Profoto B10 czy to idealna lampa plenerowo-studyjna?

2

Z marką Profoto mam już do czynienia od kilku lat. Posiadam zestaw dwóch lamp B2. Zdecydowałem się na nie, ponieważ były pierwszymi tak kompaktowymi, bezprzewodowymi i mocnymi głowicami ze światłem modelującym. Korzystam z tego zestawu do dzisiaj i tak naprawdę wcale nie chciałem się z nim rozstać. Profoto miało trudne zadanie, żeby przebić tak dobry produkt i zainteresować mnie czymś innym. Szykowała się ciekawa sesja, więc postanowiłem dać szansę lampie Profoto B10. Już po otwarciu opakowania wiedziałem, że nie ma odwrotu, będzie musiała zostać. Dlaczego? Zaraz się dowiesz.

profoto b10

Budowa

Jak tylko wyjąłem lampę, zaskoczyła mnie jej lekka waga i ekstremalnie kompaktowa budowa. Wykonanie jest bardzo solidne – nic nie stuka i nie lata. Nie mogę nie wspomnieć o rozmiarze, który jest mniejszy od niektórych obiektywów wrzucanych do torby. Najbardziej zbliżona rozmiarem jest do mojego Canona 24-70L II. Dla mnie jest dość istotne. Wyobraź sobie, co działo się na lotniskach, kiedy pokazywałem generator B2. Bałem się, że w końcu wezmą mnie na osobistą. Zawsze, kiedy ją woziłem, musiałem wyciągać wszystko z torby i rozkręcać na części pierwsze. Z B10 spokojnie polecę nawet Ryanairem.

Zyskaj nawet 4000zł kupując B10 lub B10 plus do końca roku! Kliknij >>

Menu umieszczone z tyłu jest bardzo intuicyjne. Takie samo menu możesz ujrzeć na ekranie swojego smartfona. Wystarczy pobrać aplikację Profoto i sparować z nią lampę. To świetne rozwiązanie, jeśli chcesz umieścić lampę w niewygodnym miejscu i nie chcesz w kółko do niej podchodzić, by sprawdzać jej ustawienia. Dodatkowo menu jest czytelne, szybko działa i można znaleźć samouczki, które pozwalają na poznanie sprzętu w szybszy sposób. Poza tym możesz zrobić dzięki tej aplikacji zdjęcie z wykorzystaniem światła LED w lampie.

Oczywiście poza tymi bajerami lampa bardzo dobrze łączy się z pozostałymi urządzeniami systemu Profoto. Do wyzwalania błysku używam nadajnika Air Remote TTL, który działa z wszystkimi lampami systemu. Jest również dostępna wersja Connect, która jest dużo łatwiejsza w użyciu.

B10 w akcji

Długo planowana sesja odbyła się niestety w deszczu. W takich warunkach lampa przetrwała kilka godzin. Podczas tej sesji wyładowały mi się baterie w nadajniku, tego dnia w kółko coś nie grało i oczywiście zapomniałem zapasowych. Na szczęście jako nadajnik może również służyć lampa A1 co uratowało sytuację. W tym systemie uwielbiam to, że mogę połączyć lampę studyjną typu B10 z lampą reporterską A1 i obie kontrolować z jednego nadajnika. To powoduje, że właściwie ogranicza mnie tylko wyobraźnia.

Co kupić do wyposażenia studia foto? Sprawdź promocje na Cyfrowe.pl >>

Cieszę się też, że nie zrezygnowano z czujnika podczerwieni. Bez problemu mogę dodać ją jako jedną z lamp w studiu szczególnie, że ładowarka jest tak skonstruowana by być niewidocznym elementem i posiada też rzep, który ułatwia montaż.

Dodatkowo uchwyt statywowy jest skonstruowany w taki sposób, że bardzo łatwo można go zdemontować i wkręcić na przykład statyw z aparatu lub gorillapod. Takie rozwiązanie daje ogromne możliwości.

Sesję, którą tu widzisz, robiłem przez 3 godziny w różnych miejscach. Lampa stała nieosłonięta przez cały czas w deszczu i nawet na chwile nie przestała działać. Jest dużo szczelniejsza niż moje B2. Przez większość czasu błyskałem w okolicach 8/10 mocy, a bateria nie zeszła nawet do połowy. Jedyne, do czego musiałem się przyzwyczaić, to brak obciążenia na statywie. W B2 był nim generator. Warto pamiętać o ciężarku szczególnie przy większym softboxie.

Zyskaj nawet 4000zł kupując B10 lub B10 plus do końca roku! Kliknij >>

Zmiana ustawień

Po zachodzie słońca i mocnej kawce wykonaliśmy jeszcze serię zdjęć nocnych. Parę oświetlałem już wyłącznie światłem modelującym Profoto B10 w połączeniu z A1. Na tym polu B10 pokazało swoją wszechstronność. Możesz dowolnie regulować moc światła od 10 do 100% oraz temperaturę barwną między 3000 a 6500k. Dzięki temu w łatwy sposób można zbalansować moc i barwę do świateł, które akurat mamy w ujęciu, a wszystko świecone przez świetne modyfikatory tego systemu. Pamiętaj jednak, że lampa jest skonstruowana tak, by pozwolić na montaż dowolnych, są też przejściówki na systemy bowens i inne.

Zyskaj nawet 4000zł kupując B10 lub B10 plus do końca roku! Kliknij

Zyskaj nawet 4000zł kupując B10 lub B10 plus do końca roku! Kliknij

Podsumowanie

Uważam, że jest to najbardziej wszechstronna lampa firmy Profoto. Moim zdaniem posiada wszystko, co potrzebne jest fotografowi. Dodatkowo podane w bardzo eleganckiej formie i twardej jak skała konstrukcji. Jeśli masz ochotę wykorzystać ją jako światło filmowe to również będziesz zadowolony. Ja często korzystam z tej możliwości. Choć wydawało mi się to nie możliwe, moje prawie idealne B2 zostało zmiażdżone przez idealne B10.

Poniżej kilka zdjęć z sesji. Więcej na temat tej lampy możecie się dowiedzieć z mojego filmu.

 

Podziel się.

O Autorze

Bartek Woch

Fotograf ślubny z ponad 10 letnim stażem. Prowadzi swój własny kanał Youtube FotoWarsztat, na którym m.in rozwija tematy poruszane na blogu. Od zawsze fotografuje aparatami Canon. Gdzie tylko może tam błyska. Z uporem maniaka optymalizuje i ulepsza swoją pracę i obróbkę.

2 komentarze

  1. Avatar

    Ta lampa to sztos! Używam razem z beauty dishem od roundflash i bez tego zestawu nie planuje żadnej sesji.

    • Bartek Woch

      Szczerze przyznam, że ja też najczęściej używam jej z beautydishem ale też od profoto, cały świat ze mną zjeździł bo jest super mały i kompaktowy po złożeniu a daje genialne światło szczególnie w słońcu

Zostaw komentarz

izmir escort