Peak Design FIELD POUCH v2 – nerka na mały zestaw foto

0
Szukasz dobrej i kompaktowej torby na fotograficzne akcesoria? Peak Design FIELD POUCH v2 to model, którym powinieneś się zainteresować. Jak ta torba sprawdza się w praktyce?

Ostatnio na blogu polecaliśmy najlepsze torby fotograficzne, skupiając się na różnych większych modelach. Dzisiaj mamy krótką recenzję torby Peak Design FIELD POUCH v2. Tym, co ją wyróżnia jest bez wątpienia kompaktowość.

Torba ta zaprojektowana została z myślą o przechowywaniu akcesoriów lub dodatkowego obiektywu. Jak sprawdza się w praktyce i kiedy się przyda? O tym w naszym tekście.

Peak Design FIELD POUCH v2 – wygląd i jakość wykonania

Torba została wykonana z tkaniny pochodzącej z recyklingu. Pokryta jest powłoką z nylonowego płótna z podwójną powłoką 400D. Taka budowa ma zapewnić wysoką odporność i zabezpieczyć sprzęt w razie deszczu. Materiał, z którego wykonano torbę sprawia wrażenie solidnego.

Peak Design FIELD POUCH v2

Wygląd torby bardzo przypadł mi do gustu. Przede wszystkim została zaprojektowana w minimalistyczny sposób. Nie rzuca się zbytnio w oczy, nie jest “przekombinowana”. Z kolei skórzane elementy z wygrawerowanym logo Peak Design nadają jej elegancji.

Torbę kupić możemy w trzech wersjach kolorystycznych: grafitowej, granatowej oraz czarnej. Mi zdecydowanie najbardziej przypadła do gustu wersja grafitowa, bo wydaje mi się najbardziej elegancka i przyjemna dla oka. To z nią spędziłem najwięcej czasu.

W zestawie z torbą otrzymujemy również pasek, dzięki któremu założymy ją na ramię. Pasek ten przypinany jest do torby w bardzo łatwy i szybki sposób, bo korzysta ze specjalnej technologii opracowanej przez Peak Design. Dzięki zapięciu na rzep typu RollTop sami możemy dostosować wielkość wnętrza. Z kolei we wnętrzu znajdziemy filcową wkładkę, która sprawia, że przedmioty przechowywane w torbie są odpowiednio chronione i nie zostaną zarysowane.

Najmniejsza torba fotograficzna od Peak Design – oceniamy wnętrze i jego pakowność

Jeśli już jesteśmy w temacie wnętrza, przyjrzyjmy mu się bliżej. Jest ono na pierwszy rzut oka niewielkie, ale zostało mądrze przemyślane. Jak już wiesz, z pomocą rzepów można zmieniać wielkość torby w zależności od tego, ile przedmiotów chcesz w niej umieścić. Maksymalna pojemność to około 3 litry.

Peak Design FIELD POUCH v2 - wnętrze i pakowność

Peak Design FIELD POUCH v2 – wnętrze i pakowność

We wnętrzu znajdziemy jedną główną komorę z kilkoma małymi kieszonkami. Oprócz tego jest jeszcze mniejsza kieszeń zapinana na zamek. Tutaj również znajdziemy kilka mniejszych kieszonek. Wszystkie wyłożone miękkim materiałem.

No dobrze, a jak to wszystko w praktyce przekłada się na pakowność? Podczas kilku dni korzystania z torby miałem swój stały zestaw akcesoriów, które w niej nosiłem. W głównej komorze swoje miejsce znalazł obiektyw 50 mm 1.8, który miejsca miał aż nadto. Z racji tego, że w lecie słońce świeci bardzo mocno, w kieszonkach miałem kilka filtrów ND, których używałem w razie potrzeby. Mniej więcej w połowie dnia dawała o sobie znać bateria, więc w jednej z kieszonek miałem zapasową.

W zapinanej kieszonce trzymałem z kolei pudełko z kartami pamięci, które zostały zapełnione, a wolne karty umieszczałem w kieszonkach. Często też do tej kieszeni wrzucałem smartfona, bo klękanie do zdjęć robionych z perspektywy żaby ze smartfonem w spodniach nie jest zbyt wygodne.

Nerka i torba na ramię 2 w 1 – codzienne użytkowanie

Jak więc widzisz, w tej małej torbie miałem przy sobie praktycznie wszystko, co było mi potrzebne do szczęścia. Torba ta sprawdza się więc idealnie, gdy na sesji, czy podczas całego dnia zdjęć potrzebujemy mieć pod ręką kilka akcesoriów i nie chcemy dźwigać ze sobą dużej torby, która jest niepotrzebna.

Będąc na wyjeździe i robiąc przez cały dzień zdjęcia w jednym miejscu zawsze miałem duży plecak z całym sprzętem w pokoju. Jednak powierzchnia ośrodka była na tyle duża, że pójście do niego zajmowało sporo czasu. Z kolei noszenie plecaka cały czas przy sobie nie miało sensu.

Wariant nr 1: torba fotograficzna na ramię

Wariant nr 1: torba fotograficzna na ramię

Tutaj torba Peak Design FIELD POUCH v2 sprawdziła się idealnie. Była przy mnie przez cały czas, więc miałem pod ręką wszystko, czego potrzebowałem. Z drugiej strony małe wymiary torby sprawiały, że praktycznie zapominałem, że mam ją przy sobie.

Wariant nr 2: nerka

Wariant nr 2: nerka

Ciekawy jest też sposób korzystania z torby. Mamy bowiem pasek, dzięki któremu zawiesimy ją na ramieniu. Jednak oprócz tego, dzięki specjalnym szlufkom, możemy ją również przymocować do paska i traktować jako nerkę. To rozwiązanie zdecydowanie najbardziej przypadło mi do gustu.

Torba posiada też mocowanie na akcesoria Peak Design. Z ich pomocą możemy do niej przymocować nawet aparat, by nie trzymać go zawieszonego na szyi. Takiej konfiguracji co prawda nie miałem okazji testować, ale wydaje się ona bardzo ciekawa.

Peak Design FIELD POUCH v2 – czy warto kupić?

Peak Design FIELD POUCH v2 dostępne w 3 wariantach kolorystycznych

Peak Design FIELD POUCH v2 dostępne w 3 wariantach kolorystycznych

Kiedy mówimy o torbie fotograficznej najczęściej myślimy o czymś, co pomieści cały posiadany przez nas sprzęt. Zapominamy jednak, że podczas sesji często plecak czy dużą torbę zostawiamy w aucie, a bierzemy ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Peak Design FIELD POUCH v2 idealnie sprawdza się w roli dodatkowej torby, do której spakujemy kilka przydatnych przedmiotów, żeby mieć je zawsze pod ręką.

W tej roli model sprawdza się znakomicie. Wygoda użytkowania FIELD POUCH v2 jest bardzo duża, a jej uniwersalność, dzięki której zamocujemy ją do paska lub zawiesimy na ramieniu jest czymś naprawdę przydatnym. Dodajmy do tego, że torba naprawdę dobrze wygląda, a przy tym jest trwała i objęta dożywotnią gwarancją. Bez wątpienia jest to model wart uwagi.

Podziel się.

O Autorze

Dominik Patoła

Filmowiec z zawodu, dziennikarz z wykształcenia, fotograf z pasji. W ciągu ostatnich kilku lat miałem w rękach niemal każdy aparat, jaki pojawił się na rynku. Lubię testować wszystko, co warte uwagi i dzielić się na świeżo wrażeniami. Z moją Sonią (A7 III) rozstaję się rzadko, choć po tym, jak poznałem Huawei P40 Pro zaczynam wierzyć, że czasem najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie.

Zostaw komentarz

izmir escort