Porównanie średnioformatowych aparatów analogowych i cyfrowych

0

Co się stanie, gdy analogowy fotograf pracujący na średnim formacie dostanie do przetestowania cyfrowy średni format? Porzuci aparat analogowy? Czy zmieni styl pracy? Sprawdźmy jak się fotografuje aparatami FujiFilm GFX 50R, Hasselblad 500cm, Pentax 465n.

Pracuję na średnim formacie analogowym od 14 lat. Od pierwszego momentu, gdy ujrzałem klatkę ze średniego formatu, zobaczyłem tą rozpiętość tonalną, ten bokeh z klasycznych obiektywów, wiedziałem, że jestem zakochany i ta miłość trwa do dziś. Od jakiegoś czasu jednak chodziło za mną zrobienie porównania miedzy analogowym i cyfrowym średnim formatem. Czy będę umiał przestawić swój proces twórczy? Jak będzie z obsługą tego aparatu? Czy rzeczywiście da mi dużo więcej możliwości? I najważniejsze – jaki będzie efekt końcowy.

Z pomocą mojej zachciance przyszło Cyfrowe.pl i Fujifilm Polska. Dostałem do przetestowania Fuji GFX 50R z obiektywami GF 110 mm F2.0 R LM WR oraz GF 63 mm F2.8 WR. Pozostało tylko skrzyknąć zaprzyjaźnione modelki, zrobić zapas filmów w Cyfrowe.pl i ruszyłem do działania.

Do testów posłużył mi, oprócz Fuji GFX 50R, Hasselblad 500CM z obiektywem 80 mm F2.8, oraz Pentax 645n z obiektywem 105 mm F2.4. Z bogatej oferty Cyfrowe.pl na filmy wybrałem reprezentację Ilforda oraz Kodaka:

I oto do czego doszedłem.

Czas i niezawodność

Oczywistym plusem średnich formatów cyfrowych jest czas. Nie trzeba wywoływać filmów oraz poświęcać wielu godzin na skanowanie. Mimo, że ja bardzo lubię sam proces skanowania, miło było mieć dostępne zdjęcia natychmiast po sesji i od razu siąść w „cyfrowej ciemni”. Drugą oczywistością i przewagą „cyfry” jest możliwość podglądu. Natychmiastowy efekt, możliwość korygowania błędów daje nam pewność, że sesja na pewno nam wyjdzie. Analog nieuwagi niestety nie wybacza. Efekt widzimy dopiero po wywołaniu, błąd przy naświetleniu, ustawieniu ostrości czy kadrowaniu może nas kosztować cenne klatki. Ale to wszystko oczywiste przewagi aparatów cyfrowych. Idźmy dalej.

Plastyka i jakość

Przy moich wcześniejszych próbach z „cyfrą” brakowało mi przede wszystkim plastyki analogów, efektów, które dawały stare szkła Zeissa. Teraz, gdy podłączyłem do GFX 50R obiektyw GF 110 mm F2.0 R LM WR, zaniemówiłem. Plastyka jest nieziemska tak jak i odwzorowanie koloru oraz detali. Idealne szkło do portretu. Przy fotografowaniu całej postaci w studio idealnie sprawdził się natomiast obiektyw GF 63 mm F2.8 WR. Wachlarz obiektywów do Fuji GFX 50R jest duży, każdy znajdzie coś dla siebie, czy do portretu czy reportażu.

Funkcjonalność

Przy moim bardzo niewielkim pojęciu o aparatach cyfrowych, Fuji GFX 50R okazał się bardzo intuicyjny. Bardzo naturalnie pracowało mi się nim na planie zdjęciowym bez tracenia czasu na szukanie funkcji. Jest bardzo poręczny i lekki. Mimo, że lubię ciężar swoich analogowych kolosów to jednak porównanie wagi mojego najlżejszego „średniaka” czyli Pentax 645n ( 1310g) wypada blado przy Fuji GFX 50R (775g). Moje plecy czuły ulgę zwłaszcza przy dźwiganiu sprzętu w plenerze.

Finanse

Cena GFX 50R umożliwia fotografowanie średnim formatem większej ilości fotografów. Nie jest to cena nieosiągalna i zaporowa. W moim przypadku zmniejsza przede wszystkim koszty każdej sesji zdjęciowej( filmy, wywołanie, skan). Ceny analogowych średnich formatów stale rosną i nie spodziewam się, żeby przestały rosnąć.

Dla kogo ten aparat?

Absolutnie dla każdego. Idealne narzędzie dla fotografów studyjnych. Plener? Jego kompaktowa wielkość i waga sprawia, że plecak nie ugina się od nadmiaru sprzętu. Fotografować ślub czy reportaż uliczny? Naturalnie. Sprawny AF, duży wizjer. Wielu znajomych reporterów właśnie przechodzi na ten aparat z tradycyjnych luster. Chwalą sobie przede wszystkim jakość obrazka, lekkość samego aparatu, która umożliwia pracę na ulicy, wizjer ulokowany tak, że drugie oko pozwala kontrolować wydarzania na bieżąco. Jednym słowem – aparat do w sumie każdego rodzaju fotografii.

Podsumowanie

Czy Fuji GFX 50R spowodował, że analog stracił moją miłość? Nie. Nadal uwielbiam cały proces fotografowania na filmie. Od estetyki analogowej, barw filmów, urodę ziarna filmowego przez godziny spędzone przy moim domowym skanerze Epson V600. Nawet ten dreszcz emocji czy film wyszedł czy nie. Pierwsza miłość to pierwsza miłość. Ale dzięki Fuji GFX 50R przestałem bać się „cyfry” i patrzeć na nią z niechęcią. Zacząłem doceniać oczywiste zalety aparatów cyfrowych. Jestem absolutnie pewien, że ten aparat zagości w moich rękach jeszcze wiele razy. Do czego i Was serdecznie zachęcam. Wtedy gdy „cyfra” to Twoja codzienność jak i wtedy gdy jesteś analogowym dinozaurem w cyfrowym świecie.

Dowiedz się więcej o FujiFilm GFX! Obejrzyj zapis Cyfrowej Sesji Live na Facebooku

Chcesz przetestować średni format FujiFilm GFX? Weź udział w konkursie! Zgłoszenia tylko do 16.11.20!

Oprócz nagrody finansowej w wysokości 500 zł na zakupy w Cyfrowe.pl do wygrania jest prywatna sesja fotograficzna, podczas której możesz skorzystać ze średnioformatowych aparatów Fujifilm wraz z gamą obiektywów! Na sesji pojawią się profesjonalne modelki z agencji Malva Models, stylistka, makijażystka (aż 4 stylizacje!) i ja w roli instruktora. Wszystko, również wynajem studia na kilka godzin, zapewniają sponsorzy tj. Cyfrowe.pl i FujiFilm. Wystarczy wysłać swoje 3 zdjęcia z kategorii fashion, beauty lub portrety.

Szczegóły w poprzednim poście na blogu:

Konkurs fotograficzny

Podziel się.

O Autorze

Krzysztof Salwarowski

Ukończył Sopocką Szkołę Fotografii z wyróżnieniem w 2008 roku. Współautor wystaw „Ławeczka”, „Gniew – w poszukiwaniu straconego czasu”, „Klasa 2008 – zbiorowy wernisaż absolwentów SSF WFH”, autor wystawy „Pociąg do mody”, współautor wystawy „Fetish night”, współautor targu sztuki w Red Door Gallery w Kopenhadze, współautor albumu fotografii analogowej „Analogowo part 1”. Od 2019 roku uczy fotografii w Sopockiej Szkole Fotografii, od 2020 pracuje jako Specjalista ds Sprzedaży w Cyfrowe.pl , współpracuje z agencją modelek Malva Models.

Zostaw komentarz

izmir escort