Xtorm Power Station 300W czyli ładowanie w terenie. Jak działa stacja ładująca?

0
W czasie wakacji wielu z nas ucieka w plener. Jednak bez prądu trudno dziś sobie poradzić. Z pomocą może przyjść mobilna stacja ładująca. Poznaj Xtorm Power Station 300W!

Dziś już niemal każdy z nas nie rusza się w podróż bez elektroniki. Smartfon, aparat, komputer, smartwatch, tablet, głośnik… długo można wymieniać. Tak duża ilość sprzętu potrzebuje odpowiedniej dawki energii, a o nią w podróży czasem trudno.

Dlatego też stałym gadżetem zabieranym w podróż stał się ostatnio powerbank. Takie urządzenie pozwala naładować inne sprzęty. Zwykle powerbanki mają jednak pojemność 10-20 tys. mAh i pozwalają głównie na ładowanie małych urządzeń. Co w sytuacji, gdy wybierasz się np. pod namiot i potrzebujesz dużej ilości energii i możliwości zasilenia laptopa, czy nawet wiatraka? Wtedy warto zainwestować w mobilną stację ładującą. Taką jak Xtorm Power Station 300W, z którą mieliśmy okazję spędzić nieco czasu.

Mobilna stacja ładująca – co to takiego?

 

Mobilna stacja ładująca to swego rodzaju duży i bardziej zaawansowany powerbank. Lub, jak kto woli, mniejszy i cichszy agregat. Urządzenie to służy do ładowania innych urządzeń elektrycznych. Stacja taka magazynuje energię, ale jej sama nie wytwarza.

Istnieje jednak możliwość podłączenia panela słonecznego, który będzie gromadził energię ze słońca. Stację możemy też po prostu naładować z gniazdka w domu, a następnie zabrać ze sobą w podróż. W pracy fotografa i filmowca takie rozwiązanie okaże się niezastąpione podczas wielogodzinnej pracy w plenerze.

Sprawdź maty i powerbanki solarne w Cyfrowe.pl >>

Xtorm Power Station 300W – jak wygląda?

Miałem okazję spędzić kilka dni ze stacją ładującą Xtorm Power Station 300W i muszę przyznać, że urządzenie sprawdza się naprawdę nieźle. Zacznijmy od tego, że taka stacja trochę waży. To 3,3 kilograma, a jej wymiary są podobne do wymiarów akumulatora w samochodzie. Nie jest to więc urządzenie mobilne w zestawieniu z powerbankami, które schowamy do kieszeni.

Jeśli jednak zestawimy jego wymiary z wymiarami podstawowych agregatów, wtedy z pewnością stwierdzimy, że urządzenie jest mobilne. Taka stacja ładująca to coś, co zabierzemy ze sobą w podróż samochodem, ale nie na pieszą wycieczkę.

Xtorm Power Station 300W

Xtorm Power Station 300W

Model Xtorm Power Station 300W wykonany jest z dobrej jakości plastiku. W jego projekcie dominuje czarny kolor, choć nie zabrakło pomarańczowych wstawek, charakterystycznych dla marki Xtorm. Przenoszenie stacji ułatwia wbudowany uchwyt. Cały panel sterowania, jak i wszystkie wejścia umieszczone zostały na jednej ściance urządzenia, więc od razu łatwo się zorientować, co jest czym.

Xtorm Power Station 300W – ilość wejść

Tym, co pierwsze zwraca uwagę jest to, że w Power Station 300W znajdziemy standardowych rozmiarów gniazdko. Powerbanki oferują jedynie wejścia USB, więc podłączymy do nich urządzenia ładowane przez to wejście. Większe urządzenia niestety odpadają. Tutaj mamy aż 3 standardowe sloty USB i jeden micro USB typu C. Ten ostatni może służyć do ładowania stacji chociażby z użyciem ładowarki do smartfona.

Xtorm Power Station 300W

Mamy też klasyczne wejście do ładowania stacji, którą podłączyć możemy do gniazdka dołączonym zasilaczem. Otrzymujemy też zasilacz samochodowy oraz kabel, który możemy podłączyć do panelu słonecznego i to z jego użyciem dokonać ładowania. Jak widać, opcji naładowania urządzenia jest naprawdę wiele.

Xtorm Power Station 300W – obsługa

Urządzenie jest bardzo proste w obsłudze. Nie wystarczy jednak podłączyć kabla, by rozpoczęło się ładowanie. Musimy jeszcze nacisnąć pomarańczowy przycisk. Zaświecenie się na nim zielonej lampki oznacza, że urządzenie się ładuje. To ciekawe rozwiązanie, bo pozwala podłączyć kilka urządzeń, ale jednocześnie samemu zdecydować, które ma być ładowane w danym momencie.

W przypadku wejść USB mamy 3 sloty, z czego jeden przeznaczony do szybkiego ładowania. Wejście samochodowe to standardowe 12V. Największą zaletą jest jednak obecność standardowego gniazdka 220V, które pozwala na obsługę dużych urządzeń.

Xtorm Power Station 300W

Xtorm Power Station 300W posiada również ekran. Ten jest przydatny, bo pokazuje nie tylko stan naładowania stacji, ale również temperaturę oraz napięcie ładowania podpiętych urządzeń. Dzięki temu mamy kontrolę nad tym, ile zostało energii oraz jak dużo urządzeń w danym momencie ją pobiera.

Jak działa Xtorm Power Station 300W?

Jak już wspomniałem wcześniej, korzystanie ze stacji Xtorm jest łatwe i instynktowne. Dlatego też nie rozpiszę się wiele na temat tego urządzenia, skupię się raczej na najważniejszych cechach. Bez wątpienia największą zaletą jest to, że stacja posiada standardowe gniazdko 220V. To pozwala na podłączenie laptopa, co jest bardzo istotnym elementem. Baterie w małych laptopach wyładowują się bardzo szybko. Możliwość ładowania tego typu sprzętu ze stacji to naprawdę świetna rzecz.

Druga istotna kwestia – pojemność. Wynosi ona 287Wh, czyli 78 000 mAh. To odpowiada niemal 8 standardowym powerbankom. Dzięki takiej ilości energii telefon lub aparat naładujemy kilkanaście razy, a na laptopie będziemy mogli pracować przez wiele godzin.

Xtorm Power Station 300W

Jednak możliwości stacji nie ograniczają się tylko do tak prostych urządzeń. Xtorm Power Station 300 gwarantuje stałe natężenia ładowania. Oznacza to, że możemy do niego podłączyć chociażby wiatrak czy wiertarkę.

Testując stację wpinałem do niej różne urządzenia. Bez problemu poradziła sobie z zasilaniem wiatraka, gwarantując jego płynną pracę. Podłączyłem do niej również duży, 40-calowy telewizor. I tutaj Xtorm poradził sobie bez problemu. Uruchomił wiatrak i słychać było, że pracuje na większych obrotach, ale telewizor działał bez zarzutu.

Xtorm Power Station 300W

Gdy spróbowałem podpiąć do niego czajnik, którego deklarowane parametry to 220-240V stacja nie rozpoczęła ładowania, a na ekranie pojawiła się lampka kontrolna. To urządzenie mogłoby spowodować problemy, więc stacja nie przesłała do niego energii. Takie zabezpieczenie jest bardzo ważne, bo sprawia, że nie zepsujemy stacji, gdy nieświadomie podepniemy coś, co może ją przeciążyć.

Xtorm Power Station 300W – dla fotografa i filmowca

Czy fotograf lub filmowiec powinien kupić stację Xtorm? To zależy od tego, w jakich warunkach pracujesz. Jeśli cały czas spędzasz w studiu, to pewnie posiadanie takiej stacji nie ma sensu. Co innego praca w plenerze.

Kręcąc spot reklamowy w terenie, albo chociażby w opuszczonym miejscu, potrzebuję dużej ilości światła. Tutaj bez wątpienia taka stacja sprawdzi się świetnie. Mogę podłączyć bez problemu LEDowe lampy, takie jak Nanlite COMPAC i z ich użyciem oświetlić plan na wiele godzin. Gdy zabraknie mi baterii w aparacie, również jego mogę podłączyć do stacji, która stanowić może stałe źródło zasilania.

W przypadku fotografów taka stacja sprawdzi się, gdy robimy sesję w plenerze. Możemy do niej podłączyć studyjne, stacjonarne lampy błyskowe na wiele godzin albo podładować akumulatory lamp plenerowych.

Sprawdź błyskowe lampy plenerowe w naszym sklepie >>

Czy warto kupić Xtorm Power Station 300W?

Xtorm Power Station 300W

Kilka dni spędzonych ze stacją Xtorm Power Station 300W pozostawiło raczej dobre wspomnienia. To naprawdę przydatne urządzenie w sytuacji, gdy wybieramy się gdzieś, gdzie nie ma prądu – choćby na biwak. Wtedy praktycznie nie musimy się tym brakiem martwić.

Jednak w pracy fotografa i filmowca taka stacja znajdzie jeszcze lepsze zastosowanie. Pozwoli na bezproblemową pracę w terenie. Podłączenie lamp i kamer do stałego źródła prądu pozwoli na wielogodzinną pracę nawet w środku lasu. W profesjonalnych produkcjach najczęściej korzysta się z wielkich agregatów. W mniej zaawansowanych takie rozwiązanie będzie znacznie lepsze – o wiele cichsze (bo praktycznie bezdźwięczne), a przy tym znacznie tańsze.

Sprawdź cenę i parametry urządzenia >>

Powerbanki i maty solarne Xtorm ładowane słońcem – co warto o nich wiedzieć? >>

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A7 III) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

Zostaw komentarz

izmir escort