennie :) Tylko wartościowe treści!

Zapisz się >

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A7 III) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

3 komentarze

  1. Avatar

    Nikon Z5 kosztuje w waszym sklepie w 5 690zł, Canon RP 4 499zł – więc co to za konkurencja? Canona można dostać z obiektywem taniej niż samo body Nikona… Może lepiej porównać coś z bardziej zbliżonej półki cenowej?

    • Dominik Patoła
      Dominik Patoła w

      Nikon Z5 dopiero pojawił się na rynku, Canon EOS RP jest na nim od dłuższego czasu. Cena aparatu spada szybko po jego premierze. Obecnie gałąź budżetowych pełnych klatek dopiero się rozwija, więc trudno znaleźć wiele innych modeli do porównania.

Zostaw komentarz

izmir escort