Fujifilm GFX 50S – rycerz na sterydach

0

Firma Fujifilm zawsze nas zaskakuje. Użytkownicy systemu X oczekując na pierwszy korpus z sensorem pełnoklatkowym otrzymali potwora z matrycą powyżej pełnej klatki. Pisząc “potwora” mam tu na myśli złotą stronę medalu tego słowa. Fujifilm w dobie fotografii tradycyjnej tworzyło kilka systemów średnio-formatowych od dalmierzy serii GW, nazywanych potocznie “texas leica”, występujących w formatach 6 cm x 4,5 cm po 6 x 9 cm. Inną serią był średni-format z pochyłami “GX”, gdzie wydano najjaśniejszy obiektyw portretowy. Mając doświadczenie ze średnim-formatem w czasach wywoływania w koreksie, Fujifilm postanowiło stworzyć system dla użytkowników potrzebujących większego sensora. Takim aparatem jest właśnie Fujifilm GFX 50s

Fujifilm GFX 50s jest rasowym bezlusterkowcem z ogromną matrycą. Nie chcę tu wyciągać specyfikacji, którą można znaleźć na innych portalach czy  stronie producenta. Skupię się raczej na praktycznych aspektach aparatu, który kierowany jest do profesjonalistów, zajmujących się krajobrazem, fotografią studyjną oraz portretową.

Fujifilm GFX 50s

Fujifilm GFX 50s

Bezlusterkowiec pozwolił zminimalizować wagę i budowę aparatu na tyle, na ile pozwoliła tak duża matryca. Samo urządzenie waży zaledwie 740 g, co daje podobne wartości, jak na przykład D810. Użytkownicy spokojnie przyzwyczają się do pracy z tym aparatem, nawet w terenie. Jakość wykonania korpusu jest bardzo dobra. Żadne elementy nie skrzypią i są dobrze spasowane. Sam sprzęt świetnie leży w dłoni dzięki gumowym elementom, zastosowanym na tylnej i przedniej ściance gripa. Podczas pracy przez kilka godzin praktycznie nie odczułem wielkości i ciężaru aparatu z segmentu średni format cyfrowy, a nawet więcej – traktowałem go jak bezlusterkowiec z mniejszym sensorem.

Komfort użytkowania

Obsługa aparatu dla użytkowników systemu X z mniejszymi sensorami jest banalnie prosta. Producent postawił na to samo menu główne i quick menu. Sam, używając wcześniej X-T2, nie miałem problemu z obsługą większego brata. Rozłożenie przycisków też jest znajome jak w poprzednich modelach. Aparat posiada wiele przecisków funkcyjnych, aby każdy użytkownik ustawił korpus pod siebie. W moim odczuciu jedynie przycisk podglądu mógłby być w innym miejscu. Żywotność baterii w tym aparacie oscyluje na 450 zdjęciach przy ciągłym przeglądaniu tylnego wyświetlacza. W plenerze trzeba się pilnować z jednym akumulatorem, ale nie miałem takiej sytuacji, abym stracił prąd na sesji.

Fujifilm_GFX_50s

Fujifilm GFX 50s

Fujifilm GFX 50s

Fujifilm GFX 50s

Optyka

Optyka to najważniejszy element dla kupującego korpus. Jak na tak młody system, Fujifilm GFX 50s posiada już sporo obiektywów, bo aż 5 różnych konstrukcji. Optyka Fujifilm jest bardzo dobrze wykonana i potrafi tworzyć obrazki o dużej rozdzielczości. Jeżeli już przy optyce jesteśmy, to producent podaje swoje ogniskowe i jasność w stosunku do ekwiwalentu “małego obrazka”. Pobawmy się więc w prostą matematykę:

Wymiary matrycy pełnoklatkowej: 36 mm x 24 mm, zatem wymiar przekątnej wynosi √ (36(2 do kwadratu + 24(2 do kwardatu) = 43,27 mm
Rozmiar matrycy GFX: 43,8 mm x 32,9 mm, dlatego wymiar przekątnej wynosi √ (43,8(2 do kwadratu + 32,9(2 do kwadratu) = 54,78 mm
Podsumowując: Współczynnik kadru dla systemu Fujifilm GFX wynosi = 43,27 / 54,78 = 0,79

Idąc dalej obiektywy w stosunku do pełnej klatki odczytujemy następująco:

  • GF 23 f4.0 = 18 f3.2
  • GF 32-64 f4.0 = 25-51 f3.2
  • GF 45 f2.8 = 36 f2.2
  • GF 63 f2.8= 50 f2.2
  • GF 110 f2.0 = 87 f1.6
  • GF 120 f.4.0 MACRO = 95 f3.2

Nie lubię pisać mnogości liczb i przeliczeń, bo lepiej w tym czasie zrobić kilka ciekawych obrazków, ale w tym przypadku wypada nadmienić o tej zależności, aby pokazać, że obiektywy pod średni format to tylko ciężkie i ciemne instrumenty.

Tutaj dochodzimy do kolejnych przemyśleń nad adaptacją optyki innych firm, jeśli autofocus jest nam zbyteczny. Brak lutra pozwala na adaptację praktycznie każdego szkła. Idąc dalej tym torem, podpinając 50 f1.2 uzyskujemy 39,5 f0.9, ale następuje pytanie, czy taki obiektyw pokryje tak dużą matrycę. Tutaj odpowiem i tak, i nie. W testowaniu różnych obiektywów jedno szkło nie winietowało, a drugie już tak. Wynika to z innych proporcji matrycy, ponieważ matryca jest w formacie 4:3, a nie jak w typowych lustrzankach w 3:2. W prasie zagranicznej można znaleźć opinie użytkowników, którzy testują swoje egzemplarze GFX z różnymi adapterami. Ustawienie manualne takich wartości przysłony na tym aparacie jest bajecznie proste, ponieważ posiadamy funkcję peaking do podświetlania, co jest ostre w kadrze.

Autofocus

Pisząc o braku autofocusa, wspomnę przy okazji o systemie AF w tym aparacie. System AF opiera się na detekcji kontrastu i brak w tym systemie detekcji fazy. System posiada 119 punktów ostrości, rozmieszczonych po całej matrycy. Szczerze mówiąc AF nie jest demonem szybkości i tu odpowiem od razu -nie przeszkadza mi to. Zmiana punktów ostrości odbywa się bardzo prosto, za pomocą joysticka na tyle korpusu. Aparat został stworzony do wytypowanego rodzaju fotografii. Jeżeli potrzebujemy sprzętu na rajd dakar, to od razu powiem, że lepszym wyborem będzie X-T2.

Jakość zdjęć

Przejdźmy do jakości zdjęć, bo to najbardziej nas obchodzi. Na niskich czułościach jakość zdjęć jest fenomenalna. Możemy liczyć włosy na głowie modelki. Aparat po 1,4 sekundy jest gotowy do pracy. Czasy wolnych średnich- formatów, gdzie musimy topornie pracować i sesje trwają godzinami, są za nami. Jeśli chodzi o wyższe czułości to od 3400 ISO przy powiększeniu już widzimy szum. Moim zdaniem aparat spokojnie poradzi sobie w sesjach kreacyjnych w ciemniejszych warunkach. Tryb serii wynosi 3 kl/s i nie jest to porywający wynik, ale moim zdaniem w tym przedziale sprzętu w zupełności wystarczy, bo głównie pracujemy w wolnych sytuacjach w kadrze. Czas synchronizacji z lampami błyskowymi wynosi 1/125s. Niestety migawki centralnej tu nie znajdziemy, ale może zostanie wydany obiektyw z takim rozwiązaniem. Brak rozwiązania możemy rozwiązać lampami i wyzwalaczami z HSS. Takie rozwiązania to kwestia gustu i wyboru przez fotografa. Jeżeli chodzi o pomiar światła, jestem pozytywnie zaskoczony, ale i tak wolę ustawiać ekspozycję manualnie, tym bardziej, że w aparacie mamy duży oledowy wizjer. Oczywiście na pomiarze można polegać, bo daje sobie radę, a mi nie przeszkadza lekkie niedoświetlenie sceny.

6_b

Jeśli chodzi o kolorystykę zdjęć, również w tym aspekcie firma Fujifilm zdecydowanie podaje dłoń do użytkownikom tradycyjnych aparatów. Profile kolorów oparte na symulacji negatywów powodują uśmiech na twarzy. Sam do tej pory wywołując materiały światłoczułe widzę, jak firma dłubie w kolorach, aby były naturalne i nieprzesycone. Każdy znajdzie dla siebie swój ulubiony profil w tym aparacie. Najwięcej pracowałem na classic chrome ale to już kwestia gustu. Liczę na więcej profili przy następnych aktualizacjach. Ciekawą funkcją jest też nałożenie ziarnistości na zdjęcie.

Pozostałe informacje

Aktualizacja – no właśnie, zostańmy tu na chwilę. Firma cały czas wydaje łatki do swojego oprogramowania. Aktualizacje zawierają od kosmetycznych po poważne zmiany w oprogramowaniu, powodujące szybszy autofocus. W moim odczuciu użytkownik otrzymuje ciągłe wsparcie dla swojego sprzętu, nawet po zakończeniu produkcji.

Aparat posiada tryb filmowania 1080 HD w 30k/s, otrzymujemy złącze słuchawkowe i mikrofonowe. Moim zdaniem to funkcja dodatkowa i użytkownicy filmowania wybiorą inną maszynę do profesjonalnego filmowania.

Wspomnę również o dodatkowych akcesoriach. Bardzo podoba mi się wizjer kątowy, który moim zdaniem daje odczucie fotografowania z kominkiem jak  robie to z moim starym pentaconym six. Ciekawą odpowiedzią Fujifilm jest przystawka do wykonywania pochyłów, jak w aparatach wielkoformatowych. W studiu takie rozwiązanie poszerza możliwości tego aparatu. Ostatnią przystawką aktualnie w ofercie Fujifilm jest adapter pod obiektywy systemu H od Hasslblada. Obiektywy posiadają migawkę centralną i to rozwiązuje problem synchronizacji z czasem 1/125s.

Podsumowanie

Podsumowując Fujifilm GFX 50s to odpowiedź na potrzeby fotografów, którzy potrzebują świetnej jakości zdjęć i większej matrycy niż pełna klatka.Aparat nie jest bez wad. Nie posiada migawki centralnej i przycisk podglądu mógłby byś w innym miejscu. Żywotność baterii jest przeciętna. Poza tym aparat jest uniwersalny i dostajemy bardzo dużo. Mam nadzieję, że producent poprawi wady tego sprzętu w edycji mark II. Sam fotografując tym aparatem czułem bardzo dobra ergonomię  i nie przeszkadzała mi wielkość aparatu. Ten średni format jest dobrze przemyślany pod kątem użytkownika, dla którego najważniejsza jest jakość zdjęć i rozbudowa systemu o różne obiektywy.

Podziel się.

O Autorze

Dariusz Pietrzak

Od prawie 10 lat zajmuję się fotografią. Obecnie koncentruję się na fotografii kreacyjnej w różnych formach - od tradycyjnej po cyfrową, skupiając się głównie na fotografii portretowej. www.badhabits.pl

Zostaw komentarz

izmir escort